Georges St. Pierre o przeszłości i o przyszłości

02 Luty 2010
Georges St. Pierre o przeszłości i o przyszłości

Gratuluję dominującej wygranej z BJ Penn. Najwyraźniej zostało włożone sporo pracy w zaplanowanie przebiegu walki i wykonanie go, ale wygląda na to że poszło gładko. Czy to było łatwe?To nie było łatwe, cały proces przygotowawczy wymagał dużego trudu i zajął sporo czasu ale byłem naprawdę dobrze przygotowany. Miałem świetny plan który po prostu wykonałem.Obecnie BJ Penn mówi sporo różnych rzeczy. Mieliście program ?Prime Time Special?, wygląda na to że nie ma żadnego uczucia przyjaźni po waszej konfrontacji?Nie, BJ powiedział sporo złych rzeczy o mnie ale ja nigdy nie odpowiadałem na nie. Powiedział że po pierwszej wspólnej walce w oktagonie uważa mnie za kogoś kto łatwo rezygnuje ale to nie ja jestem tym kto nie wraca do piątej rundy (jak pokazuje rewanż na UFC 94). Wielu ludzi mówi: ?To nie on się poddał, to jego trener zakończył walkę? ale ja uważam że jeżeli chciałby wrócić, wystarczyłoby żeby o tym powiedział. Nie obchodziło mnie to co mówi przed walką i wciąż nie obchodzi mnie to co mówi po walce.Jest sporo kontrowersji po waszej walce. Jaka jest twoja odpowiedź na zarzuty z wazeliną?Wiesz, powiedziałem już wystarczająco na ten temat do tej pory. Myślę że im więcej o tym mówię, tym lepiej BJ na tym wychodzi. Więc jak już wspomniałem ? przekazałem już wystarczająco w tej kwestii. Ludzie mogą sobie to poczytać, jest na Sherdogu. Nie uważam że muszę się więcej tłumaczyć, to zmierza donikąd jakkolwiek bym temu zaprzeczał. BJ Penn to przeszłość a ja patrzę teraz w przyszłość.Czy czujesz że odebrali ci radość ze zwycięstwa w ten sposób?Osobiście tak nie uważam, to raczej on potrzebuje jakiegoś wytłumaczenia swojej przegranej i myślę że tak właśnie jest. Kiedy ja przegrałem z Matt Hughes i Matt Serra, spojrzałem na siebie w lustrze i odkryłem co zrobiłem nie tak, jak mogłem się przygotować i co mogę zmienić. To właśnie powinien zrobić BJ jeżeli chce być lepszym fighterem. Nie powinien skupiać się na rzeczach nad którymi nie ma kontroli. Powinien właśnie stanąć przed lustrem i zadać sobie pytanie: ?Co zrobić abym był lepszym zawodnikiem??.Sprawiłeś że walka przeciw BJ Penn wyglądała na łatwą, ale najwyraźniej – żeby to osiągnąć ? kryje się za tym sporo żmudnych przygotowań. Czy możesz opowiedzieć nam o rzeczach które widziałeś na taśmach z BJ i o których wiedziałeś że będziesz mógł wykorzystać w walce?Tak, zwykle BJ wygrywa pierwszą rundę ponieważ ludzie próbują z nim iść na wymianę bokserską a on ma bardzo szybkie ręce. Jego budowa genetyczna wygląda jak typowa budowa boksera. Widziałem jego treningi, trenuje właśnie jak bokserzy. Postanowiłem więc że przez pierwsze dwie rundy to będzie pojedynek zapaśniczy. Pojedynek w klinczu który ma za zadanie zmusić go aby mnie odpychał lub przyciągał. W ten sposób zmęczyłem jego barki i jego ręce nie były już tak szybkie jak na początku walki. Również jego biodra, które są bardzo elastyczne, pozwalają mu na szybką reakcję i uniknięcie uderzenia. Większość zawodników próbuje uderzyć go w twarz co nie jest łatwe, ja natomiast często uderzałem na korpus. Również na ziemi próbowałem unikać jego gumowej gardy, nie pozwalając obejmować mu moich ramion i zawsze prostowałem plecy do pozycji pionowej co utrudniało mu zadanie. Z kolei kiedy próbował wstać, kontrolowałem jego stopy unosząc je i w ten sposób zawsze wstawałem przed nim. Tak więc to był naprawdę solidnie przygotowany plan walki.Porozmawiajmy więc o przyszłości, o twojej następnej walce przeciwko Thiago Alves. Jakie są twoje przemyślenia w tej kwestii?Thiago to bez wątpienia największe wyzwanie w mojej karierze. Miał niesamowite wystąpienie przeciwko Matt Hughes i Josh Koscheck. Dokonał rzeczy których nie dokonał nikt inny przed nim. To będzie bardzo ciężki pojedynek ale będę na niego świetnie przygotowany. Obecnie jestem na wakacjach i staram się nawet o tym nie myśleć 🙂
Źródło: Sherdog