Kimbo: „Jestem małą rybką Nemo, pływającą wśród rekinów UFC”

03 Marzec 2010

Kevin Ferguson, bliżej znany jako Kimbo Slice, ostatnimi czasy unika rozgłosu. Jeśli jednak uda się gdzieś z nim porozmawiać, deklaruje, że chce zmienić swój wizerunek ulicznego łobuza walczącego na ulicach. Zapraszamy do krótkiego wywiadu z Kimbo, na pewno z tej strony go nie znaliście.

W czasach gdy walczyłeś na ulicach, myślałeś kiedykolwiek o profesojnalnej karierze zawodnika?

Nie. Kiedy walczyłem na ulicach nawet przez myśl mi to nie przeszło. Zacząłem walczyć, żeby zarabiać pieniądze. Żyjemy w świecie, w którym musimy gonić za pewnym systemem. Każdy musi zarabiać pieniądze i znaleźć sposób na przetrwanie. Walki uliczne były moją pracą.

Podczas walki z Houston?em Alexandr?em pokazałeś się jako dużo bardziej doświadczony zawodnik. Jak się czujesz trenując w American Top Team?

Dla mnie to ciągłe nabieranie doświadczenia. Można tam spotkać naprawdę wiele ?grubych ryb?, kilka rekinów i nawet wieloryby. Ja wciąż się czuję małą rybką Nemo, pływającą wśród rekinów UFC. Wiem, że mam jeszcze wiele przed sobą, ale to tylko kwestia czasu aż znacznie poprawie swoją technikę.

Kto według ciebie jest najlepszym wojownikiem wszechczasów?

Jestem prawdziwym fanem sportów walki. Jako bokser, nie mógłbym nie wspomnieć o Mike?u Tysonie. Jeśli chodzi o zawodników MMA, to bez wątpienia Anderson Silva. Jest on po prostu nie do trafienia.

Jak można łatwo zaobserwować, Kimbo Slice diametralnie zmienia swój ?image?. Czy to kwestia zabiegu marketingowego, czy może prawdziwa zmiana osobowości ?!? Z pewnością czas pokaże, a wy będziecie pierwszymi którzy się o tym dowiedzą!