Denis Kang o przeszłej i przyszłej karierze.

11 Luty 2010

Najwyraźniej nieudany debiut Denis’a zmotywował go jedynie do dalszej walki. Była gwiazda Pride FC nie lubi się rozczulać nad przegranymi, to nie w jego stylu. Przypominamy, Kang zadebiutował w UFC, w styczniu 2009, w Dublinie. Wygrał pierwszą rundę z Alan’em Belcher’em w dobrym, znanym dla siebie stylu. W drugiej rundzie niestety dał się złapać w gilotynę, z której nie udało mu się uciec. Oczywiście jak każdy nie lubi przegrywać, ale na ich podstawie wyciąga jedynie wnioski, nic ponadto.

„Oczywiście musimy być świadomi przegranej, ale nie można myśleć o nich za dużo, bo to może zaszkodzić. Musisz się z tym zmierzyć, przeanalizować i zdać sobie sprawę z tego co zrobiłeś dobrze a co źle. Nie da się zrobić dużo więcej po fakcie. Nie ma żadnej magii, nie ma żadnego sekretu.
Nie byłem w stanie trenować za dużo do walki z Belcher’em, ponieważ w grudniu uszkodziłem sobie kostkę. To przytrafiło mi się zaraz na początku moich przygotowań, dlatego musiałem przerwać treningi na 3 tygodnie. Nie mogłem robić nic, do czasu jej pełnego wyleczenia. Dlatego mój obóz treningowy był do tyłu z przygotowaniami już od samego początku. Wtedy po raz pierwszy nie robiłem Jiu-Jitsu przez miesiąc czasu. Myślę że moje ciało było do tego nieprzyzwyczajone. Moja siła i kondycja naprawdę mocno na tym ucierpiały.”

Już wkrótce ujrzymy Denis’a walczącego ponownie. 19 kwietnia, ujrzymy go na gali UFC 97 a jego przeciwnikiem będzie francuski debiutant znany przede wszystkim z Cage Rage – Xavier Foupa Pokam. O swoim przeciwniku Denis mówi:

Foupa Pokam jest dobry. Pokonał kilku przyzwoitych przeciwników i nie jest osobą, którą można traktować ulgowo. Nie miał natomiast przeciwnika, który walczył by z nim zbyt długo w stójce. Zamierzamy sprawdzić, jak zareaguje kiedy ktoś będzie chciał go pokonać w jego własnej grze.
Jest naprawdę niewygodnym przeciwnikiem, ponieważ jest tak wysoki, ma prawą nogę wykroczną a do tego zdaje sobie sprawę z zasięgu swoich ramion. Wygląda na to, że zwykle próbuje trzymać swojego przeciwnika na dystans, czeka aż spróbują go obalić i jednocześnie stracić trochę energii. Wiem, że mam potrzebne narzędzia do tego, aby dyktować przebieg walki. Moja siła, moja moc i moja wytrzymałość będą tym czynnikiem. Zamierzam wyjść i zrobić co do mnie należy. To wszystko.

Niedługo w kioskach, dostępny będzie najnowszy numer kwartalnika „Sztuki Walki” w którym pojawią się nasze dwa autorskie wywiady. Jednym z nich będzie właśnie wywiad z Kang’iem.

Komentarze