Jim Miller: „Widzę siebie na szczycie.”

autor:
23 Marzec 2011
Jim Miller: „Widzę siebie na szczycie.”

(fotka: UFC.COM)

Jim Miller udanie zaprezentował się podczas UFC 128 nokautując Kamala Shalorusa.  Zawodnik nigdy nie prosił o walkę o pas, ale teraz to się zmieniło. Miller wie, że zasługuje na potyczkę z mistrzem. Oto wywiad z Jimem.

Po pierwsze, czy wszystko poszło tak, jak chciałeś?
Jasne. Wiesz, wiedziałem, że on będzie chciał ze mną walczyć w stójce, i że ma strasznie silny cios. Dlatego doskonaliłem ciosy proste i pracowałem nad obaleniami, co później starałem się wykorzystać w walce. To zadziałało i w odpowiednim momencie miałem okazję do skończenia walki, co wykorzystałem.

W ostatniej walce zmierzyłeś się z Charlesem Oliveirą, któremu wszyscy wróżyli świetlaną przyszłość. Nie byłeś faworytem, ale wygrałeś. Byłeś zaskoczony tym, że bukmacherzy więcej płacili za Twoje zwycięstwo?
Trochę byłem tym zaskoczony. Charles to bardzo twardy zawodnik i ma ogromny potencjał, z pewnością będzie świetnym zawodnikiem. Myślę, że on jest jednak za mały na kategorię lekką. Lepiej dla niego byłoby, gdyby zrzucał do wagi piórkowej.

Gdzie widzisz swoje miejsce w dywizji?
Widzę siebie na szczycie. Jak powiedział Dana, jest wielu znakomitych zawodników w dywizji. Będę walczył z tym, kogo zaoferuje mi UFC.

Uważasz,że zasługujesz na pas o wiele bardziej niż Pettis lub Guida?
Oczywiście, że tak, ale zwycięzca tej walki zunifikuje pasy UFC i WEC, więc jest sens w tym, żeby zwycięzca tego pojedynku walczył z mistrzem. Myślę, że ja powinienem być tuż za nimi.

Jak widzisz tą dywizję, gdy teraz macie zawodników z trzech organizacji?
Jest teraz wielu bardzo dobrych lekkich, co jest bardzo ekscytujące. Jest wiele ciekawych walk do zrobienia pomiędzy najlepszymi, więc musimy cały czas być w świetnej formie.

Chcesz walki o pas zanim UFC połączy się ze Strikeforce, nie? (śmiech)
(śmiech) Mam nadzieję, że go dostanę. To była moje 7. wygrana z rzędu. Udowodniłem swoją wartość i zasługuję na walkę o pas

Komentarze