Michał Głogowski po K-1 Max – ekskluzywny wywiad dla MMAnews.pl

12 Październik 2010
Michał Głogowski po K-1 Max – ekskluzywny wywiad dla MMAnews.pl

Nasz redakcyjny kolega Paweł, miał okazję przeprowadzić rewelacyjny wywiad z Michałem Głogowskim, który jest świeżo kilka dni po wygranej walce na K-1 MAX w Seulu.

Cześć Michał! Jak się czujesz po powrocie z Korei?
Czuję się świetnie, dziękuję. Mieliśmy co prawda małe problemy z powrotem do domu, ale już jesteśmy na miejscu, więc jest ok. Problem był z połączeniem – ze względu na brak wolnych miejsc z Amsterdamu do Warszawy, byliśmy w domu 2 dni później niż planowaliśmy. Mimo, że nie było nam to na rękę, to mieliśmy chociaż czas na zwiedzenie Seulu. Piękne miasto.
Jeśli chodzi o czas bezpośrednio po walce, to poniedziałek zaplanowany był na sesje zdjęciowe oraz wywiady związane z galą i nadchodzącym finałem – pracowity dzień;)

Co czułeś, gdy Sagatped najpierw rozciął Ci łuk brwiowy, a potem kopnął kolanem w krocze?
Moim zdaniem Taj doskonale wiedział co robi atakując głową. Rozcięcie skwitował lekkim uśmiechem z narożnika. Być może tak się walczy w Tajlandii, ale ja byłem przygotowany na sportowy pojedynek a nie walkę uliczną. Kopnięcie w krocze czy uderzenie w tył głowy po komendzie stop to kolejne faule Sagadpeta.
Po uderzeniu z głowy martwiłem się jedynie o decyzję lekarza i sędziego. Bałem się, że mogą przerwać walkę. Taka dyskusja toczyła się w narożniku, kiedy opatrywał mnie lekarz. Poprosiłem o szansę do końca rundy i lekarz się zgodził. Na szczęście łuk nie krwawił w przerwie i dalej mogłem kontynuować walkę.

W drugiej rundzie Taj zamroczył Cię kopnięciem w wymianie ciosów. Byłeś zamroczony, czy tylko na chwilę straciłeś równowagę?
Byłem zdecydowanie zamroczony. Odkręciłem głowę po jego ciosie sierpowym i wtedy kopnął mnie w twarz – wtedy jeszcze nie wiedziałem co to był za cios;) Na szczęście szybko doszedłem do siebie i przetrzymałem do końca rundy. To był ciężki moment…

W następnej rundzie zmierzysz się z Yoshihiro Sato. Co wiesz o swoim przeciwniku?
Właśnie rozgryzamy Sato razem z Robertem – moim trenerem. Jest już koncepcja walki z nim. Mam wrażenie, że jego styl walki będzie mi pasował bardziej niż styl Sagadpeta. Sato to zawodnik, z którym można się bić, wdać w wymianę. Postaram się to wykorzystać.

Wiadomo już, ze za rok wystąpisz w F16 oraz że udasz się do Tajlandii. Będziesz tylko trenował w słynnym gymie Fairtex czy również wypoczywał?
Do Tajlandii najprawdopodobniej wybiorę się na początku roku. Jeszcze nie mam zaplanowanych treningów bo nie wiem co mnie czeka w przyszłym roku ale najprawdopodobniej będą to wczasy. Przecież nie mogę trenować cały rok a w Tajlandii, prócz treningów, znajdzie się wiele interesujących zajęć. Mamy zamiar zwiedzić Kambodżę, Tajlandię północną i pojechać na wyspy- mamy zamiar pojechać większą grupą znajomych.

Jeśli wygrasz zmierzysz się z pogromcą Artura Kyshenki, Mo Khamalem albo Gagop Drago. Który rywal bardziej by Ci odpowiadał i dlaczego, a z którym myślisz, że przyjdzie Ci się zmierzyć?
Obaj mają podobny styl walki jednak mam wrażenie, że Drago jest lepiej przygotowany fizycznie i to z nim zawalczę w półfinale.
To są bardzo ofensywni zawodnicy i walka z każdym z nich będzie bardzo wyczerpująca. Podstawa to dobre przygotowanie fizyczne i kondycyjne. Nie można zapominać, że każdy turniej to również loteria – dużo walk w krótkim czasie, więc naprawdę wszystko się może zdarzyć. Prośba tylko o jedno – TRZYMAJCIE mocno kciuki.

Co chciałbyś dodać na koniec?
Dziękuję tym, którzy we mnie wierzą i trzymają za mnie kciuki. Dziękuję również Menedżerom – Mariuszowi Radlińskiemu i Donatasowi Simanaitisowi, oraz sponsorowi – firmie Ecosell dystrybutorowi napoju energetycznego Cyborg.

(Wywiad dzięki PabloBJJ)

Komentarze

  • Kamillo

    Ale mam zajarkę, że on walczy!