Nick Diaz vs. GSP?

autor:
11 Kwiecień 2011
Nick Diaz vs. GSP?

(foto: mmafighting.com)

Na spokojnie możemy już zabrać się za rozkładanie na czynniki pierwsze zwycięzców na gali Strikeforce: Diaz vs. Daley. Na początek weźmiemy głównego bohatera, Nicka Diaza, który znokautował Paula Daleya. W obliczu walki Okami vs. Silva, GSP nie ma zbyt wielu rywali dla siebie. Czy więc Nick Diaz byłby dla niego najodpowiedniejszym kandydatem?


Nick jest obecnie chyba najlepszym zawodnikiem dla GSP, który radzi sobie dobrze zarówno w stójce i w parterze. Fitch ma nieco gorszy striking, a zapaśniczo został już raz zdominowany przez GSP, o Kosie nie wspominam, o innych zresztą też nie. Nick ma swój doskonały technicznie boks, ze swoimi ciosami otwartą dłonią i pięknymi prostymi. W parterze z pewnością nie odstawałby znacznie od GSP, jak Alves czy Hardy i nie dałby się kręcić w ten sposób. Diaz nie jest w tym elemencie wirtuozem jak Shields, ale reprezentuje naprawdę wysoki poziom.

Jednak czy Diaz ma wszystko – a może cokolwiek – aby pobić GSP? To trudne pytanie. Z pewnością mógłby nawiązać równorzędną walkę w stójce, z racji swojego niezwykle technicznego boksu, ale z zapasami, blokowaniem low kicków jest u niego bardzo, bardzo źle. Where is your wrestling, bro? Bracia Diaz są rzucani po klatkach całego świata, a co dopiero, jakby zmierzyliby się z zapaśnikiem klasy GSP? Nie mam żadnych wątpliwości, że Kanadyjczyk obalał by jak chciał swojego oponenta i szyderczo punktował ciosami w parterze. Z racji dobrej walki z pleców Nicka, nie jestem pewny, czy Georges nie miałby trudności z przechodzeniem gardy, ale być może nie byłoby takiej potrzeby.

Czynnikiem decydującym byłyby zapewne zapasy i zanim będziemy domagać się walki GSP vs. Diaz to zastanówmy się, czy chcemy widzieć festiwal jednostronnych obaleń ze strony GSP i rozpaczliwą obronę z pleców Diaza. Tak ich walka prawdopodobnie by wyglądała, bo Kanadyjczyk nie walczy widowiskowo i dla niego ważniejsze jest zwycięstwo, co nie powinno dziwić, bo zgarnia niezłą sumkę za pokonanie rywala. Choć swoją drogą popis tak technicznego i wyrachowanego MMA też potrafi przynieść wiele przyjemności dla oka.

Walka z pewnością dojdzie do skutku i to pewnie szybciej, niż kolejna walka Fitch vs. GSP czy Penn vs. GSP, ale czy warto wierzyć Joe Roganowi, że to będzie jedna z najbardziej ekscytujących walk na świecie? Chciałbym się mylić, ale obawiam się, że absolutnie nie.

Komentarze

  • o8o8o8

    Włąsnie chyba o to Roganowi chodzi, że taktyka GSP takedown+punktowanie gnp wcale nie będzie taka idealna wobec pleców Nicka oraz jego przewagi wzrostu. W stójce Diaz pokazał że jest niezłym wariatem 😉 A do tego ma coś, czego nie miał żaden z dotychczasowych przeciwników GSP, czyli mentalność mistrza oraz chęć dawania świetnych walk. Dodajmy do tego różnice w stylu „promowania” walki oraz rywalizacje teamów Gracie vs Greg Jackson i rzeczywiście robi się ekscytująco.

    Najlepsze jest to, że obaj są jeszcze stosunkowo młodzi i wciaż się rozwijają. Moim zdaniem wcale nie musi sie skończyć na tylko jednym pojedynku między nimi.

  • Pancrase

    zgadzam się, Nick nie ma może odpowiednich umiejętności, ale ma mentalność agresywnego mistrza. mimo to, GSP skopałby mu tyłek 😉

  • Beier

    GSP = Parter
    w stójce dostałby po zębach raczej 🙂

  • jajko

    gsp by go zgwałcil i zrobil co by chciał

  • vergil

    GSP jest supertechniczną maszyną do wygrywania walk i narzucania swojego stylu. Walka by wyglądała jak każda z wielu ostatnich GSP. Diaz ma niesamowicie menelski styl boksowania, który jednak działa na wszystkich. DObry z pleców…ale na GSP to raczej nie zadziała chyba, że ustoi na nogach z GSP…a nie ustoi 🙂