Edson Barboza: ‚Nie boję się wymiany z Gomim’

autor:
18 Kwiecień 2011

Brazylijczycy są znani głównie z BJJ, ale jak się okazuje mają także świetnych zawodników muay thai. Do nich należy Edson Barboza, który dzięki piszczelom, stopom, pięściom i łokciom pnie się w górę dywizji lekkiej UFC. Brazylijczyk marzyu o występie w Rio i nie boi się iśc na wymianę z Takanorim Gomim. Oto wywiad z Edsonem jaki przeprowadziło ‚Tatame’.


Co powiesz o walce z Anthonym Njokuanim na UFC 128?
To byłą bardzo dobra walka, dokładnie taka jaką ja i moi trenerzy planowaliśmy: Ani razu nie znalazłem się w zagrożonej pozycji.

Nie zdołałeś go znokautować. Czy to Cię zaskoczyło?
Nie do końca, ponieważ nie ważne gdzie walczę, to nastawiam się, że będę walczył pełne trzy rundy. Kiedy knockoutuje albo poddaje rywala to to jest premia, ale zawsze wychodzę skoncentrowany na trzy rundy prawdziwej walki.

Powiedziałeś mi na backstage’u, że wyszedłeś do walki kontuzjowany. Jak do tego doszło?
Treningi MMA są naprawdę ciężkie. Musisz przeciążać organizm i w konsekwencji łapać kontuzje, ale dzięki Bogu żadna z nich nie była na tyle poważna, bym wycofał się z walki.

Rozważałeś w ogóle taką opcję?
Byłem pewny, że wszystko będzie dobrze. Pomimo bólu nie przestawałem trenować i Bóg pobłogosławił mnie na sam koniec pozwalając stoczyć walkę. Warto było się poświęcać.

Co zamierzasz teraz robić w UFC?
Zamierzam wspinać się po szczeblach rankingu, aż do czasu, kiedy będę mógł walczyć z najlepszymi.

Są plotki, że zmierzysz się w następnej walce z Takanorim Gomim…
Jak powiedział mój manager, to tylko plotki. Byłem zaskoczony, gdy przeczytałem o tym i jednocześnie zadowolony, bo zawsze oglądałem jego walki. Jestem teraz zawodowym fighterem zatrudnionym przez UFC i zmierzę się z każdym, kogo mi zaproponują.

Gomi ma mocną stójkę, ale nie wiedzie mu się w UFC. Jak wyglądałaby wasza walka?
To byłaby świetna walka. Nie boję się wymiany z Gomim i nie uciekałbym od niej. Jednak jak już powiedział mój manager, to tylko plotki, ale i tak byłbym szczęśliwy otrzymując taką szansę.

Marzy Ci się walka w Rio?
Oczywiście. To byłoby wspaniałe, bo moja rodzina i przyjaciele mogliby mnie tam oglądać, ale nie uważam tego za marzenie, bo moim celem jest walczyć, nie ważne gdzie, bo gdy zamykają klatkę nie ma znaczenia w którym miejscu na świecie się znajdziesz. Zdam się na wolę UFC. Czuję wsparcie rodziny i przyjaciół w każdym miejscu na ziemi. Jednak to byłby dla mnie wielki zaszczyt, gdybym mógł walczyć w swojej ojczyźnie.

Komentarze