
Foto: mmafighting.com
Jak to mówią: “Jesteś tak dobry jak twoja ostatnia walka” a realia pokazują, że jest to niestety smutna prawda. Dla Demiana Maia, który na ostatnim UFC 118 odszedł z wygraną w kieszeni, okazuje się że jego pojedynek miał również charakter nieco osobisty.
“Cieszę się, że wróciłem z kolejną wygraną. Oczywiście chciałbym tego dokonać przez poddanie, ale w parterze Mario jest bardzo sprytny. Bronił się dobrze przez cały czas, jest świetnym atletą. Jego profesjonalny rekord świadczył o tym, że będzie ciężkim przeciwnikiem dla kogokolwiek w tej dywizji. Ma zaledwie jedną porażkę w ciągu 12 walk, więc z pewnością sprawi trud każdemu z kim zawalczy.”
“Byłem bardzo zmotywowany faktem iż Anderson Silva stał w jego narożniku. Z całym szacunkiem do Mario, ale byłem zadowolony kiedy usłyszałem że Anderson będzie w jego narożniku.”





























