„Trening czyni mistrza” czyli Pudzian dla konfrontacja.com

14 Kwiecień 2011
„Trening czyni mistrza” czyli Pudzian dla konfrontacja.com

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o przygotowaniach Mariusza do walki na KSW 16, warto zajrzeć do wywiadu, który pojawił się dziś na konfrontacja.com. Najsilniejszy Polak opowiada w nim o swoich współpracownikach, najbliższym rywalu oraz oczekiwaniach co do walki.

Kilka dni temu miałeś okazję po raz pierwszy stanąć naprzeciw najbliższego rywala. Jak wrażenia?
Kawał chłopa. Taki zawodnik mi odpowiada, bo jest moich gabarytów, zbliżeni jesteśmy wagowo, będzie fajna walka.
Czytałem kilka twoich wcześniejszych wywiadów i nigdzie nie padło konkretnie, gdzie i z kim trenujesz. Może mi uda się wyciągnąć więcej informacji od ciebie.
Trenuję z profesjonalistami. Przygotowują mnie tak, jak powinno to być, a z kim i gdzie nadal nie powiem, niech pozostanie tak, jak jest teraz. Ustaliliśmy sobie z chłopakami, że nie operujemy nazwiskami i tego się trzymam.
Powiem tylko, że są to profesjonaliści w swojej dziedzinie, mają dobre osiągnięcia, są mistrzami Polski, olimpijczykami i znają się na rzeczy.
Wiele osób w twoich poprzednich walkach miało wiele uwag, co do umiejętności bokserskich. Od ostatniej walki minęło trochę czasu, cały czas pracujesz nad poprawą każdego elementu. Zatem oceń sam swoje umiejętności bokserskie.
Przez ostatnie sześć miesięcy ostro trenowałem pod kątem bokserskim, pięć, a nawet sześć razy w tygodniu. Nauka nie poszła w las i jak to się mówi, trening czyni mistrza. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale cały czas moje umiejętności idą w górę.
A ile jest prawdy w tym, że umiejętności bokserskie szlifujesz pod okiem Andrzeja Gmitruka?
Nie trenuję boksu z Andrzejem Gmitrukiem! Andrzej udzielił mi tylko kilku wskazówek.
Mówisz, że od ostatniego pojedynku z ?Butterbean?em? zmieniły się diametralnie twoje przygotowania. Również zaszły roszady w sztabie ludzi, którzy do tej pory pomagali ci w przygotowaniach?
Tak. Pracuję z całkiem nowym sztabem ludzi. Z zapaśnikami stylu klasycznego i wolnego, z bokserami. Zupełnie inaczej trenujemy i uważam, że trzeba było po prostu iść troszeczkę do góry. Wcześniej trenowałem lżej, bo na tyle organizm pozwalał. Teraz, gdy organizm się już przystosował możemy więcej dawać mu w dupę!
Jak twój trening na siłowni? Odstawiłeś dźwiganie ciężarów, czy zdarza ci się jeszcze ponosić, jak ty to mówisz ?żelastwo??
Siłownia poszła na bok. Od stycznia nie byłem na siłowni. Skupiamy się przede wszystkim nad przygotowaniami pod kątem zapasów, siłowe treningi zapaśnicze. To nie są te ciężary co kiedyś, gdzie dźwigało się dwieście, trzysta kilo. Teraz są zupełnie inne treningi, które przynoszą rezultaty.
Wiem, że oglądałeś w internecie pojedynki Jamesa Thompsona. Zatem, co możesz powiedzieć o stylu walki jaki prezentuje?
Jest nieobliczalny. Ostatnie walki dostaje po uszach, ale trzeba na niego uważać. Trzeba będzie na niego uważać, bo w pierwszej rundzie może od samego początku zaatakować i ruszy na mnie jak pocisk. I albo będzie trzeba wdać się z nim w bójkę, albo go przepuścić i wyprowadzić go z równowagi. Wiem na pewno, że muszę być przygotowany na wojnę, typowe mordobicie.
Ostatnia gala KSW pokazała, że nie ma co zakładać, że przeciwnik od początku zaatakuje. Śmiem stwierdzić, że James Thompson nie rzuci się od pierwszej sekundy na ciebie. Nie ukrywajmy, ale świadomość, że stajesz naprzeciw gościa, który pięć razy wygrywał zawodny strongmanów też robi swoje.
On jest bardziej doświadczonym zawodnikiem ode mnie i to, że byłem pięć razy mistrzem świata daje mi tylko przewagę fizyczną. On może chcieć być jak kamikadze i spróbować mnie przepchnąć, a to myślę, że mu się nie uda.
Zapewne widziałeś, jak był nokautowany w poprzednich walkach. Mówisz, że poprawiłeś boks, a więc też będziesz chciał spróbować wygrać przez efektowne K.O?
Boksersko poprawiłem się, chociaż nie jest tak jakbym jeszcze chciał. Ale potrafię mocniej przyłożyć i kto wie?
James Thompson to nie jest Eric Esch, którego będziesz mógł jak żółwia przewrócić i nie będzie w stanie się podnieść. Umie walczyć w parterze, w stójce też daje sobie radę. Jak taktycznie będziesz chciał podejść do tego pojedynku? W której płaszczyźnie będziesz chciał toczyć walkę?
Thompson jest zawodnikiem nieobliczalnym. Trudno powiedzieć, jak potoczy się ten pojedynek. Jeśli będę zmuszony toczyć walkę w stójce to będziemy bić się w stójce. Jeśli zejdziemy do parteru będziemy się bić w parterze. Jest trudnym zawodnikiem i tak naprawdę nie wiadomo na co go stać. Może być tak, że walka potrwa minutę, czterdzieści sekund, a może trwać dwie rundy po pięć minut i do tego trzy minuty dogrywki. Nie liczę na wcześniejsze skończenie tej walki tylko przygotowuję się na pełen dystans.
Będąc czynnym strongmanem nie musiałeś zwracać uwagi na limity wagowe. Twoją słabością było picie Coca-Coli i jedzenie czekolady. Chyba teraz nie możesz sobie na to pozwolić?
Nadal używam, ale w mniejszych ilościach. Ciężko się odzwyczaić. Kota od mleka też nie odzwyczaisz, ale ograniczyłem spożywanie tych produktów.
Limit wagowy w którym się zmierzycie to sto dwadzieścia siedem kilogramów. Taka waga odpowiada tobie, czy raczej wolałbyś nie mieć ograniczenia i toczyć pojedynek w kategorii open?
Do walki pozostało jeszcze trochę czasu. Teraz ważę około stu trzydziestu kilogramów, a więc te trzy, cztery kilogramy zbijemy i w dzień ważenia będę mieć zrobiony limit wagowy.
Na zakończenie naszej rozmowy chciałbym zapytać, kto wygra walkę wieczoru na gali KSW16? Mariusz Pudzianowski czy James Thompson?
Chciałbym szybko to skończyć, najlepiej żeby ten pojedynek trwał nie więcej niż minutę, abym nie musiał się namęczyć (śmiech). Ale szykuję się na dwie pełne rundy i ewentualną dogrywkę. Pewnie, że fajnie byłoby szybko wygrać i nie oberwać, ale tak jak mówiłem przygotowany jestem na walkę w pełnym dystansie, a jak będzie zobaczymy.
Mariusz dziękuję za rozmowę.
Dzięki.

rozmowę przeprowadził Artur Przybysz

Komentarze

  • to mmanews.pl, czy prowrestlingnews.pl?

  • TD

    Było łatwiej gdyby Boruta dostał tu admina i mógł po prostu wszystko ocenzurować… :]
    Ja tam walkę z chęcią zobaczę, głównie ze względu na styl Thompsona, który wystartuje jak do bójki pod budką z piwem. Ni to ładne i w ogóle, ale każdemu nalezy się trochę rozrywki w życiu 🙂

  • Co zobaczysz?

  • vergil

    Cyrk waleczny ….cóż skoro sam K+L nie ukrywają że zestawią wszystkich którzy chcą walczyć to takie cyrkowe akcje będą raczej na porządku dziennym w KEJESDABLJU……co by nie mówić o łysej Danucie to przynajmniej on takich freakshowów nie promuje.

  • a.

    Ciekawe czy tym razem znów zarobi 300 tys? :)))

  • F. Georgiew

    To nie będzie profesjonalne MMA, ale zarówno jeden jak i drugi mierzyli się już z rozpoznawalnymi i przynajmniej średniej klasy zawodnikami. Do tego walczą w main cardzie największej polskiej gali MMA, przyciągając przed telewizory dodatkowe 1-2 mln widzów. Są zawodnicy lepsi i gorsi, znani i mniej znani, ale wypada o nich pisać.

    Poza tym dosłownie garstka ludzi NIE chce czytać o Pudzianie (i nadal nie musi). Jest za to dużo osób, które chcą i o nie też musimy dbać.

  • a.

    Nie mam nic naprzeciwko temu, żeby Martin i Maciek go zatrudniali. Facet przyciąga tłumy. To jest dobrego dla tego sportu. Nie mniej jednak mam do tego gościa dość ironiczny stosunek. Po pierwsze dlatego, że jest totalnie skąpy. Zarabia koszmarną kasę, a ma węża w kieszeni. Wystarczy zapytać Mirka Oknińskiego, o to jak zapłacił mu za przygotowania do walk. Drugą kwestią jest zarozumialstwo. Dobrze pamiętam jakie rzeczy wygadywał Pudzian przed walką z Silvą. Tak pieprzył, że wiele osób było wręcz zadowolonych z tego, że dostał łomot.

  • F. Georgiew

    Ja zaakceptowałem w pełni Pudziana, tylko zawsze denerwowało mnie jedno – po co cały ten cyrk z przygotowaniami? Trzymanie w tajemnicy nazwisk, mówienie o jakichś umowach, konflikty z trenerami. To trochę wygląda jakby cały splendor chciał brać na siebie, choć prawdopodobnie chodzi o to, żeby ludzie nie przychodzili i nie cykali sobie z nim fotek. Tak cyz inaczej, mógłby starać się tak jak np. Juras promować swoich trenerów i sport, a nie robić wokół tego niezdrową otoczkę.

  • a.

    Juras to wyluzowany, medialny gość. Mariusz jest zakręcony na zarabianie kasy. Dwa lata temu, z propozycją ekskluzywnego wywiadu zgłosił się do niego Playboy. Odpowiedź była krótka: OK. 5 tys. zł.
    Nikt przed nim nie postawił takiego żądania. Do wywiadu nie doszło.
    Gdy Mirek poczuł się sfrustrowany wysokością wynagrodzenia za przygotowanie do walk, postanowił odbić sobie to inaczej, przez zrobienie sobie reklamy. Zaczął wypowiadać się w mediach jako trener Pudziana. Reakcją mistrza była taka jak pamiętamy. Myślę,że z Pudzianem to jest tak: nie po to tak harowałem, żebyście na mnie teraz zarabiali. I ok. Ma do tego prawo. Tyle tylko, że przegina.

  • Jakiego k.. mistrza? Wspólczuję wszystkim miłośnikom tego zera. Jest chańbą polskiego sportu.

  • a.

    Też przeginasz Boruta, ten facet to żywa legenda.

  • …wbijania igieł.

  • Nie musisz mi współczuć Boruta. Ja mu kibicuję i szanuję jego osiągnięcia, oraz okazywaną pokorę, bo od walki z Silvą rozsądniej i ostrozniej się Pudzian wypowiada. A propo jego umiejętności, to już trenuje intensywnie prawie dwa lata w ringu i na macie. Więcej niż niejeden weekendowy amator sportów walki, poczuwający się do prawa krytyki Pudziana. Nie wiem, czy taki opis Ciebie dotyczy, ale wiele takich osób spotkałem.