Phil Davis po UFN 24

28 Marzec 2011
Phil Davis po UFN 24


foto: ufc.com

Od UFN 24 uwagę polskich fanów odciągnęła Fighters Arena Łódź 2 i Bellator 38. Jednak za Oceanem sporo uwagi poświęca się Philowi Davisowi, który z nieskalanym rekordem 9-0 i po wczorajszym zwycięstwie nad Nogueirą, wydaje się być kolejnym złotym dzieckiem amerykańskiego MMA. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Póki co „Mr. Wonderful” myśli trzeźwo i nie rzuca wyzwań czołówce swojej dywizji, o czym świadczą następujące słowa po walce:

W dużej mierze każdy z kim dotychczas walczyłem był bardziej doświadczony ode mnie. Mój pobyt w UFC wiąże się z byciem w miejscu, gdzie każdy ma dużo więcej doświadczenia, więc muszę się upewnić, że daję sobie odpowiednio dużo czasu, by rozwinąć się jako fighter.

Kogo możemy się spodziewać jako następnego przeciwnika dla Davisa? Zawodnik odwołał się do Dany White’a, akurat nieobecnego na konferencji.

Nie ma tutaj człowieka, który podejmuje decyzje. Jeśli Dana powie walcz z nim czy z nim, to będę walczył. Jeśli nie powie, po prostu nie będę.

Davis obiecał także pracę nad niektórymi aspektami swojej gry:

Nie lubię obaleń, które nie wypalają. To jest to, co robię i i nie znoszę ich marnować. Przydałaby mi się też lepsza kontrola z góry, zabrakło mi kontroli, którą miałem w ostatnich walkach. No i troszeczkę stójki, muszę być trochę bardziej niebezpieczny, gdy jestem na stojąco.

Zapytany o to, czy nie denerwują go wieczne pytania i porównania do Jona Jonesa, odpowiedział:

W ogóle mnie to nie denerwuje. Lubię kiedy przywołuje się mnie w jego kontekście. Chcę tylko żebyście wiedzieli, że nie zamierzam iść w jego cieniu. No i jeszcze jedno – ludzie mają te same oczekiwania względem mnie, co względem jego. Mamy różne style. Ja jestem fighterem w swoim stylu, on w swoim.

Wszystkie te zachwyty wydają się być jednak stawiane nieco na wyrost. Jon Jones wydaje się być o wiele soldniejszym strikerem i jest bardziej pewny siebie w tym co robi, nie wspominam już o innych aspektach, które uczyniły go fenomenem (Phil Davis jest chociażby starszy). Jednak „Mr. Wonderful” mówi z głową, jedyne co do mnie naprawdę nie trafia to jego okulary. Czekamy zatem na jego następne walki.

Zobacz powyżej jak Davis reaguje na pomylenie go z Jonem Jonesem przez fana. Gratulujemy mu zimnej krwi i zastanawiamy się, jakie myśli kryją się naprawdę za tym śmiechem.

Komentarze

  • Kamillo

    Hahaha best pound of pound, ale nie wiem jak naprawdę wygląda. ale żenada ci fani w USA. to już kolejna tego typu akcja, która krązy po necie