Trener „Spidera” o aferze sterydowej „Sonnen Gate”

14 Październik 2010
Trener „Spidera” o aferze sterydowej „Sonnen Gate”

Po każdym słonecznym dniu, w końcu przychodzi burza. Kiedy dla Chaela Sonnen’a los okazał się niezwykle łaskawy, tak chwilę później jego kariera sportowa legła w gruzach. Kiedy na świat wyszły wyniki na obecność sterydów we krwi Amerykanina po walce z Anderson’em Silvą, na głowę Chael’a posypał się grad krytyki. Jedynym, który dostrzega pozytywny aspekt całego zamieszania jest trener BJJ „Spidera” – Ramon Lemos. W wywiadzie dla Tatame powiedział:

„Byłem bardzo szczęśliwy, ponieważ Chael dominował z góry przez 23 minuty pojedynku. Będąc w najlepszej pozycji, Anderson zdołał go poddać i zachować pas… później dowiadujemy się, że Sonnen używał niedozwolonych środków, dlatego miał lepszą kondycję niż przeciętny sportowiec… to wspaniała wiadomość dla nas. To dowodzi, że Silva jest najlepszy na świecie, bez cienia wątpliwości.”

Komentarze

  • dino

    Ech, te dopingowe afery, tak jakby każdy tam nie korzystał z dopingu…

    A czasem ktoś ma pecha i go złapią i wielkie gromy. Tak jak jestem fanem sportu, tak skończyłbym z idiotycznymi badaniami antydopingowymi, wiele kosztują, nic nie zmieniają właściwie, taka sportowa dulszczyzna.

    To moja opinia.

  • DanteV

    Problem jest nieco bardziej skomplikowany niż proste za czy przeciw. Aczkolwiek w sporcie zawodowym powinno się raczej skończyć z tą obłudą i dopuścić doping. Doping będzie zawsze o krok przed komisją antydopingową. Sportowcy wiedzą na co się narażają stosując doping. Ryzyują swoim zdrowiem (raz z racji sportu, raz z powodu dopingu) Na poziomie amatorskim nie powinno być przyzwolenia na takie praktyki. Oczywiscie jest odwrotnie. Nikt nie bada amatorów. A to w tej plaszczyźnie jest podejrzewam większa czystość zawodników.
    Z innej pary kaloszy kiedyś mi opowiadał znajomy, który miał przygodę ze startami amatorskimi w kolarstwie górskim jak nagle organizatorzy przed samym wyscigiem oglosili, że zrobią losowe testy antydopingowe i wielu po prostu poszło do domu. „Czyści ” amatorzy mieli niezly ubaw. W MMA na stopniu zawodowym też jest ubaw bo przyłapali Sonnena a nie przyłapali Silvy (narazie). A czy nie brał? CHGW może brał ale może lepiej miał rozplanowany cykl. Teraz ten co brał, a nie został zlapany, miał dużo szczęścia i przewagi w pojedynku.
    ojjjj dlugi temat, sporo kontrowersji. Czekamy na Borutę 🙂 jakie Twoje zdanie?

  • dino

    Hm, właściwie to podałeś same argumenty za legalizacją dopingu- zawodowcy i tak biorą, więc po co udawać, a na badania amatorów nie ma i nie będzie środków, więc to zawsze będzie martwy przepis.

    Kontrowersje około dopingowe biorą się ze społecznego przeświadczenia o znikomej liczbie przypadków stosowania dopingu, a jak mylne jest to przeświadczenie to wie każdy kto trochę głębiej w temacie siedzi.

    Nikogo nie namawiam do stosowania dopingu, wręcz przeciwnie, ale uważam, że walka z wiatrakami nie ma sensu.

  • DanteV

    Podobnie uważam, mogą z tym walczyć. Jedni wpadają. Drudzy nie. W sumie to jest nieuczciwe bo ZAPEWNE stosują wszyscy.

  • pawel

    najbardziej zastanawia rozbieznosc pomiedzy ich zarobkami a karami fiannsowymi jakie na nich nakladaja 😛 po prostu smiech