Shogun wraca do korzeni

autor:
20 Kwiecień 2011
Shogun wraca do korzeni

Mauricio ‚Shogun’ Rua postanowił wrócić do korzeni i ponownie trenować z Rafaelem Cordeiro. Były mistrz UFC w wywiadzie udzielonym ‚Tatame’ opowiada o treningach do walki z Griffinem i motywacji na ten pojedynek.

Jak idą treningi po walce z Jonem Jonesem?
Teraz trenuję spokojnie, regeneruję się po ostatniej walce. Wylecę do USA, by tam trenować. Rozmawiałem z Rafaelem Cordeiro i ustaliliśmy, że spotkamy się ponowie. Będzie dobrze.

Dlaczego zdecydowałeś się na zmianę w treningach?
Ponieważ chcę stawać się coraz lepszy. Rozmawiałem z moimi trenerami i postanowiłem, że muszę odejść. Kurtyba jest dobrym miejscem, bo tutaj jest moja rodzina, mój dom i cały ten stuff, ale nie mam rozpiski treningowej, i teraz to jest ważniejsze od wygód, których doznaję w domu. Tak więc lecę do LA poszukać lepszych możliwości treningu.

Nie miałeś trenera przed walką z Jonesem. Przed walką z Liddellem miałeś Cunhę, później był Dida, przygotowujący Cię do walki z Lyoto, ale Andre odszedł przed walką z Jonesem. Czy to był kluczowy czynnik dla Ciebie?
Absolutnie. Każdy potrzebuje trenera, kogoś, kto Cię poprowadzi, kto powie co należy robić podczas treningów. Wszyscy odeszli, a ja zostałem sam w Kurtybie, co było głupotą z mojej strony. Jednak człowiek uczy się na błędach i teraz poszukam sobie lepszych warunków treningowych.

Po porażce prosiłeś o rewanż z Forrestem Griffinem. Czy ten fakt Cię motywuje bardziej?
Moją największą motywacją jest to, że będę walczył z Forrestem Griffinem, czołowym zawodnikiem, nawet jednym z najlepszych. Oczywiście na tą walkę wyjdę jako kompletnie inny zawodnik. Teraz rozmawiamy ze sobą jak koledzy, ale on jest dobrym zawodnikiem, ma uznane nazwisko w wadze półciężkiej, jest silnym zawodnikiem, więc to najlepszy rywal, z którym zwycięstwo dałoby mi szanse na zdobycie pasa. To mnie motywuje.

Komentarze

  • Beier

    Shogun wróci i zmiażdży Jonesa. Nie miał po prostu na niego planu, Jones po prostu dobrze wykorzystał to, że jest wysoki i trzymał go na odległość, ale na to też coś się znajdzie jak ma się dobrego trenera. Myślę, że teraz pokona Griffina, wcześniej przegrał przez to, że był za słabo przygotowany kondycyjnie.