King Mo o ‚zapuszkowanym tlenie’

autor:
25 Sierpień 2010
King Mo o ‚zapuszkowanym tlenie’

kingmo

Pamiętacie jeszcze aferę tlenową z sobotniej gali Strikeforce: Houston? Jeden z głównych zainteresowanych, uczestnik walki wieczoru i osoba, która używała tego tlenu przed walką: King Mo, zapytany o zastosowanie tej tajemniczej mieszanki powiedział:

‚To tylko tlen w puszce, to nic wielkiego. To nie to samo co mają lekarze w swoich gabinetach. Pomaga uspokoić Twój oddech. Tylko tyle. To nie tak, że wdychanie tego daje mi zastrzyk energii. To kolejny sposób na kontrolowanie swojego oddechu, więc możesz być dzięki temu spokojny. Bierzesz głęboki wdech, kiedy masz to w ustach. Pomaga to uspokoić rytm bicia mojego serca. Taki sam skutek ma to, co mówi Ci twój trener: ‚głęboki wdech, głęboki wydech…Jeśli byłaby to wielka rzecz, to komisja na pewno by coś powiedziała. Nie ma wielkiej różnicy, sprawia to tylko, że czuję się komfortowo podczas treningu, więc używam tego. To dobry produkt.’

Ciekawe ile prawdy jest w stwierdzeniach King Mo. Nie wydaje mi się, że jest to jakiś przełomowy produkt, chociaż w warunkach stresu przedstartowego automatyczne wyregulowanie oddechu i pracy serca jest na wagę złota. Nie zdziwię się więc, jeśli coraz więcej zawodników będzie wspomagało się tlenem.