Naga prawda o treningu „Górala”

18 Marzec 2011
Naga prawda o treningu „Górala”

Zawsze zastanawiałem się, dlaczego brakuje w Polsce materiałów z przygotowań do walk naszych zawodników. Moje zdziwienie minęło w momencie, gdy pierwszy raz zadzwonił budzik, a ja zdałem sobie sprawę, że jest 4:45 i mam kilkanaście minut na wyjście z domu, by zdążyć na trening Maćka ?Highlandera? Górskiego. Zamknięcie na chwilę oczu było równoznaczne z pobudką za kilka godzin i przespaniem wszystkiego, co działo się za zamkniętymi drzwiami wyziębionej ?Copacabany?. Tydzień takiego wstawania i późnych powrotów w połączeniu z codziennymi obowiązkami zrobił ze mnie żywego trupa. Ale było warto. Przeżyłem niejedno zaskoczenie, zmieniłem swój pogląd na profesjonalny trening i poznałem niedostępny gapiom świat, który przedstawię Wam w najbliższych dniach za pośrednictwem naszego portalu.

Pierwsze dni obserwowania treningów Maćka przyniosły mi rozczarowanie. Chciałem zebrać oszałamiający materiał, a wszystko wychodziło bardzo zwyczajnie. Nie dało się porównać tego co zebrałem z profesjonalnymi trailerami i highlightami. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że takie filmy są jak hollywoodzkie produkcje. Ujęcia zmieniają się w nich co kilka sekund, a z każdego elementu przygotowań wybiera się najlepsze kadry, często zresztą pozowane. Codzienność zawodnika w takich materiałach to ciąg efektownych ćwiczeń przy motywującej muzyce, zazwyczaj w nowoczesnych warunkach i świetnym oświetleniu. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Trening Maćka to katorżnicza praca na granicy fizycznego i psychicznego wyczerpania. Ćwiczenia, które możecie zobaczyć na zdjęciach i filmach powtarzały się codziennie. Na tym poziomie postęp nie bierze się z prostego podnoszenia ciężarów, czy nawet regularnych i intensywnych treningów. Wszystko jest zaplanowanym przez specjalistów monotonnym kształtowaniem organizmu, gdzie nie ma miejsce na spontaniczność czy zabawę płynącą z treningu. A to wszystko tylko po to, by być gotowym na kilkunastominutową walkę, w której i tak wydarzyć się może wszystko. Takie przygotowania to zadanie, którego podjąć mogą się tylko najbardziej zdeterminowane i silne jednostki. I zapewniam Was, że Maciek zdecydowanie do nich należy.

Efekty takiej pracy widać jednak jak na dłoni. Po skończeniu takiego odcinka interwału jak na filmie, Maćkowi potrzeba kilku sekund, by wrócić do dyspozycji, a w walce nie nosi przecież na sobie kamizelki o wadze 9kg i nie atakuje tak nieoszczędnie, nie wspominając już o latających kolanach prosto ze sprawlu. Najśmieszniejsza sytuacja związana z fizyczną dyspozycją ?Górala? miała miejsce, gdy na zakończenie treningu trzaskał pompki i skakankę, cały czas rozmawiając ze mną i towarzyszącym mi fotografem, opowiadając nam całe długie anegdoty, a my po kilku minutach mało nie padliśmy ze śmiechu, bo nawet nie dostał zadyszki…

Już po kilku dniach odniosłem wrażenie, że w świecie „Górala” czas dzieli są na dwie kategorie: trening i nie-trening. To brzmi banalnie, ale w zależności od tego, w której z nich się znajdujemy, zobaczyć możemy dwie zupełnie różne osoby. Przed treningiem Maciek bez pośpiechu przebiera się, waży, a kiedy wychodzi z szatni, wszyscy są już dawno gotowi. Potem jest chwila na rozmowę, żarty, pogawędki o życiu, rodzinie, opowiadanie zabawnych historii. I nagle, kiedy zaczyna się rozgrzewka, rzeczywistość wywraca się do góry nogami. Na każdy etap treningu przeznaczona jest określona i stale kontrolowana ilość czasu. Nie ma żadnych postojów czy zbędnych rozmów. Ton Maćka zmienia się ze spokojnego na wymagający i zdecydowany, na twarzy pojawia się napięcie. Kiedy jakieś ćwiczenie nie wychodzi tak jak powinno, potrafi wściekle ryknąć, przekląć niezależnie od tego, czy jest właśnie pod koniec wyczerpującego ćwiczenia. Podczas sparringów, gdy coś jest nie po jego myśli, przerywa walkę, kilka chwil chodzi w kółko, powtarzając mimo zapewnień teamu, że robi coś nie tak, że trzeba to poprawić. Jest wyraźnie zdenerwowany, zaryzykowałbym nawet porównanie tego do lekkiej paniki. Chwilę potem zaczyna znów ze zdwojoną siłą i zaciekłością. Nie akceptuje żadnych ułatwień. Jak dla mnie – kompletny pracoholik.

Być może to stąd pojawiły się nieprzychylne pogłoski o niegrzecznym czy wyzywającym zachowaniu „Highlandera”. Warto jednak wspomnieć, że od razu po treningu wszystko wraca do normy, Maciek przeprasza osoby, na które zdarzyło mu się podnieść głos, wszyscy podają sobie ręce, poklepują się i panuje naprawdę dobra atmosfera. Zresztą mam wrażenie, że cały team wiedział, że czas musi być wykorzystany w 110% i przy nerwowych sytuacjach bez problemu dogadywali się ze swoim podopiecznym.

Jutro dowiecie się co w otoczeniu Maćka robią prezes spółki z branży paliwowej, kaskader z ?Quo Vadis?, lekarz-nefrolog, gitarzysta basowy, informatyk i utytułowany w jednej ze sztuk walki olimpijczyk. Oprócz tego parę innych rzeczy, które możemy puścić na portalu przed galą, w tym zdjęcia i filmy przedstawiające trening od zupełnie innej strony. A po gali zaczniemy pisać o tym, czego nie można napisać przed walką!

Poza tym szykuje się nam na stronie naprawdę fajny konkurs, w którym łatwo będzie o nagrody. Szczegóły jutro!

Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na jakieś pytania, dajcie znać w komentarzach. Postaram się je zawrzeć w następnych partiach materiału.

Komentarze

  • TD

    Ale ogień! Przygotuję pytania na później bo do fryca muszę skoczyć 🙂

  • Bej

    Całość pozostawia niedosyt, ciekaw jestem kolejnych części. Maćka czeka ciężka przeprawa, to będzie najbardziej hardkorowa walka na tej gali. Jestem ciekaw czy odczuwa dużą presję i jak sobie z nią poradzi.

  • Pancrase

    ja kiedys sparowalem z Mackiem i wkurzalo mnie, ze nie chcial mnie atakowac. fajne zdjecia szkoda, ze tak malo. licze tez na filmy ze sparow. to jest prawdziwe dziennikarstwo, ze wchodzisz w jakis swiat, sledzisz go i wiernie opisujesz, a nie tak jak ludzie z jakiejs k*** eski rock czy tvnu wchodza na te gale i wypisuja potem jakies glupoty na tych swoich stronkach. widzialem wazenie i widze, ze wkroczyliscie w grono patronow medialnych ksw, brawo!
    ps: wybaczcie brak polskich liter ale pisze z USA 😛

    wasz wierny szalony fan Pankracy zwany takze Liskiem Chytruskiem 😉 pozdro dla Franka! rosnij w bicu chlopie! zajebista robota

  • TD

    O, konkurs będzie? Czekam na szczegóły i do zobaczenia na gali 🙂

  • TD

    Pancrase, z tego co wiem jutro będzie znacznie więcej fot. A bichol Franka już i tak jest ponad normę 🙂

  • Ewa

    O, ale fajny artykuł. Ciekawe o czym będą następne części:)

  • Ewa

    i fotki fajne, i filmiki 🙂

  • F. Georgiew

    Zdjęcia będą, będzie sporo. Adam Kuryło (nasz fotograf) przygotował ich naprawdę sporo, są świetne, ale nie mogę dać wszystkiego pierwszego dnia. To samo z filmami.

    Pankrac: a wielkich liter w Ameryce nie mają? 😉

    Co do patronów KSW, faktycznie tak się stało. Ja o to nie prosiłem, noc o tym nie słyszałem, więc byłem zaskoczony. To chyba sprawka Vortalu Budo.

    Pal licho biceps, gorzej, że mam naderwane przedramię i od 4 dni nie byłem na treningu. Ciężka praca Maćka zmotywowała mnie do pójścia na siłownie. Od kwietnia biorę kartę multisport i katuję biceps 😉 Jutro namówię Nerona żeby został moim personalnym trenerem 😀

  • D. Rajewski

    Fajny styl pisania, bardzo mi podpasował. Zdjęcia też wspaniałe. Moim zdaniem taki artykuł wart jest więcej niż sto newsów. Liczę na to, że utrzyma Pan poziom przez najbliższe dni.
    DR

  • Jaka sprawka VB? Po prostu jesteśmy dobrzy i KSW nas zauważyło

  • F. Georgiew

    D. Rajewski:
    Cieszę się bardzo. Każda zadowolona osoba to dla mnie sukces, tym bardziej że ilość włożonej pracy nie przekłada się na efekty.

    Paweł:
    Coś Wojtek o VB wspominał, ale ogólnie na pewno też tak jest. W ostatni miesiąc ilość fanów na fb skoczyła nam o połowę, teksty też czyta mnóstwo osób. Widzę też coraz więcej osób stale komentujących 🙂

  • Vergil

    Naprawde świetna robota Frankie. Bardzo fajne pióro. Zaangażowane. Gratuluje no i życzę Maćkowi najlepszego. Będzie trudna przeprawa.

  • TD

    Paweł, VB wspiera nas a my ich… takie tam wewnętrzne sprawy nie warte wspominania. A nasza praca swoją droga była atutem, na piekne oczy przecież z KSW nic nie załatwisz.
    Franek, coraz lepszy styl pisania – Good job!

  • cymes

    Nie chciałbym być profesjonalistą. Szacunek dla Górala, oby kontynuował pasmo zwycięstw.