Wywiad z Shinyą Aokim

autor:
06 Sierpień 2010
Wywiad z Shinyą Aokim

W rozwinięciu świeżutki wywiad z Shinyą Aokim, który pojawił się na oficjalnej stronie organizacji Dream. Naprawdę polecam, gdyż takiego Aokiego nie znacie.

Co właściwie myślałem, gdy musiałeś bronić tytułu mistrza wagi lekkiej Dream przeciwko Kawajiriemu?
Nie koncentrowałem się akurat na obronie pasa. Po prostu nie chciałem przegrać, nie chciałem przegrać z Kawajirim. Po prostu. Ludzie się pewnie wściekną, ale ja nie mam obsesji na punkcie mojego pasa, ani na punkcie mistrzostwa, a raczej bycia mistrzem. Ja po prostu nie chciałem przegrać. To znaczy, że ta walka sprawiła, ze czułem się niezwykle spokojny i wrażliwy, czego nie czułem nigdy wcześniej. Kwietniowa porażka wywarła na mnie ogromny wpływ. Może to zabrzmi dziwnie, ale wtedy każdy był przeciwko mnie. Podczas ceremonii otwarcia czułem, że wszyscy fani są mi przeciwni. Czułem, że to byli fani Kawajiriego. Czułem, że stoję nad przepaścią, ale zachowałem to dla siebie. Nigdy wcześniej tego nie czułem, nawet wtedy, gdy nie walczyłem dłuższy okres czasu.

Skończyłeś walkę dźwignią na stopę, dość szybko Ci się to udało…
Bo miałem szansę. Nie podporządkowałem pod tę akcję swojego gameplanu, moje ciało po prostu automatycznie wyczuło, co się święci. To było jakby włączył mi się auto pilot, ale ciężko było go skończyć. Kawajiri wykazał się ogromnym hartem ducha.

Kiedy wiedziałeś, że masz go na widelcu?
Wtedy, gdy usłyszałem głośne chrupnięcie, ale Kawajiri się nie poddawał. Pomyślałem, że nie mogę zmieniać pozycji i znowu go skręcić. Na szczęście potem nadarzyła się okazja do obrócenia i udało mi się zmusić rywala do poddania. Nie było to łatwe, gdyż Kawajiri czekał, aż cały staw będzie połamany. Co do kosteczki.

Właściwie, to starałem się myśleć, że ostatnia cześć jego stawu w ogóle nie istnieje. Np nie możesz się ruszać, gdy masz problemy z szyją lub z krzyżem. Ale jeśli zaatakuje łokieć, lub stopę rywala on może się dalej ruszać. Jeśli nawet bym połamał mu cały staw, a on by nie odklepał to dalej mógłby chodzić, tylko na drugiej nodze. Wtedy mógłbym znaleźć się w trudnej sytuacji. Dlatego właśnie chciałem zniszczyć jego drugą stopę.

Bylem w trudnej sytuacji, ponieważ zakładałem dźwignię na stopę. Myślę, że gdybym miał bardziej zaawansowaną technikę, mógłbym przebierać w rodzajach poddań. Ale nie jest łatwo podawać, jeśli nie jesteś w tym dobry. Gdyby na moim miejscu był Masakazu Imanari, prawdopodobnie bez problemów by wykończył Kawajiriego wcześniej. Myślałem, ze to była dobra pozycja, gdyż uczyłem się jej od Masakazu. Nigdy nie sądziłem jednak, że pobieranie nauk od niego kiedyś uratuje mi skórę.

Ale większość ludzi, którzy oglądają Twoje walki myśli, że Twoje jiu-jitsu jest na niebotycznym poziomie.
O nie, nie, nie, nie, nie! Moje skile są inne od skili np Sakuraby, ale jak by to powiedzieć… Grappling jest jak, na przykład, specjalizacje lekarzy. Gerappling dzieli się na małe części, które wyodrębniają się z całości. To była dla mnie trudna pozycja,. bo nie specjalizuję się w dźwigniach na stopę. Moja technika sama w sobie jeszcze nie jest dopracowana.

Mówisz, że wciąż nie jest dopracowana?
Tak. Nie jest jeszcze kompletna. Nie mogę być spokojny, ponieważ nie posiadłem całkowitej wiedzy jiu-jitsu. Właśnie tak uważam i sądzę, ze podobnie myśli Katsunori Kikuno.

Naprawdę?
Cóż. Nie możemy pozwolić rywalom używać ich głównych broni. Gdybym powiedział, że wygrywamy nie używając siły, zabrzmiałoby to jakbym był specjalistą w swojej dziecinie, ale obaj kończymy swoich rywali używając minimalnej ilości swojej prawdziwej siły. Myślę, że właśnie dlatego jesteśmy podobni. Oczywiście mamy różne metody, ale mamy podobne myślenie. Uważam, że jestem w stanie dopracować swoje jiu-jitsu.

Oczywiście to będzie bardzo trudne.Muszę dopracować technikę, ale jeśli posunę się za daleko to utknę w połowie tego procesu. Czasami, gdy chciałem za bardzo zmienić swoją technikę odbijało się to na mojej kondycji. Tak było np podczas walki z JZ Calvanem.

MMA to trudny sport, ale bardzo interesujący. Np. w boksie używamy tylko dłoni, by uderzać rywala. Oczywiście w MMA boks to podstawa, ale oprócz tego jest jeszcze wiele różnych rzeczy do nauczenia. Są zapasy, stójka, grappling i jeszcze łączenie tego wszystkiego w jedną całość, więc całkiem sporo tego. Czasami się zastanawiam, kiedy posiądę tą całą wiedzę? I wciąż zdobywam kolejne stopnie wtajemniczenia… Jestem coraz bliżej swojego ideału. Myślę, że chce być lepszym zawodnikiem używając różnych technik.

Jaki więc, wg Ciebie, byłby idealny Aoki?
Idealny Aoki musiałby używać wszystkich swoich technik. Chciałbym wykorzystywać każdą wolną przestrzeń pomiędzy mną a rywalem, by uderzać go, a potem łapać, i sprowadzać na ziemię. Moim celem jest zwycięstwo bez znajdywania się w zagrożonej pozycji.

Najgorzej jest wtedy, zwykle gdy walka zbliża się ku końcowi, gdy znajdujesz się w wielkim niebezpieczeństwie, lub przed wielką szansą. Ale to jest właśnie najbardziej ekscytujące w MMA i ludzie kochają to oglądać. Moim idealnym scenariuszem walki jest minimum ryzyka i zdobywanie kolejnych szans na zwycięstwo. Ale czasami niedzielni fani tego nie rozumieją. Niedzielni fani są zachwyceni, gdy walka kończy się ciosami, a nie poddaniem. Nie łatwo jest pokazać, jak wspaniałe jest zwycięstwo przez poddanie. To bardzo trudne. Możesz iść na całość, ale jak pójdziesz na całość to jest możliwość, że znajdziesz się w niebezpiecznej pozycji.

Ale Ty kroczysz swoją drogą…
Tak. Jeśli przykładasz zbyt dużą wagę do tego co mówią inni, to jesteś żałosny. Przecież jedna osoba mówi „Powinieneś kopnąć”, a zaraz potem druga mówi, że powinieneś uderzyć. Jeśli będziesz za dużo słuchał innych t wpadniesz w zakłopotanie i nie będziesz wiedział co zrobić.

To jest jak religia. Wierzę w to i używam słowa religia jako porównania. Dla mnie ważne jest, by wierzyć w swoją religię do końca. Jeśli powiesz religia, to wiadomo, że jest to odpowiedź na wszystko. Myślę, że każdy powinien wierzyć w to co uważa za słuszne do końca.

Uważasz, że zwycięstwo na Dream 15 było dla Ciebie krokiem milowym?
Tak, uważam, ze wcześniej stałem jakiś czas w miejscu. Musiałem to wygrać. Teraz czuję ulgę. Szkoda tylko, że Kikuno przegrał. Tak może powstałaby nowa historia. Gdyby wygrał to chciałbym się z nim zmierzyć we wrześniu. On jest bardzo interesującym zawodnikiem, i wiem, że dalibyśmy dobrą walkę.

Dlaczego Kikuno jest interesującym zawodnikiem?
Jak wspomniałem wcześniej, myślimy w podobny sposób. On jest jednym z niewielu mistycznych zawodników. O jego mistyczności decyduje karate i jego front kick. Co by się stało, gdyby jego mistyczność i moje mistyczne poddania skonfrontować? Powiedział, że chce ze mną walczyć. Ja też. Właśnie dlatego kibicowałem mu w walce z Calvanem. Ale to JZ po raz pierwszy wygrał od paru lat i pomyślałem sobie, że JZ wygrał mimu tylu przeszkód. Jednak kibicowałem obu zawodnikom.

A oglądałeś inne walki?
Oglądając inne pojedynki relaksuje się przed swoją walkę. Zazdrościłem Mitsuhiro Ishidzie. Myślę, że to on dał najlepszą walkę na Dream 15. Przegrał dwa razy z rzędu w tym roku, i zszedł potem do wagi piórkowej. Ciężko pracował, a w nowej kategorii jest jeszcze silniejszy. Myślę, że on był trochę niedoceniany. Naprawdę cieszę się, że Ishida wygrał.

Tak więc cieszę się ze zwycięstw Ishidy i Calvana, ale martwi mnie porażka Kikuno.

Co powiesz o walce Mizuno vs Manhoef?
To była świetna walka. Naprawdę mi się podobała. Wg mnie już samo wyjście do walki z Melvinem to wielka sprawa.

Samo wyjście do walki z Melvinem?
Tak. Czy nie uważasz tego za niemożliwe? Dla zwyczajnego Japończyka, który dorastał w zwykłej japońskiej rodzinie, to niemożliwe. To zwierzę, a Ty musisz z takim walczyć? To niemożliwe.

Niemal każdy zawodnik na świecie złamał się pod siłą ciosów Melvina. Ale Mizuno udało się przetrwać. Ma ogromnego ducha walki. Nie ważne, czy by wygrał czy przegrał. Jak wspomniałem wcześniej, to jak być albo nie być. To była naprawdę wspaniała walka. Mizuno zaryzykował, znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, ale potem otrzymał swoją wielką szansę.