Weekend na bokserskich ringach

autor:
01 Sierpień 2010
Weekend na bokserskich ringach

Zapraszamy do podsumowania wydarzeń z ostatniego weekendu w zawodowym boksie. Na zdjęciu Juan Manuel Marquez walczy z Juanem Diazem.


Zaczynamy od najciekawszego starcia tego weekendu, czyli JMM vs Juan Diaz. Amerykanin Diaz zaczął starcie dość nietypowo, gdyż zupełnie nie w swoim stylu czekał na ataki rywala kontrując z dystansu. Diaz dyktował warunki do czwartej rundy, wtedy JMM postanowił wziąc sprawy w swoje ręce i niezwykle rozluźniony obijał Diaza. W ostatnim starciu Amerykanin miał jeszcze zryw, ale to nie wystarczyło by położyć Meksykanina na deski i ponownie przegrał, tym razem przez decyzję.

Jorge Linares (29-1, 18 KO)znakomicie wykorzystał warunki fizycznie, które pozwoliły mu wygrać na punkty z Rocky Juarezem (28-7-1, 20 KO). W piątej rundzie Linares mial nawet przeciwnika na deskach, ale Juareza uratował gong.

Zwycięzca 3. ‚Contendera’ Sakio Bika (28-4-2, 19 KO) przegrał przez dyskwalifikację z Jeanem Paulem Mendy (29-0-1, 16 KO). Kameruńczyk już w pierwszej rundzie rzucił rywala na deski, ale naoglądał się chyba za dużo MMA i zapomniał, że rywala w parterze się nie bije, jeśli pojedynek jest toczony na zasadach bokserskich. Bika wystrzelił podbródkowym, który odebrał przytomność Meny’emu. Sędzia Joe Cortez natychmiast przerwał walkę.

Joel Casamayor (37-5-1, 22 KO) przegrał nieznacznie na punkty z Robertem Guerrero (27-1-1, 18 KO). W drugiej rundzie Kubańczyk nawet zapoznał się z deskami. W 9. odsłonie Casamayor rzucił rywala na deski, ale po słabych rundach 6 i 7 to nie wystarczyło by zapewnić sobie przychylność sędziów.

W Hamburgu Dimitri Sartison (27-1, 17 KO) pewnie wypunktował reprezentanta gospodarzy Khorena Gevora (31-5, 16 KO), broniąc tym samym pasa mistrza świata WBA w wadze średniej. Gevor po dobrej pierwszej rundzie zaczął odstawać od rywala, szczególnie kondycyjnie.

Na tej samej gali Mariusz Cendrowski pewnie wypunktował Bronislava Kubina. Było to 20 zwycięstwo w zawodowej karierze Mariusza. Równie udanie na ring, ale z o wiele gorszym rywalem, powrócił Kubańczyk Juan Carlos Gomez, który po bardzo nudnej walce wypunktował Zacka Page’a. Na tej samej gali Rosjanin, Alexander Dimitrenko wygrał przed czasem z miernym Jaroslawem Zaworotnym zdobywając tytuł mistrza Europy. Walka została zastopowana w 5 rundzie.

Rosjanin Dimitry Pirug (17-0) znokautował w 5 rundzie Daniela Jacobsa (20-1, 17 KO), zdobywając tym samym wakujący pas mistrza świata WBO w wadze średniej. Do momentu przerwania walki na kartach wszystkich sędziów prowadził Amerykanin.

Wreszcie broniący tytułu IBF kategorii super muszej Simphiwe Nongqayi (16-1-1, ) przegrał przed czasem z Juanem Alberto Rosasem (32-5, 26 KO). Koniec nastąpił w 6. rundzie, gdy Nongqayi przyklęknął na kolano, nie wytrzymawszy tempa jakie narzucił pretendent. Co prawda wstał na 8, ale jego narożnik rzucił ręcznik.