Czy warto się wspomagać ? Czyli o odżywkach i suplementach w sportach walki.

autor:
24 Czerwiec 2010
Czy warto się wspomagać ? Czyli o odżywkach i suplementach w sportach walki.

Biznes ?odżywkowo ? suplementowy? kręci się coraz lepiej. Na rynku istnieje mnóstwo firm działających w tej branży. I trzeba przyznać, że na ogół nieźle przędą, co świadczy o popularności produktów, które oferują. Jest to na pewno w dużej mierze zasługa agresywnego marketingu, który poza zwiększaniem sprzedaży, potrafi przyprawić o zawrót głowy.

Bardzo często firmy reklamując swoje odżywki podpierają się jakimiś badaniami naukowymi. Oczywiście takimi, które mają za wszelką cenę zachęcić do kupna danego produktu o danej specyfice. Ponieważ produktów takich jest mnóstwo, możemy więc przeczytać o setkach badań i odkryć potwierdzających skuteczność konkretnego preparatu i jego przewagę nad innymi. Nic więc dziwnego, że rodzą się w nas wątpliwości. Bo skąd niby przeciętna osoba ma wiedzieć, które informacje płynące w marketingowym strumieniu są rzetelne, a które nieco na wyrost ?

Dlatego właśnie powstał ten artykuł. Nie będziemy w nim sięgać w głąb naukowej otchłani, bo mija się to z celem. Przyjrzymy się najbardziej powszechnym i sprawdzonym rodzajom odżywek i suplementów, których działanie jest potwierdzone praktyką, a nie tylko mętnymi wynikami badań podejrzanych naukowców.

Na początek odpowiedzmy na pytanie ? czy można w sporcie robić postępy bez dodatkowej suplementacji ? Z całą pewnością ? tak. W takim razie po co komu odżywki ?
Sportowcy wyczynowi stosują je po to, by nie musieć pochłaniać codziennie kolejnych kilogramów jedzenia, które zapewniłoby im odpowiednią podaż substancji odżywczych. Poza tym, odżywki i suplementy nie wymagają zbyt dużo czasu na przygotowanie ich do spożycia, w przeciwieństwie do zbilansowanych posiłków. Stanowią więc pewne ułatwienie.

A co jeśli trenujemy ciężko, aczkolwiek nadal amatorsko ? Oczywiście i wtedy odżywki mogą się przydać. Wiadomo ? większość z nas ma, poza treningami, inne zajęcia, jak chociażby te związane z pracą. ?Napięty grafik? raczej nie sprzyja racjonalnemu odżywianiu, ze względu na brak czasu czy uciążliwość przygotowywania zdrowych posiłków w miejscu, gdzie nie ma do tego warunków. Dlatego pomocne mogą być różne preparaty odżywcze ? dzięki nim uzupełnimy braki pojawiające się w naszej diecie. Wpłynie to pozytywnie na nasze samopoczucie i zdrowie. Makro i mikro składniki zawarte w owych specyfikach są na ogół łatwe do przyswojenia dla naszego układu pokarmowego, co w pewnym stopniu pomoże nam go odciążyć. W końcu i tak ma wystarczająco dużo roboty. Pamiętajmy jednak, by nie zastępować całkowicie zdrowego jedzenia odżywkami. Powinny one stanowić uzupełnienie naszej diety ? nie jej podstawę.
Niektóre preparaty (jak np. szejki białkowe czy gainery) mają też tą zaletę, że stanowią urozmaicenie smakowe w naszym jadłospisie. Dzięki temu unikniemy monotonii i zniechęcenia do zdrowego odżywiania, które wiąże się z rezygnacją z niektórych atrakcyjnych dla podniebienia rzeczy.
A czy wzbogacanie swojej diety o odżywki jest drogie ? Cóż, myślę, że zależy to od naszego podejścia do sprawy. Jak wiadomo zdrowe i pełnowartościowe produkty spożywcze nie należą do najtańszych. Jeśli zatem odżywiamy się nieco „taniej” i ewentualne niedobory uzupełniamy odżywkami – to de facto wychodzimy (mniej więcej) na zero. Poza tym, warto się zastanowić jak wiele pieniędzy wydajemy często na niepotrzebne rzeczy ? jakieś przekąski, jedzenie na mieście czy choćby zwykła kawa z automatu. Myślę, że niejeden z nas miesięcznie przeznacza na tego typu rzeczy całkiem sporą kwotę, którą mógłby wydać na cele związane z uprawianym sportem ? np. właśnie odżywki.

Podsumujmy zatem dotychczasowe rozważania.
– Nie pozwólmy sobie wmówić, że bez odżywek i suplementów nie będzie postępów. Taką teorię próbują nam wbić do głowy specjaliści od marketingu. Rozpowszechniają ją także zwykli treningowi lenie- którzy twierdzą np. że nie mają kasy na suplementację, więc na pewno się nie rozwiną i nie opłaca im się trenować na 100 %. Sam znam bardzo dużo takich osób;

– Nie jest też prawdą, że odżywki to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Pozwalają nam uzupełnić nie do końca kompletną dietę, a także zaoszczędzić nieco czasu, który pochłonęłoby przygotowywanie jedzenia .

Przyjrzyjmy się w takim razie najpopularniejszym rodzajom odżywek pod kątem ich przydatności w treningu sztuk walki.

1. Odżywki węglowodanowe (np. popularne Carbo).
Jak wiemy, węglowodany stanowią (szczególnie dla sportowca) główne źródło energii. Zatem odżywkę węglowodanową warto zastosować przed treningiem (ok. 1,5 godziny) w celu zapewnienia długofalowego dopływu glukozy do mięśni podczas wysiłku. Gdy już zejdziemy z maty, wskazane jest szybkie odnowienie zapasów glikogenu, co również możemy uzyskać przez zastosowanie odżywki węglowodanowej.

2. Odżywki białkowe.
Zaznaczam, że mam na myśli wysokiej jakości odżywki białkowe (BV, czyli wartość biologiczna, powyżej 100, można to sprawdzić na opakowaniu). Nie należy ich mylić z tanią serwatką, sprzedawaną przez niektórych cwaniaków jako białko serwatkowe. To dwie różne rzeczy (białko serwatkowe i serwatka).
Zatem odżywki białkowe przydają się do uzupełniania diety w białko. Jeśli nie dostarczamy go w odpowiednich ilościach w jedzeniu (ok. 2 g na kilogram masy ciała) to powinniśmy zaopatrzyć się w jakiś smaczny koncentrat lub izolat białka.

3. Odżywki węglowodanowo ? białkowe (czyli ?gainery?).
Dostarczają nam białka i węglowodanów, często są uzupełniane również o witaminy i minerały. Można nimi zastąpić np. 1 posiłek dziennie dla wygody i oszczędności czasu. Warto to zrobić np. w porze okołotreningowej (przed lub po), ponieważ są łatwo przyswajane przez organizm i ich strawienie nie zajmuje dużo czasu.

4. Kreatyna.
Zna ją zapewne większość bywalców siłowni. Wykorzystuje się ją do budowania masy i siły. Obecnie sprzedawana jest w wielu formach. Która z nich jest najlepsza ? nie mnie to oceniać. W każdym razie słyszałem tysiące opinii i widziałem setki niby ?najdoskonalszych? badań, które zawsze wskazywały co innego.
Odnośnie jej przydatności w sportach walki ? warto z niej korzystać, gdy pracujemy nad zwiększaniem siły. Może ona proces ten przyspieszyć i wzmocnić jego rezultaty, jednak pamiętajmy ? nie jest niezbędna. Gdy już zdecydujemy się na kreatynę, to aby nie zmarnować jej działania musimy zadbać wcześniej o odpowiednią podaż białka, węglowodanów i tłuszczy.

5. Aminokwasy.
Nasz organizm, trawiąc białka rozkłada je właśnie do aminokwasów, z których owe białka są zbudowane. Dlatego aminokwasy szybko trafiają do naszej krwi. Są wskazane, gdy chcemy uniknąć spadków w obwodach mięśni, które może powodować ciężki trening (czyli gdy oprócz trenowania sportów walki chcemy zwiększać masę mięśniową). Aminokwasy najlepiej przyjmować przed i tuż po treningu.

6. BCAA.
To również aminokwasy, a konkretnie grupa aminokwasów o łańcuchach rozgałęzionych. Znaczna część tkanki mięśniowej jest z nich zbudowana, dlatego są skuteczne w ochronie naszych mięśni przed spadkami. Najlepiej również przyjmować je przed i po treningu.

7. Glukozamina.
Zalecana dla ochrony naszych stawów (konkretnie chrząstki stawowej przed ścieraniem). Istnieje bardzo wiele różnych opinii na jej temat. Od siebie mogę dodać tyle, że znam wielu fizjoterapeutów, którzy twierdzą, że warto ją stosować i że faktycznie zabezpiecza przed wystąpieniem zwyrodnień w stawach (nota bene ? bardzo nieprzyjemnych).

8. Preparaty witaminwo-mineralne.
Ich wielką zaletą jest fakt, że są w zasadzie na każdą kieszeń. Ponadto pomogą nam uzupełnić niedobory witamin i minerałów powstałych wyniku treningu oraz spowodowanych brakami w diecie.

To tylko wybrane i najpopularniejsze rodzaje odżywek i suplementów, które w mojej opinii mogą się przydać adeptowi sportów walki. Oczywiście niejeden spec dorzuciłby tu coś jeszcze. Zaznaczam jednak, że artykuł ten ma na celu jedynie rozjaśnienie niektórym, do czego może się przydać dany wspomagacz. Zależnie od własnych celów i możliwości zastosowania zdrowej diety, każdy może wybrać spośród wymienionych specyfików coś dla siebie. Raz jeszcze zwracam uwagę ? żaden z nich nie jest nam całkowicie niezbędny, by iść naprzód.

Komentarze

  • Fedorowi wystarczy micha pierogów 😀 😀 😀

  • krzysiek

    pierogów ruskich 😀 hehe

  • DanteV

    i flaszka wódki bo piwa nie pije bo się od niego tyje :D:D:D::D:

  • TD

    Sean Sherk wcina 23/24 suple z samego rana. Gdzie miejsce na kanapkę? 🙂

  • DanteV

    to jest jego kanapka 🙂

  • F. Georgiew

    Fajny artykuł, dobrze byłoby tylko uzupełnić punkt widzenia „przeciw”. Pada tam sporo argumentów. Nie czuję się kompetentny do udzielania porad w tej sprawie, więc nie pytajcie mnie o konkret.

    Warto wspomnieć też o genetycznych predyspozycjach, które potrafią zwiększyć lub zmniejszyć „efekty” o połowę w każdą stronę.

    Uważam też, że warto podkreślić coś, co wielu koksów z siłowni czy nawet młodocianych sportowców często ignoruje, a mianowicie OCHRONĘ STAWÓW. Ja po roku intensywniejszych treningów zaczynam mieć z tym problemy mimo, że przy kopaniu skręcam się na stopie, nikt nie przeciąga mi dźwigni, nasz trener ma za sobą wyższe wykształcenie powiązane z tym tematem i dużo aktualnej wiedzy. Nie wspominam już o ludziach z większym stażem w różnych SW, którzy mają zwyrodnienia stawów, luzy, epizodyczne bóle itp. problemy. Dlatego jeśli ktoś zaczyna trenować na serio, niech od razu zaopatrzy się w glukozaminę – miesięczny zapas można kupić już za 20-parę zł, poza tym na rynku są jeszcze jakieś dodatkowo wzbogacone preparaty, nie wiem na ile te dodatki robią różnicę. Ich cena jest 2-3 razy wyższa. Wiem tylko, że glukozamina DZIAŁA, wbrew temu co piszą niektóre osoby.

    Uważam, że już przy trzech mocniejszych treningach sztuk walki (zarówno mma, jak i parteru i stójki oddzielnie) tygodniowo, wypada zadbać o swoją starość i zainwestować w tym temacie.

  • Sawicki Paweł

    Seark sobie robi kanapkę:

    Mleko i garś odżywki. Wszystko na mąkę, do pieca i Sean ma kanapeczkę. W środek wbije jakieś batony i jedzie na tym cały ranek

  • Kinga Łuńska

    Dr Kardasz bardzo dobrze to opisał w wywiadzie https://myduolife.com/link/9e754d476f3350f3 Ja muszę się z nim zgodzić, a Ty to widziałeś?