Jon Jones łamie niepisany kod…

16 Kwiecień 2011
Jon Jones łamie niepisany kod…

I tym samym ogłaszam „Bad Blood” pomiędzy pretendentem do pasa, Rashadem Evansem a obecnym mistrzem, Jonem Jonesem za otwarty. W zasadzie to spięcie zaczęło się już jakiś czas temu, ale tym razem relacje między zawodnikami wspięły się na kolejny, niebezpieczny poziom.
W „fajterskich” klimatach mówi się, że istnieje niepisany kod, który mówi o tym, że nie wolno mówić otwarcie o sparringach pomiędzy dwoma zawodnikami jednego teamu, tym bardziej jeżeli mają przed sobą wspólną walkę. Łamiąc niepisane zasady, Jones otworzył twitterową puszkę Pandory, a może i o wiele więcej.

„Walczyliśmy ze sobą kilka razy na treningu. Możliwość skończenia pojawiła się kilka razy i to zawsze byłem ja, tym który mógł kończyć walkę. Nigdy tego nie robiłem z powodu szacunku do niego, jako starszego w tej szkole. Poza tym to wbrew protokołowi. Niektórzy by to zrobili, ale ja wierzę w tradycje. Rashad ma jeszcze sporo do nauczenia się. Ja mam sporo do nauczenia się, ale ja uczę się już na wyższym poziomie. Kiedy on się uczy, boli go od tego głowa.”

Nie trudno się domyślić, jaka była reakcja Rashada „Gangsta” w garniturze, który nie omieszkał przekazać swego zdania za pomocą Twittera:

@jonnybones będzie MMA wersją Milli Vanili… poczekajcie do czasu, kiedy opadnie kurtyna a opadnie na pewno!
On jest udawany! Jego styl walki jest dobry, ale jako osoba Jones udaje!

Zaczęło się!! Wysiadaj ze swojego „fan busu” bo nikt już nim nie jedzie!! Nie jesteś tak ostry jak w to wierzysz i ja ci to udowodnię!!

@jonnybones musi być na haju! Pamiętam go ja patrzącego na mnie i błagającego mnie abym pozwolił mu wstać, ponieważ sam nie potrafił.”

Nie wdając się w słowne przepychanki, Jones odpowiedział krótko, acz dosadnie:

„Daj spokój synku.”

Komentarze

  • gumtree

    Holy shit. Naprawde sie zaczelo! To doda pikanterii walce!