„Ogień Doktor, bij mistrza!” czyli kto jest kim w „Highlander Team”

19 Marzec 2011
„Ogień Doktor, bij mistrza!” czyli kto jest kim w „Highlander Team”

Uważacie, że MMA to sport indywidualny? Bezpośrednio na ringu na pewno, ale dawno minęły już czasy, kiedy mistrzowie udawali się na samotny trening w górach, lub wychodzili do dżungli łamać kopnięciami bambusy. To właśnie praca całego zespołu na sukcesy jednostek jest fundamentem nabierającego konkretnych kształtów projektu ?Highlander Team?. W tej zgranej drużynie wyjątkowych osobowości zderzają się ze sobą dwa światy – tradycyjnych sztuk walki i dawnych wartości z nowoczesnymi metodami treningowymi i całym specjalistycznym zapleczem. Tworzą na scenie polskiego MMA coś, co ciężko sklasyfikować i do czegokolwiek porównać. Coś, co doprowadziło Maćka do finału turnieju wagi lekkiej.

To zdjęcie dobrze oddaje atmosferę w „Highlander Team”

Do Piotra Jeleniewskiego najbardziej pasuje chyba określenie ?człowiek-orkiestra?. Poznaliśmy się, gdy Maciek nie mógł przyjść na jedno z wstępnych spotkań i zapowiedział, że wyśle swojego managera. Delikatnie ujmując sprawę, nie spodziewałem się na tej funkcji nikogo specjalnego, Piotr okazał się jednak człowiekiem wyjątkowym. Ten pasjonat chińskich sztuk walki, utytułowany zawodnik sanda sanshou (piszę nazwę w ten sposób, by więcej osób skojarzyło podobną do boksu tajskiego sztukę walki, o której mówię) i boksu modliszki, zajmuje się w zespole tysiącem rzeczy naraz. Na jego głowie jest organizowanie terminów i miejsc na treningi, koordynacja pracy i komunikacji całego zespołu, rozmowy ze sponsorami, kontakty z mediami a to tylko czubek góry lodowej podobnych spraw i sprawek. Nie przeszkadza mu to uczestniczyć w sparringach, trzymać czas w trakcie ćwiczeń i nadzorować przebieg pracy Maćka. Jest obecny w zasadzie na każdym treningu. Wydaje się Wam, że to dużo? Mi też, tym bardziej, że Piotrek jest także prezesem zarządu jednej ze spółek notowanych na NewConnect oraz prowadzi kilka innych przedsięwzięć biznesowych, nie wspominając już o tym, że ma rodzinę, której także musi poświęcać czas.

To ze środowiska Piotra pochodzi większa część teamu, wywodzącą się głównie z chińskich sztuk walki, choć oczywiście trenująca bardziej przekrojowo. Jest osobą, która spaja wszystko w całość i widać, że ma z tego ogromną satysfakcję. Jego relacja z Maćkiem jest bardzo silna i głęboka, nie tylko pojawiają się tu więzy interesów, przyjaźni, ale też coś w rodzaju szczerej troski o dobro ?Górala? i o to, by każdy czerpał przyjemność z wykonywanej pracy. Dla mnie osobiście, to przedstawiciel starej szkoły sztuk walki, która nie traktuje tego zajęcia jako hobby, mody, czy sposobu na wyrażanie siebie, a jako integralną część duszy. Idącą za tym gotowość do poświęceń obrazuje fakt, że kilka lat temu musiał sprzedać swój samochód, żeby udźwignąć koszty wyjazdu na mistrzostwa świata w sanshou. Dzięki tej odważnej decyzji zdobył tam złoto, cenne doświadczenia i wspomnienia, które są warte o wiele więcej niż pieniądze.

Rafał Adamowski przygląda się szarży na „Górala”

Głównym sparringpartnerem dociążającym Maćka w przygotowaniach był Rafał Adamowski. Czynny kaskader, działający także w branży medycznej, możecie go zobaczyć w filmach takich jak ?Quo Vadis?, ?Stara Baśń? czy we wchodzącej na ekrany kin ?Bitwie Warszawskiej?. Utytułowany zawodnik sanda sanshou, uczestniczył i zdobywał medale na zawodach w Chinach i całej Europie. I o ile Maciek wskazywał na problem ze sparringpartnerami, którzy popełniają często niebezpieczne dla nich samych błędy, przygotowanie bokserskie Rafała, czyniło go jednym z jego ulubionych rywali. Nie da się ukryć, że Rafał jest osobą obdarzoną niesamowitym poczuciem humoru i przyczyniał się do tworzenia atmosfery na treningu. Jego anegdoty, kawały i powiedzenia, tworzyły zwyrolską atomsferę, którą możecie znać chociażby z ?Knajpy? na Vortalu Budo.

Łukasz ?Mięso? Sokołowski to osoba odpowiedzialna za trening na tarczach. Na pewno nie jest tak z przypadku, bo jest jedyną osobą, która rozumie się przy tym z Maćkiem bez słów, co można było zobaczyć na wczorajszym filmie. Ta umiejętność pozwoliła oszczędzić wszystkim naprawdę dużo czasu i energii. Oprócz trenowania sztuk walki, jest także gitarzystą w zespole Pavulon Twist. Zdarzało się, że po koncertach przychodził na treningi nieco ?zmelanżowany?, budząc rozbawienie pozostałej części teamu. Wówczas ciężko było z niego wydobyć jakiekolwiek informacje. Ale niech Was to nie zwiedzie ? Łukasz jest złotym medalistą turnieju Tradycyjna Wolna Walka i również posiada ładnych parę lat przewalczonych w sanshou.

Tomasz Żelek, zwany także ?Doktorem? na co dzień nefrolog (innymi słowy – lekarz od nerek), w zespole odpowiada za kontrolę drobnych kontuzji, pilnowanie takich rzeczy jak uzupełnianie elektrolitów po treningu, czy sprawdzanie i interpretacja wyników lekarskich Maćka. Czasem występuje też w roli sparringpartnera, ponieważ także posiada duży staż w chińskich sztukach walki. Ma bardzo nieortodoksyjną stójkę i sposób wyprowadzania ciosów, które wskazują na lata przebyte na treningach wu-shu. Także wywodzi się z sandy. W ?Highlander Team? znalazł się za sprawą Piotra, z którym łączy go głęboka przyjaźń. Ma bardzo ofensywny styl walki, choć może to za sprawą okrzyków ?Ogień Doktor! Bij mistrza!?, które zagrzewały go do boju z Maćkiem.

Kolejnym ważnym sparringpartnerem jest Michał Balonis, który walczy z Maćkiem na zdjęciu powyżej, na co dzień informatyk, po pracy zapalony spadochroniarz, a przy okazji międzynarodowy mistrz Niemiec w sandzie, oraz złoty medalista pucharu polski w tej dyscyplinie. Ponieważ widywaliśmy się tylko o szóstej rano, był dość małomówny, ale kiedy dochodziło do sparringów odważnie schodził do nóg Maćka i pokazywał się od solidnej strony.

Bardzo ciekawym epizodem były treningi z Krzysztofem Wiłkomirskim, jednym z najbardziej utytułowanych polskich judoków, który brał udział w przygotowaniach świeżo po ostatnim sukcesie na pucharze świata w Warszawie. W momencie, kiedy Maciek był najbardziej zmęczony, wpuszczano go świeżego na matę, by trochę poprzewracał „Górala”. Choć trochę brakowało mu ubrań do wyłapywania, pokazał od bardzo fajnej strony judo pod kątem submission fighting. Myślę, że było to kształcące zarówno dla Maćka, jak chociażby dla mnie jako obserwatora. Wrzucam powyżej film z komórki, jakość jest fatalna, ale dobrze popatrzeć jak rusza się „Wiłek” i jak poprawiła się obrona przed sprowadzeniami Maćka.

Michał Garnys, zwany potocznie ?Garnkiem?, choć nie uczestniczy na co dzień w treningach, pełni kluczową rolę w przygotowaniach ?Górala?. Można powiedzieć, że nie tyle dokłada do nich nawet nie tyle swoją cegiełkę, co blok skalny niczym z piramidy. Tworzy dla Maćka trening dostosowany do wymiernych wyników badań, kontroluje jego przebieg, dobiera odpowiednie obciążenia, suplementację. Dostosowuje rodzaj pracy do założeń taktycznych na walkę. Zajmuje się zarówno ogólnymi założeniami i wytycznymi, jak i układaniem konkretnych ćwiczeń. Jak mówi, Maciek posiada doskonałą strukturę mięśni i dzięki ogromowi ciężkiej pracy, osiągnął bardzo dobry poziom wytrzymałości, siły, szybkości i dynamiki, ale nie jest to jeszcze szczyt jego możliwości i z gali na galę osiąga coraz lepsze rezultaty, choć już na dziś dzień należy do ścisłej czołówki pod tym kątem.

Za przygotowanie taktyczne w zespole odpowiada w dużej mierze Łukasz ?Juras? Jurkowski. Stara on się wyłapać luki w zachowaniu w walce Maćka oraz doradza mu jak je zlikwidować. Nie musi tego nawet doglądać, bo obydwaj są na tyle doświadczeni, że mogą dopracować te szczegóły sami. Oprócz tego panowie wydają się bardzo lubić, ale zapewne już zdążyliście to zauważyć. Mamy nadzieję, że obydwaj zwyciężą dziś w bitwie ?Polska vs. Nazizm?!

Jak widać, na ?Highlander Team? składają się ludzie wywodzący się głównie z tradycyjnych sztuk walki, takich jak wu-shu, karate czy judo. Na treningu rozmawiają o formach ćwiczonych w ich stylach, wymieniają się bunkai, czyli wytłumaczeniem tych wszystkich dziwnych ruchów, które osobie z zewnątrz mogą wydawać się bezsensowne. Nawet po stabilnej, „uziemionej” stójce Maćka czy „Doktora” można poznać z jakiego regionu świata wywodzi się ich styl walki, mimo iż sei-budokai karate czy sanda sanshou nie należą przecież do sztuk walki uważanych za anachroniczne. Z drugiej strony mamy walkę w formule MMA transmitowaną na milionach ekranów, testy wydolnościowe, nowoczesne metody treningowe, suplementację, nadzór specjalistów i lekarzy. Trochę jak yin i yang, te dwa aspekty tworzą zrównoważoną całość, która jak mamy nadzieję, zaprowadzi Maćka najdalej, jak to możliwe.


Od lewej: Łukasz „Mięso” Sokołowski, Tomasz „Doktor” Żelek, Krzysztof „Wiłek” Wiłkomirski, Piotr „Prezes” Jeleniewski, Maciej „Highlander” Górski, Rafał Adamowski, Michał Balonis

Powodzenia dziś wieczorem!

Komentarze

  • Magnificent!!!!!

  • cymes

    Właśnie wróciłem z gali do Łodzi. Proszę wyjasnijcie o co chodzilo z tym duszeniem. Maciej nie mogl zaprezentować swoich atutow, szkoda.

  • F. Georgiew

    Duszenie było dość ciasne, więc Maciek spróbował poluzować rękę. Myślę, że i tak ciężko byłoby mu przetrwać. Widać, że zbierał się trochę po przerwaniu walki, ale z drugiej strony to mogły być emocje, bo kiedy Niko puścił duszenie był w stanie normalnie rozmawiać z sędzią i utrzymać dość normalną postawę ciała. Szkoda, bo gdyby mu się udało, miałby dużo niespodzianek na trzecią rundę.

  • F. Georgiew

    Boże, miałem na myśli rozluźnienie się. Ale kwiatki człowiek produkuje jak jest niewyspany.

  • Pingback: W sprawie zakończenia kariery “Górala” | Newsy MMA, BJJ, Muay Thai, Boks, Zapasy. Wiadomości UFC, K-1, Grappling.()