‚So You wanna be an Ultimate Fighter?’ – z Maciejem Jewtuszko o trudach zawodowej kariery

12 Sierpień 2010
‚So You wanna be an Ultimate Fighter?’ – z Maciejem Jewtuszko o trudach zawodowej kariery

Zaczynamy serię wywiadów w których zaprezentujemy nowe podejście do tematu. Krew, ból, kontuzje, badania, wyrzeczenia, poświęcenie, ogrom włożonego wysiłku, któremu nie każdy podoła. Wciąż coś jednak popycha zawodników do dalszej pracy. Co to jest? Tego niekoniecznie dowiesz się po przeczytaniu tego materiału.
Jeżeli wciąż nie jesteś pewny czy chcesz robić MMA zawodowo, powinieneś zaznajomić się z treścią poniższego wywiadu. Miejmy nadzieję, że tak naprawdę tylko mocniej zmotywujemy Cię do jeszcze cięższego treningu.

Przypomnij mi, kiedy wylatujesz na WEC 50?
13-go sierpnia, następny piątek.

Zdążysz się zaaklimatyzować?
Wydaje mi się że tak.

Waga idzie w dobrym kierunku?
Tak, po treningu ważę 73 kilogramy. Muszę trzymać te 5 kilo więc trzymam i nie przekraczam powyżej wyznaczonego limitu. Dzisiaj było 74 kg na czczo, więc idealnie. Te 5 kilo na wodzie robię bez problemu i tak trzymam maksymalnie 75 kg. Przez ostatni tydzień przycinam a później spokojnie podskoczy o 8 kg.

Jak wyglądała sprawa z badaniami lekarskimi? Przypomnę ci Twój największy koszmar.
Jeżeli chodzi o badania to rezonans magnetyczny będę jednak robił w Stanach, bo realia polskie są ciężkie. Wymagania są olbrzymie.
Rozmawiałem z Jurasem i on połowę badań miał tych samych, ale nie było u niego takich wymagań jeżeli chodzi o badania głowy. Zrobiłem tomografię, ale to za mało. Trzeba było zrobić do tego rezonans z kontrastem. Do tego potrzebna była specjalna maszyna, która miała jakieś współczynniki. Tutaj w Szczecinie była jedna maszyna tego typu, ale termin był bardzo odległy. Powiedzieli, że zrobią to, ale nie opiszą tak jak wymaga tego WEC. Rezulat jest taki, że 15-go jestem umówiony w Vegas na rezonans.
Nie zdawałem sobie sprawy z ogromu badań, zbadali mi po prostu każdy otwór mojego ciała. Poczynając od badania ciśnienia oka, przez każdą bliznę na moim ciele. Wyszło, o czym nawet nie wiedziałem, że miałem w przeszłości pękniętą czaszkę. Powychodziło przy okazji mnóstwo rzeczy. Byłem po prostu zszokowany. Sprawdzali nawet czy mam dwa jądra.

A masz?
… podobno tak, chyba że mnie oszukali. (śmiech) W każdym razie tak to własnie wygląda.
Oczywiście obowiązkowy przegląd u dentysty, który popatrzył czy wszystko jest na miejscu. Ale okulista to naprawdę był dramat. Coś wkładał do oka, sprawdzanie ciśnienia okiem pod różnymi względami, badania po kroplach, itp. Spędziłem u niego przynajmniej 40 minut. To akurat było mało przyjemne kiedy ktoś wkłada ci jakiś przedmiot do oka.

Delikatna różnica od wymaganego w Polsce zaświadczenia od lekarza sportowego, który stwierdza o twojej zdolności do walki.
No tak, kompletnie zdawałem sobie z tego sprawy. Na takie badania w Polsce trzeba wydać około 2000 złotych. Mnie to wyniesie nawet delikatnie więcej, bo część badań będzie w Stanach. Na szczęście pomaga mi firma Manto, która zasponsoruje mi badania rezonansem, za co jestem im bardzo wdzięczny.

Wspomniałeś o pękniętej czaszce. Lekarz potrafi pewnie określić mniej więcej czas jego powstania.
Wiem tylko, że została blizna. Nie mam pojęcia kiedy to się stało, nie odczuwałem tego. Powiedziano m, że mogłem z tym trenować. Mogło się to stać nawet na sparringu. Nic więcej nie wiem.

Dzięki, doceniam że znalazłeś chwilę.
Również dziękuję.

Komentarze

  • mały błąd w formatowaniu, pogrubić trzeba od zdania „Delikatna różnica…” 😉

  • TD

    Hehe Uirapuru, mogłeś mi dać znać drogą mniej oficjalną a tak wyszło zero profesjonalizmu z mojej strony 🙂

  • czarek

    jak to 13 ? a nie 18 sierpnia ??

  • TD

    Pytanie było kiedy wylatuje do USA a nie kiedy walczy.

  • czarek

    ale ze mnie głąb 😉 sory za panike !!

  • Sawicki Paweł

    Nice interview 😉

  • Pingback: Highlight Irokeza | Newsy MMA, BJJ, Muay Thai, Boks, Zapasy. Wiadomości UFC, K-1, Grappling.()