W sprawie zakończenia kariery „Górala”

25 Marzec 2011
W sprawie zakończenia kariery „Górala”


fot. Adam Kuryło

W nocy z 19 na 20 marca Łukasz Jurkowski i Maciej Górski ogłosili decyzję o zawieszeniu rękawic na kołku. Wraz z niskimi wynikami oglądalności gali i porażkami większości polskich zawodników decyzje te wywołały na forach i w komentarzach dość zacięte dyskusje. O ile w kwestii ?Jurasa? wszystko jest w miarę jasne, decyzja Maćka obrosła sporą ilością spekulacji, których nijak nie dało się zweryfikować. Do tego kilkanaście minut temu oficjalnie ukazała się wiadomość o zwolnieniu „Górala” z KSW Team. Dziś czas uciąć niedopowiedzenia i przedstawić jak samą sprawę stawia team zawodnika, przy okazji poruszę kwestię wynagrodzeń zawodników, a swój udział w tekście będzie miał także Marcin Różalski.

Aby dostarczyć Wam kompletne informacje skontaktowałem się z ludźmi z ?Highlander Team?. Przede wszystkim chciałem dowiedzieć się, czy decyzja o zakończeniu kariery była zupełnie spontaniczna i ?z kapelusza?, czy rozmawiali o takiej ewentualności gdzieś wcześniej w trakcie przygotowań. Bo choć Maciek mówił, że jest to decyzja przemyślana, trzydzieści minut po przegranej walce można mówić naprawdę wszystko, a i tak nikt temu nie da wiary. Dopiero teraz można było prosić o informacje na spokojnie. Oto, co na ten temat powiedział Piotr Jeleniewski, którego znacie już z drugiego odcinka reportażu z przygotowań ?Górala?:

Spędzamy ze sobą sporo czasu, również wyjeżdżamy wspólnie w trakcie przygotowań. Ciężka praca, czasem stres budują specyficzną relację. Przyjaźń to może za duże słowo, ale znamy się dość dobrze i sporo o sobie wiemy. Temat kariery Maćka, planów jest także częścią rozmów o przygotowaniach i przyszłości także teamu. Jego wątpliwości często się w nich przewijały i są nam znane od dłuższego czasu. Ta decyzja nie jest efektem porażki, nie wynika z niezdolności do pogodzenia się z nią. Sam widziałeś, jak wyglądają nasze treningi. Między licznymi treningami jest jeszcze rodzina i w przypadku Maćka ? małe dziecko. To zupełnie zmienia sposób myślenia, stajesz się odpowiedzialny nie tylko za siebie. Zaczynasz się zastanawiać czy warto zostawiać zdrowie na sali, co się stanie jak wyłączy cię kontuzja… I oczywiście to nie jest tak, że Maciek jest pod tym względem jakiś wyjątkowy, to większości zawodników.

Pytałem także o to, czy były jakieś plany na dalszy przebieg kariery w MMA na wypadek zwycięstwa lub porażki z Puhakką. Konkretnego scenariusza nie było, jedynie swobodne rozmowy i analizowanie za i przeciw.

Interesował mnie też gameplan na walkę i przyczyny porażki, ponieważ Maciek zdawał się walczyć bez pomysłu.

Fin narzucił swoją taktykę i konsekwentnie ją realizował. Mimo, że Maciek bardzo się w trakcie przygotowań do turnieju rozwinął, nie wystarczyło to do pokonania tak doświadczonego, technicznego i silnego zawodnika jak Niko. Do tego sama walka ułożyła się tak, że nie udało się realizować naszych założeń, ale to jest MMA i nie da się tutaj przewidzieć wszystkich czynników wpływających na wynik walki. No i trochę szczęścia też trzeba mieć, choć wygrał oczywiście lepszy.

Otrzymałem także odpowiedź w trakcie zachowania „Górala” po walce, kiedy to przez pewien czas nie opuszczał ringu.

On jest człowiekiem bardzo emocjonalnym, co ma swoje wady i zalety, ale jest w tym przynajmniej prawdziwy. Dlatego powiedział, że jest mu trudno. Wiem, że jego zachowanie po walce… nie do końca się podobało, ale sam widziałeś ile roboty jest wcześniej, pracy, której nikt nie widzi. Nagromadzonych emocji, które tym razem wzięły górę. Jesteśmy tylko ludźmi. Nie chcę ślepo bronić Maćka, chodzi mi tylko, że widzowie oglądają samą walkę, nie widzą dwunastu tygodni ciężkiej pracy, gonitwy z pracy na trening, załatwiania sal, ludzi, odżywek, sparringów, zwątpienia, nerwów i problemów życia codziennego. Godzenia z trudem, czasem na granicy, pracy zawodowej z treningami. Czasem trudno jest zapanować nad nagromadzonymi emocjami.

Co do przyszłości ?Highlander Team?, wszystko będzie szło do przodu stabilnym torem. Maciek i jego współpracownicy będą przygotowywać młodych, obiecujących zawodników oraz być może podejmą kilka innych inicjatyw, o których na pewno Was poinformujemy.

Myślę, że nie ma co tutaj się dalej rozwodzić. Jeśli macie inne wątpliwości czy pytania, możecie śmiało pisać na mojego maila lub w komentarzach. Maciek i ludzie z jego otoczenia są bardzo otwarci i nie ma problemów z wyłuskaniem od nich jakichkolwiek informacji.

Co do samych wypowiedzi o tym, że średni zawodnik nie może dostawać lepszych niż średnie pieniądze, mogę zgodzić się tylko częściowo. Nieco światła na to rzucił ?Różal? w wywiadzie, który przeprowadziłem z nim w listopadzie ubiegłego roku.

Nie ma chętnych sponsorów, a przecież każdy sport opiera się na sponsorach. Zawodnik sportów walki ma to do siebie, że nie może występować tak często jak zawodników sportów drużynowych. I dwóch takich wojowników przygotowuje się do walki miesiącami, inwestuje w to pieniądze, ponosi wiele wyrzeczeń. Ale jeden z nich musi przegrać. I co, ten przegrany już odchodzi w niepamięć? Już się nie nadaje? Zobacz ilu dobrych zawodników odeszło przez to z K-1? (…) I to nie jest tak, że ja tutaj łkam, płaczę i ubolewam nad swoim losem, ja po prostu mówię szczerze jak było, jakie są realia. (?) Co było, to było, w każdym razie to już za mną. Ale jeśli chodzi o Polskę, to jest to wszystko takie? niewdzięczne.

Zdaję sobie, że ciężko jest o utrzymywanie się ze sportu, w którym samej pracy na oczach publiczności jest kilkanaście minut dwa czy trzy razy do roku. Jak najbardziej rozumiem też, że nasi zawodnicy nie należą do światowej czołówki. Ale uważam, że ludzie, którzy występują na main cardzie przed ponad milionem Polaków (nie wspominam już o galach wspieranych ?autorytetem? celebrytów) powinni być wynagradzani na tyle dobrze, by móc się z tego utrzymać. Zresztą co to za sport, w którym na dobre wynagrodzenie zasługujesz tylko walcząc w main cardzie jednej z dwóch czy trzech dużych organizacji?

Nikt nie podważa na forach poziomu „Irokeza”. W takim razie odpowiedzcie mi na jedno pytanie – jak Maciej Jewtuszko ma zrobić karierę w UFC, kiedy na co dzień musi zapieprzać jako strażak? No litości.

Komentarze

  • Kamillo

    Rynku nie oszukasz, ci co wypłacają kasę robią to z własnej kieszeni. Prawopodobnie nikt z nas by nie zrobił tego inaczej. Ale te pojazdy po zawodnikach to już przegięcie…

  • Mar

    Padła taka wypowiedź(chyba Martina Lewandowskiego) że Góral jest zawodnikiem przeciętnym. Skoro jest tak przeciętny to czemu walczył o pas w „największej federacji w Europie”?! KSW wystarcza żeby fighter był przeciętny do startów w tej federacji?
    Skoro zarobki są tam tak przyzwoite to czemu nie oglądamy w KSW np. Michała Kity, Damiana Grabowskiego, Przemka Mysiali czy Tomka Drwala?
    Tomek woli bić się na dużo mniej medialnej gali w Łodzi, Przemek kasuje kolejnych rywali w Anglii. A może Damian jest zbyt słaby na KSW;)? Nie wiadomo o co chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi…;)

  • To kurwa Maciek walczy czy nie? Bo jak nie jest nic wprost napisane, to ja nie wyliczę tego z tylu literek, bo nie znam takich równań

  • TD

    Akurat Irokez bardzo lubi swoje „strażakowanie” 🙂

  • Jak dobrze pójdzie, to ja będę podobnie jak Iro 😛 tylko w grapplingu

  • ix

    Zegnamy juz tego pana , mam go dosc. „Gwiazdorów” zapraszamy do hollywood. Jakie umiejetnosci taka płaca proste.

  • cymes

    Błędne koło. a swiat zostawia nas w tyle.

  • michal

    szkoda gadac….przykro na to wszystko patrzec:( no i duzo prawdy w tym co Mar napisal…gowniani sponsorzy a place. podziel to na kilka miesiecy do nastepnej gali to ci wyjdzie o wiele mniej niz srednia krajowa….tym bardziej zatrudniajac celebrytow ktorzy zgarniaja olbrzymie pieniadze powinni uszanowac tych co robia to co kochaja od wielu lat. jakby nie patrzec czy wysokim czy niskim poziomie….ale na pewno zapieprzaja tak samo jak nie ciezej niz inni wilcy gwiazdorzy na zachodzie….szkoda ,ze wyszlo to w takich okolicznosciach

  • S

    Właśnie obejrzałem wywiad z „Góralem” w Orange sport. Nie chciał na razie ujawniać konkretnych sum(tak się umówił z KSW) ale dobiło mnie to że jego cały zarobek z mma nie starczył by mu na samochód za 40 tysięcy. Muszę przyznać że wypowiadał się bardzo sensownie.

  • szpieg

    co byscie powiedzieli gdybym wiedzial ze Kułak dostal 7.000 PLN za zdobycie pasa KSW? oczywiscie od sponsorow jest jeszcze suma jakies 2 lub 3 razy wieksza jak mniemam ale 7 tysiecy za pas!!!!!

  • kamil

    Z tymi 2 lub 3 razy, to mógłbyś się zdziwić 🙁

  • WujekCiasto

    Przecież to jest biznes i najzwyczajniej w świecie musi się kalkulować.

  • Mar

    Jasne że to biznes, obecnie KSW to duży biznes. Gale transmitowane w Polsacie na żywo z taką liczbą widzów przed tv i na trybunach. Piłkarze, strongmeni, hokeiści, prawie bokserzy i ludzie bez nerek robią z siebie klaunów żeby się tu pokazać więc musi być duuuuża kasa. Niestety prawdziwi zawodnicy tak dużej nie zobaczą. Chyba poniekąd sami są sobie winni. Dlaczego? Skoro młode wilki na mniejszych galach zostawiają zdrowie za 500 zł, to niech stary wyjadacz wypruwa z siebie flaki za 3000-4000zł, przecież to góra pieniędzy za parę minut pracy;). Fajną metodę obrało UFC. Dana żeby nie było niejasności podaje gołe zarobki zawodników do wiadomości publicznej. Panowie Martin i Maciej może warto pójść za przykładem? Nie będzie niejasności:)

  • F. Georgiew

    Mar: słusznie prawisz, bardzo słusznie, ale niestety praktyka pokaże, że ciężko o jakiekolwiek zmiany 😉

  • Szpieg 14-21 koła od sponsorów to sen wariata.
    Mar. Naturalną koleją rzeczy jest, że zawodnik walczy najpierw amatorsko, a kiedy osiągnie tam sukcesy zaczyna karierę zawodową poczynając właśnie od takich groszowych stawek i w miarę sukcesów powoli pnie się w górę. Tak samo jest w kickboxingu, czy boksie (choć oczywiście mstrz olimpijski za debiut zawodowy dostanie więej niż mistrz Polskiej Ligi Shooto, ALMMA, czy zawodów polskiego Zrzeszenia Amatorskiego MMA).
    Jawność zarobków UFC jest wynikiem wymogow prawa, nie wyboru UFC. U nas bym na to nie liczył, w naszej mentalnosci jest raczej zakorzenione nieupublicznianie wynagrodzeń.

  • Kamillo

    Ja jestem ciekaw czy faktycznie jest tak źle czy się tylko zgrywają. W końcu nie jeżdżą jakimiś tragicznymi samochodami i nie wyglądają na nędzarzy. Prawdopodobnie sporo dostają rzeczy od sponsorów, ale mało gotówki. Choć jeśli Maciej Górski dorzucał do interesu to ciężko mi sobie wyobrazić komu miałoby się to opłacać poza Kulakiem czy Mamedem. Cała sprawa śmierdzi i z każdej strony leci ściema za ściemą. Ale i tak jestem za wyższymi wynagrodzeniami, które pozwolą rozwinąć się sportowi, gymom i trenerom oraz będą przyciągać więcej fighterów. Może wreszcie jakiś prawidzwy bokser wystąpił w MMA coś ala Toney hahaha 😉

  • Mar

    Tyle że fantów od sponsorów nie wymienią za czynsz i inne rachunki. Sensowne pieniążki myślę że dostają właśnie tylko ci najbardziej medialni. Pozostali jakąś część tego plus właśnie trochę gadżetów, wywiad w tv i pojawią się gdzieś tam. Wiadomo to miłe ale niestety za wywiad nie wyżywisz rodziny. Gdyby nie ci mniej popularni zawodnicy to Pudzian, Saleta czy Najman w ogóle by nie bawili się w mma. Nie panowie Kawulski i Lewandowski sprawili że ten sport trafia do mas lecz ludzie tacy jak Tomek Drwal, Mirek Okniński, Piotrek Bagiński którzy oddali całe serce temu i zostawili sporo zdrowia na ringach. Dzięki takim ludziom teraz włodarze KSW żyją w dostatku. To chyba wystarczający powód żeby odpowiednio wynagradzać zawodników. Skoro KSW to pierwsza liga więc zarobki niech też będą pierwszoligowe. Chyba wypada coś więcej powiedzieć o człowieku dzięki któremu zarobiło się konkretną sumkę niż tyle że jest przeciętny. To jest zmniejszanie jego rangi i pokazywanie czym tak naprawdę są zawodnicy dla tej federacji. Podobno tyle ci panowie zrobili dla tego sportu. Zrobili trochę medialnego szumu i kilka efekciarskich akcji. Stworzyli świetny grunt pod freak show na którym co raz mniej miejsca jest dla tych prawdziwych zawodników

  • Asd

    Nie bardzo rozumiem czemu zawodnik Ksw Team mówi o zawodostwie. Ksw robi 2 rundy po 5 minut. To nie jest poziom zawodowy a zawodnicy, którzy w tej drugiej rundzie puchną są tego potwierdzeniem.
    Ksw robi medialny szum ale to nie jest poziom zawodowy. 3 rundy po 5 minut i 5×5 w walce o pas, to jest poziom zawodowy. Zawodnicy Ksw Team musieliby zostać reanimowani kilkukrotnie żeby dożyć 5 rundy.
    Ksw reprezentuje poziom małych gal gdzie zawodnicy starają się wybić… tylko, że zostało to ładnie opakowane i sprzedane.
    Więc o czym my tu w ogóle marudzimy? : )