„Chyba w dzieciństwie musiał kilka razy upaść na głowę” – wywiad z Jamesem Thompsonem

11 Kwiecień 2011
„Chyba w dzieciństwie musiał kilka razy upaść na głowę” – wywiad z Jamesem Thompsonem


fot: se.pl

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Jamesem Thompsonem, który spotka się z Mariuszem Pudzianowskim na KSW 16. Dowiecie się z niego między innymi „co jeść aby rosnąć” oraz co sądzi o urodzie naszego rodaka.

Witaj James. Oglądałem kilka twoich walk w internecie i doskonale widziałem, że duży facet z ciebie. Ale gdy widzę twoje gabaryty na żywo śmię stwierdzić, że nie jesteś duży, lecz wielki. Powiedz co trzeba jeść, żeby tak dużym urosnąć (śmiech)?
Cześć Artur. Musisz jeść dużo siekanego mięsa i też będziesz tak duży (śmiech).
A oprócz mięsa, co jeszcze?
Walczenie nie polega na tym, żeby dużo jeść. Składa się na to wiele czynników. Potrzebna jest dobra technika w każdej płaszczyźnie walki. Fakt, że jestem duży to tylko jeden z elementów i wcale nie najważniejszy.
Jak trafiłeś do sportów walki? Opowiedz o swoich początkach w MMA.
Dawno temu obejrzałem kasetę wideo z jakiejś gali UFC. Pięć tygodni później stoczyłem swoją pierwszą walkę w formule MMA. Wszystko potoczyło się tak szybko jak u Mariusza i już po roku od debiutu wystąpiłem w Japonii, na gali Pride.
Od samego początku fascynowała mnie ta wszechstronność, rywalizacja na wielu płaszczyznach walki. Dlatego zdecydowałem się zostać zawodnikiem MMA.
Jak wspominasz występy w Japonii, to całe show i otoczkę związaną z galami Pride?
Miałem bardzo ułatwioną drogę do Pride, bo walczyłem na jednych z pierwszych gal. Występy wspominam bardzo mile. To było coś niesamowitego. Nie da się tego opisać, jak Japończycy potrafili zrobić tak olbrzymie widowisko. Byłem wręcz onieśmielony możliwością walczenia.
Walka z Pudzianowskim to piętnaście tysięcy ludzi w hali, kilka milionów przed telewizorami i show takie samo jak to w Japonii. Robi to na tobie wrażenie?
Jakby robiło to na mnie wrażenie to byłbym zdenerwowany (śmiech). Nie walczyłem jeszcze na galach organizowanych przez KSW i nie widziałem tego show na własne oczy, ale słyszałem od wielu znajomych, że jest to duża impreza, znakomita produkcja, profesjonalizm. Ciesze się, że będę mógł tutaj wystąpić!
Miałeś możliwość po raz pierwszy stanąć naprzeciw Mariusza Pudzianowskiego. Powiedz proszę, jakie zrobił na tobie wrażenie.
Wiedziałem, że jest wielkim facetem, umięśnionym facetem. Widziałem go kilka razy w telewizji i wydawał się inny.
Inny?
Tak, teraz dopiero zobaczyłem jaki on naprawdę jest brzydki. Nawet powiedziałbym, że okropny, paskudny? Chyba w dzieciństwie musiał kilka razy upaść na głowę.
Co powiesz o waszej walce? Masz przygotowany już game plan?
Będę chciał dać dobrą walkę. Będę chciał wygrać, żeby móc jeszcze nie raz do was przyjechać. Nie mam ułożonej strategii na ten pojedynek. Chcę stworzyć dobre widowisko i wierzę, że mi się uda i zwyciężę w tym pojedynku.
Jak przygotowujesz się do walki z Mariuszem Pudzianowskim?
Przygotowania zawsze zaczynam około półtora miesiąca przed walką. Stopniowo podkręcam tempo, bo znam swój organizm i wiem, że jakbym za szybko wrzucił większy bieg to w dniu walki mógłbym nie być w pełni sił. Ale spokojnie, jest dobrze, forma na walkę z Pudzianowskim będzie.
A z kim się przygotowujesz do tego pojedynku?
Teraz trenuje w Anglii z takimi zawodnikami jak James Zikic. Byłem niedawno w Stanach Zjednoczonych i tam trenowałem z takimi zawodnikami jak Mark Munoz i Krzysztof Soszyński.
Na koniec rozmowy chciałbym, żebyś powiedział kilka słów do Mariusza Pudzianowskiego.
Mariusz, to ja jestem ?The Colossus? i ja wygram ten pojedynek!

wywiad przeprowadził Artur Przybysz dla konfrontacja.com

Komentarze

  • Berry

    Ach ten angielski humor;)

  • ninja

    Trochę Mario pojechał 😉

  • a.

    Facet przegrał 12 ze swoich 16 ostatnich walk. Litość.

  • saku

    Spokojnie, nie po to go biorą żeby wygrywał… 😉