IFF Federation – wyniki na żywo

08 Październik 2010
IFF Federation – wyniki na żywo

Wyniki na żywo z gali w Dąbrowie Górniczej w środku posta. Były jakieś niewyjaśnione problemy z połączeniem internetowym. Zaraz nadrobię brakujące wyniki.

Undercard:
Andrzej Kumor vs Piotr Leśniak (kat. 84 kg)
W pierwszej rundzie zwyciężył Andrzej Kumor, przez uderzenia w parterze.

Mariusz Pioskowik vs Wojciech Lech (kat. 70 kg)
Wojciech Lech szybko i pewnie zwycięża w pierwszej rundzie przez dźwignię skrętową.

Bartłomiej Kurczewski vs Marcin Konieczny (kat. 77 kg)
Po zaciętym boju niejednogłośną decyzją sędziów zwyciężył Bartłomiej Kurczewski.

Alan Langer vs Arkadiusz Żaba (kat. 77 kg)
W pierwszej rundzie wygrywa Alan Langer (Taktarov).

Main Card:
Kerim Abzailov vs Steve Mensing (kat. 77g)
W sobie znanym, pięknym stylu Kerim wygrywa przez poddanie balachą na kolano.

Mateusz Teodorczuk vs Gregor Herb (kat. 84 kg)
Niemiec to chodząca fabryka mięśni. Zobaczymy ile go te mięśnie będą kosztowały tlenu. Początek powoli, pojedyńcze ciosy wyprowadzane przez Polaka, jednak Gregor bez zastanowienia sprowadza naszego rodaka do parteru i większość rundy kontroluje z góry. Niespodziewanie przechodzi do dosiadu, gdzie ostatecznie kończy Teodorczuka przez balachę. Niestety Mateusz nie miał szans zaprezentować się dzisiejszego wieczoru przed własną publicznością.

Karol Celiński vs Janosch Stefan (kat. + 93 kg)
Bez zbędnych emocji, przy tej wadze jeden cios może szybko przesądzić o wyniku. Niespodziewanie Polak atakuje seria za serią i trafia. Janosch jednak prezentuje mocną szczękę. Przez większą część pierwszej rundy Karol kontroluje oponenta krótkimi seriami. Sędzia przerywa pojedynek, żeby lekarz mógł zobaczyć rozcięcie Stefana. Brawa dla lekarza ringowego, który dopuszcza do dalszej walki. Koniec rundy 1 – zdecydowanie z przewagą dla Karola.
Runda 2 i walka przenosi się do parteru. Niemiec kontroluje z góry, jednak widać doświadczenie Celińskiego, któremu udaje się wrócić na nogi. Niestety walka ponownie przenosi się do parteru i Niemiec błyskawicznie przechodzi do parteru i mocnym ground&pound dewastuje Polaka. Ten jednak nie poddaje się i… sędzia ponownie przerywa, żeby lekarz mógł opatrzyć rany Janoscha. Hmm… szczęście dla Karola, który dzięki temu ma szansę odpocząć. Po wznowieniu sędzia postanawia, że walka rozpocznie się od stójki, hmm…
Poważnie zdewastowany Stefan raz jeszcze sprowadza Polaka do parteru, próba gilotyny z której jednak nic nie wychodzi. Janosch ponownie w dosiadzie. Mamy rundę 3 i… nokaut, ale nie na ringu. Jakaś babka, która koło mnie przechodziła nagle straciła przytomność. Wiedziałem, żeby nie używać Hugo Boss Night 🙂
Obaj mocno wykończeni, sędzia musi pomagać Karolowi a później Janoschowi dosłownie przeczołgać się na środek ringu. Niemiec nie wytrzymuje i odklepuje prawdopodobnie z wycieńczenia? Świetna walka, sporo zwrotów akcji i spora dawka krwi.

Michał Fijałka vs Yoel Palaccio (kat. 93 kg)
Zawodnicy wzajemnie próbują się wyczuć. Yoel zachowuje względnie większy luz. Wydaje się niezły technicznie, zobaczymy jednak do którego momentu, ponieważ jest niezwykle umięśniony. Jak wiadomo, w tym sporcie niekoniecznie oznacza to coś dobrego. Widać wyraźną przewagę siły u Palaccio, jednak Fijałka jak na Berserkera przystało, nie poddaje się.
Runda 2 i ku mojemu zdziwieniu Yoel robi świetne wrażenie, na dodatek wciąż jest bardzo rześki. Kolejne, fantastyczne podebranie nogi w wykonaniu Niemca… podebrania jedną ręką! Chwila przerwy na opatrzenie ran u Michała i walka trwa nadal. Yeol pokazuje, że cały czas kontroluje swojego przeciwnika i z niezwykłą dynamiką sprowadza, żeby zasypać sztangę serią uderzeń w parterze.
Runda 3 to kontynuacja końcówki rundy 2. Bardzo brutalne G&P jednak w wyniku wyraźnej (kolejnej) pomyłki polskiego sędziego, walka po chwili wraca ponownie do stójki. Niedozwolone kolano na twarz leżącego Fijałki. Sędzia przerywa, Michał chwilę cierpi ale nie było to coś niezwykłego. Polski sędzia – którego imię i nazwisko chwilowo mi wypadło – okazuje się beznadziejnym sędzią. Najpierw uznaje wygraną Polaka, by ostatecznie jednak zmienić wynik na wygraną Niemca. Dwukrotny błąd – najpierw zwycięstwo dla Michała a później zmienia wynik na jego niekorzyść. W sumie dobrze, bo kilku wściekłych Polaków chciało roznieść halę.

Marcin Held vs Bojan Kosednar
Ufff… długo oczekiwany extra fight i już niemal w kilka chwil mogło się zakończyć wygraną Marcina. Przeciwnik jednak wyrywa się z balachy na kolano. Widać wyraźną przewagę fizyczną Bojana, jednak o dziwo coś przez cały czas pcha Polaka do przodu. Held przechwytuje kopnięcie i sprowadza, ten jednak sweepuje. Ostatecznie walka przenosi się ponownie do stójki.
Po tym poznac wojownika – do drugiej rundy Marcin zapomina ochraniacza na szczękę. Piękne wejście za plecy i jeszcze piękniejsza próba poddania przez dźwignię staw łokciowy. Siła vs technika w tej próbie poddania wygrywa. Walka wraca do stójki i za chwilę ponownie przenosi się do parteru. Ostatecznie zwycięża TECHNIKA Marcina Helda! Podręcznikowa dźwignia na kolano i publiczność szaleje z radości.

Komentarze