„Brock Lesnar vs Cain Velasquez” z bliska

23 Październik 2010
„Brock Lesnar vs Cain Velasquez” z bliska

Oficjalne ważenie przed jednym z najważniejszych pojedynków tego roku już za nami. Już na pierwszy rzut widoczna była różnica w rozmiarach obu fighterów. Jednak czy przy tej wadze (Brock = 264 funty, Cain = 244 funty) taka różnica stanowi istotną różnicę? Przyjrzyjmy się więc z bliska finałowej walce „Lesnar vs Velasquez”.

Brock Lesnar (5-1)
– 33 lata, 190,5 cm, 205,74 cm zasięgu ramion
– 3 ostatnie walki zakończone w drugiej rundzie
– 3 wygrane walki o tytuł z rzędu
– dwukrotny mistrz All-American (1-sza dywizja) na Uniwesrsytecie Minnesota (1999 i 2000), mistrz NCAA w zapasach z 2000 roku, krajowy mistrz akademickich mistrzostw w zapasach (1998)
– dodatkowe atuty to tajemnicza broda jak u Drwala, która może oznaczać dwie rzeczy. Po pierwsze może oznaczać, że etyka treningu była ostra jak nigdy dotąd i nie miał czasu na pielęgnowanie urody (Brock po raz pierwszy waży mniej niż 265 funtów) lub, że ma za sobą negatywne przejścia w sferze osobistej i chcąc nie chcąc zaniedbał się.

Cain Velasquez (8-0)
– 28 lat, 182,5 cm, 195 cm zasięgu ramion
– 87.5% skuteczności nokautów (7 na 8 pojedynków skończonych przez nokaut)
– pokonał byłego mistrza wagi ciężkiej UFC i Pride FC (Minotauro Nogueira)
– dwukrotny mistrz All-American (1-sza dywizja) na Uniwersytecie Arizona (2005 i 2006), wybrany zapaśnikiem roku 2005, krajowy mistrz akademickich mistrzostw w zapasach (2002), purpurowy pas jiu-jitsu pod Dave’m Camarillo
– dodatkowe atuty to mocne wsparcie ze strony meksykańskiej części fanów i prawdopodobnie ze strony UFC, które jest gotowe na nowego mistrza, który połączy amerykańskich i meksykańskich fanów MMA a przy okazji napędzi rzeszę zupełnie nowych, latynoskich.

Zobaczmy jednak co o tym wszystkim sądzi nasz specjalista w dziedzinie bukmacherki i przewidywania wyników, czyli Saku.

Witam. Wywołany do tablicy chętnie podzielę się kilkoma uwagami na temat szans obydwu Panów w dzisiejszej walce.

Na początek napiszę, iż starcie to cieszy się ogromnym powodzeniem wśród typerów na całym świecie. Na obu zawodników zostały postawione ogromne pieniądze. Więcej można wygrać stawiając na meksykanina – na daną chwilę za każde sto dolarów bukmacher płaci 130. Stawiając na Brocka w przypadku jego wygranej mamy 70 dolarów na czysto. Skąd ta różnica? Składa się na to kilka czynników:

Aby zostać mistrzem trzeba mistrza pokonać zdecydowanie.

Brock jest cięższy i dysponuje większą siłą fizyczną.

Velazquez jest niepokonany, jednak jeszcze nie walczył z zapaśnikiem tego kalibru co Brock. A któż może sprawić większe trudności zapaśnikowi jeśli nie jeszcze lepszy zapaśnik?

Wydaje mi się, że chyba po raz pierwszy zobaczymy Velazqueza na plecach, pozycji delikatnie mówiąc „mało komfortowej” dla zapaśnika.

Większość ludzi z branży stawia na niepokonanego meksykanina. Ale czy są aż tak pewni aby postawić na niego pieniądze? Moim zdaniem pieniądze są bezpieczne w banku u Pana Brocka.

Na kogo jednak byśmy nie postawili możemy być pewni wielkich emocji aż do ostatnich sekund.

Komentarze