Wywiad z Alistairem Overeemem

autor:
19 Październik 2010
Wywiad z Alistairem Overeemem

W rozwinięciu najświeższy wywiad z Alistairem Overeemem, który jest uznawany za głównego faworyta do pokonania Semmy’ego Schilta w tegorocznym finale K-1. Popularny ‚Człowiek Demolka’ opowiada o planach na przyszłość i niekończącej się opowieści Overeem vs Fedor lub Werdum.

Jak otwarcie nowego gymu Golden Glory, tym razem w Tajlandii wpłynie na Twoje treningi? Mieszanka tajskiej i holenderskiej szkoły muay thai brzmi zachęcająco.
Tak, to brzmi świetnie. Obóz treningowy w różnych warunkach zawsze się przydaje. Można się zaadoptować do panującej tutaj strefy czasowej oraz pogody. Tak wiec treningi w Tajlandii są świetnym przygotowaniem.

W związku z porażką Fedora z Fabricio Werdumem jesteś bardziej zainteresowany starciem z Rosjaninem, czy możliwością rewanżu na Werdumie?
Po raz kolejny powtarzam, że chciałem zmierzyć się ze zwycięzcą walki Werdum vs Fedor. Tak więc moją odpowiedzią jest Werdum, ale to nie oznacza, że nie chciałbym zawalczyć z Fedorem. Jednak jeśli chwilkę pomyślisz, to wiesz, że to Werdum zasługuje na walkę o pas. Jeśli walka z Werdumem nie jest możliwa, wtedy mogę walczyć z Fedorem. Jednak tak naprawdę mam gdzieś to z kim walczę w kolejnym pojedynku.

Ludzi bardziej pociąga waga ciężka w UFC. Oprócz Ciebie, Barnetta, Fedora i Werduma Strikeforce może się pochwalić kilkoma dobrymi ciężkimi, podczas gdy w UFC jest ich prawdziwe zatrzęsienie. Jakie warunki muszą zostać spełnione, byś podpisał kontrakt z UFC?
Muszę się z Tobą nie zgodzić, gdyż uważam, że 5 naszych najlepszych ciężkich jest w stanie wygrać z 5 najlepszych zawodników UFC tej samej dywizji. Możesz mieć nawet 100 zawodników wagi ciężkiej, ale ilość nie idzie w jakość. Mając Fedora, Werduma, Barnetta, Kharitonova i Antonio Silvę można spokojnie rzucić wyzwanie UFC. Mamy ponadto w Strikeforce więcej dobrych ciężkich, którzy są jeszcze bardzo młodzi: Andrei Arlovski, Brett Rogers, Shane del Rosario i Lavar Johnson. Tak więc mogę jeszcze stoczyć kilkanaście ciekawych walk w Strikeforce.

Zrobiłeś sobie przerwę po K-1 F16?
Nie długą, coś koło tygodnia. Wczoraj miałem pierwszą sesję treningową, niestety nie mamy zbyt wiele czasu między F16, a finałowym turniejem, a potem zastanawiam się nad występem na Dynamite i dopiero potem wakacje.

Powiedz nam co wiesz o Tyrone Spongu, Twoim następnym rywalu.
Jest niebezpiecznym przeciwnikiem, który używa wielu technik. Jednak znamy się obaj bardzo dobrze, bo przez kilka lat trenowaliśmy razem. Zwycięstwo nad Rayem nie było zaskoczeniem, bo Sefo zgodził się na walkę na kilka dni przed walką, ponadto wiek nie był jego sprzymierzeńcem. Mogę zagwarantować, że damy dobrą walkę.

Czy jeśli wszystko pójdzie dobrze, to zawalczysz na Dynamite?
Tak, jeśli na przeszkodzie nie będą stały kontuzje to wystąpię na tegorocznej Dynamite.

Co sądzisz o potencjalnym starciu z kolegami z Golden Glory? Mowa o Schilcie i Sakim.
To trochę niefortunne, ale jest wielka szansa, że do takich walk dojdzie. Jesteśmy zawodowcami i zdajemy sobie sprawę, że do tego może dojść. Zdarza nam się, że podczas sparingów dajemy z siebie wszystko, więc tą walkę również potraktujemy jako sparing. Jedyna różnica będzie polegała na tym, że będziemy dążyli do KO.

Co powiesz o zakończeniu walki Kyotaro vs JLB?
Zachowanie Le Bannera nie było profesjonale, ale czasami emocje biorą górę. Myślał, że wygrał walkę i prawdopodobnie wiedział, że może dojść do rundy dodatkowej w której przegra i tak zareagował.

Jakie masz plany w następnym roku?
Po przygodzie z K-1 wybieram się na zasłużone wakacje i mam nadzieję, że w maju pojawię się znowu w klatce Strikeforce.

Jaka walka najbardziej zapisała Ci się w pamięci?
Było wiele takich walk, pierwsza walka z Ricardo Fayeetem, w której nie byłem faworytem. Potem walka o pas mistrza 2H2H przeciwko Rodney’owi Faberusowi. Walki w Pride przeciwko Belfortowi i Wowczanczynowi. Moja walka o pas Strikeforce z Paulem Buentello i obrona pasa z Brettem Rogersem. Tak samo pamiętna była moja walka z Badrem Harim, od której tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z K-1.

Jak wspominasz swoje walki w wadze półciężkiej? Gdybyś mógł coś zmienić, to szybciej byś się przeniósł do wagi ciężkiej?
Nie, ciągle myślę, że moja kariera jako 205 funtowiec byłą czymś, z czego mogę być dumny. Jednakże przegrałem z kilkoma znakomitymi zawodnikami, ale zawsze świetnie walczyłem. Dużo się nauczyłem z moich walk w 205 funtach i wybrałem najlepszy z możliwych momentów na zmianę kategorii wagowej. Walki w wadze półciężkiej były całkiem inne i gdybym nie miał doświadczenia z niższej dywizji to byłbym zupełnie innym zawodnikiem wagi ciężkiej.

Chciałbyś coś dodać na koniec?
Zobaczcie moje dokumenty na www.alistairovereem.com. Ponadto chcialbym podziękować moim sponsorom: Fight Game, Hayabusa, Hostility i Fulltilt Poker.

Komentarze

  • Sawicki Paweł

    Walcz Alistair i przerwij Hegemonię Schilta 🙂