Kornik po KSW 14

autor:
04 Październik 2010
Kornik po KSW 14

Na specjalne życzenie naszego czytelnika, dino, postanowiłem porozmawiać z Arturem ‚Kornikiem’ Sowińskim po KSW 14. Oto czego się dowiedziałem.

Witaj Artur! Jak się czujesz po KSW?
Artur Sowiński:
Siema! Niestety mam złamaną rękę w śródręczu. Było to przy wyprowadzaniu jednego z ciosów prostych, chyba to był czwarty lewy prosty. Pamiętam, że trochę go odrzucił ten cios, przy którym złamałem rękę. Ja zamiast ruszyć to miałem chwilowy przestój, ponieważ wiedziałem już w tym momencie, że złamałem rękę, to mnie troszkę zablokowało. Pech, po prostu pech i nic więcej nie mam do powiedzenia w tej kwestii. Takie rzeczy się zdarzają. Na szczęście z łokciem nie ma problemów, gdyż udało mi się wychodzić z tych dźwigni bez szwanku.

Jak oceniasz galę pod kątem organizacyjnym?
Artur: Organizacyjnie gala była wzorowa. Byłem pod ogromnym wrażeniem. Impreza na żywo wyglądała niesamowicie, w hali 15 tysięcy ludzi, cała ta oprawa, doping kibiców, po prostu super sprawa. Dla mnie to wyglądało niesamowicie. Z punktu fana MMA dla mnie to była świetna gala.

Jak Ci się udało wyjść z tej dźwigni?
Artur: (Śmiech) Gdy ktoś ma dosiad na mnie lub boczną, to czasem wolę mu oddać rękę i się z tego wykręcać. To nie było specjalne podstawianie się, on bardzo dobrze mnie łapał w te balachy. Miałem szczęście to raz, a dwa to byłem przygotowany, bo na treningach często to ćwiczę. Wyszedłem w taki sposób z balachy np: w walce z Pawłem Żydakiem.

Ale czy były jakieś błędy techniczne Holendra?
Artur: Nie, to była bardzo dobra balacha, z łokciem na podbrzuszu. Na szczęście z łokciem nie mam poważnych problemów, bo w walce z Pawłem Żydakiem skręciłem sobie rękę broniąc się w ten sposób. Na dzień dzisiejszy czuję jeszcze trochę łokieć, ale nie mam problemów z ręką.

Walczyłeś z Puhakką w Finlandii. Co możesz poradzić ‚Góralowi’ przed finałem turnieju wagi lekkiej KSW?
Artur: To będzie bardzo ciekawa walka. Mam nadzieję, ze Maciek pokaże się z dobrej strony i wygra. Niech się skupi na tym, co robi najlepiej, czyli niech walczy w stójce. Puhakka walczy dość statycznie, jest bardzo spokojnym zawodnikiem. Możemy się spodziewać dobrej walki, patrząc na dynamikę Maćka. Mam nadzieję, że to nasz rodak okaże się zwycięzcą tej walki.

Kiedy możemy się spodziewać Twojego powrotu?
Artur: Już wznowiłem treningi. Wiadomo, że z gipsem nie da robić się np. treningu bokserskiego, ale też w żadnym wypadku nie jest to kontuzja niepozwalająca mi ćwiczyć. W poniedziałek idę do lekarza, on stwierdzi, co dalej. Ciężko mi jest określić, kiedy ręka dojdzie do pełni sił. Chciałbym zawalczyć jeszcze w tym roku, ale to jest wszystko uzależnione od długości leczenia. Priorytetem jest ręka, kiedy będzie sprawna w 100% to pomyślimy o walkach.

Podobno masz się pojawić na gali IFF w Dąbrowie Górniczej?
Artur: Tak, będę cornermanem. Będę stał w narożniku chłopaków z Silesian Cage Club. Czterech kolegów walczy w undercaedzie. Zaczyna młody, ale bardzo dobrze zapowiadający się Alan Langer. Potem walka wracającego po dłuższej przerwie w startach, znany z gal KSW Extra, czy ProFight Andrzej Kumor. Następnie Mariusz ?Dyzio? Pioskowik, który zastępuje kontuzjowanego Przemka Zbiciaka z Olsztyna. I debiutujący w kategorii -77kg Marcin ??Konik? Konieczny. W main cardzie w rywalizacji Polska vs. Niemcy walczy Mateusz Teodorczuk. Meteor walczy z mocnym rywalem, ale ja bym go nie przekreślał, tak jak to robi większość internautów. Mateusz ma duży potencjał i jest bardzo duża szansa na efektowne zwycięstwo.
Z resztą każdy z chłopaków jest w formie i nie widzę innego wyjścia jak ich wygrane.

KSW organizuje gale Fight Club, czy wystąpisz na którejś z gal Fight Club?
Artur: Panowie z KSW muszą się zastanowić czy dalej mnie chcą? bo jakby nie patrzeć walkę przegrałem i odpadłem w pierwszej fazie turnieju, co nie działa na moją korzyść. Jeśli jednak uznają, że warto we mnie inwestować to przypuszczam, że będą to właśnie Fight Cluby.

Komu chciałbyś podziękować?
Artur: Chcę podziękować moim kibicom, którzy trzymali za mnie kciuki. Wiem, że takich osób było wiele. Serdecznie wam dziękuje, to bardzo pomaga zawodnikom! Walkę przegrałem, więc mówiąc delikatnie powodów do radości nie miałem, ale wielu ludzi się odezwało, mówiło, że walka się podobała, że w przyszłości będzie tylko lepiej i to podbudowuje. Dziękuje również moim sponsorom, firmom: Maddog oraz Panda. Dziękuje również trenerowi Tomaszowi Bronderowi oraz wszystkim, którzy pomogli mi w przygotowaniach. Dziękuje mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy wspierali mnie jak tylko mogli.
Dziękuje wszystkim, którzy mimo porażki we mnie nie zwątpili. Dziękuję!

Życzę szybkiego powrotu. Mam nadzieję, ze zobaczymy Cię niedługo w ringu bądź w klatce.
Artur: Dzięki! Trzymaj się!

Komentarze

  • dino

    Dzięki za wywiad, jestem pewien, że nie tylko ja na niego czekałem.

    Szybkiego powrotu do zdrowia Kornikowi życzę, i szybkiego powrotu na ring.