TUF 13, epizod 4 – oglądalność

22 Kwiecień 2011
TUF 13, epizod 4 – oglądalność

Najnowszy sezon „The Ultimate Fightera” z każdym odcinkiem ewoluuje w dobrym kierunku. Niestety dzieje się to bardzo powoli, w dodatku wciąż nie możemy być pewni, czy tak jak zapewnia Brock, „chicken shit” może przeistoczyć się w „chicken salad”… Tak czy inaczej, wszystko zaczyna tworzyć spójną całość i nareszcie dostajemy wyraziste osobowości. Czy tym razem przełożyło się to na statystyki? Dowiecie się w środku posta.

Wygląda na to, że sytuacja się ustabilizowała – oglądalność ponownie wyniosła 1,3 mln widzów.

Mimo, że walka nie należała do specjalnie emocjonujących, odpowiednie przedstawienie zawodników zrobiło swoje. Nawet nie przyszło mi do głowy żeby przewijać fragmenty pojedynku. Zresztą mam zrozumienie dla zawodników, którzy 80% czasu tego sezonu spędzają w klinczu przybijając przeciwnika do ściany octagonu. Wszystkiemu winni są sędziowie i sposób punktowania walk, który woła o pomstę do nieba. Odnoszę jednak wrażenie, że jesteśmy u progu dużych zmian i to kwestia roku czy dwóch, by nastąpiła w tej dziedzinie rewolucja. Zuffa na pewno zawalczy o widowiskowość sportu, bo sama komercjonalizacja to za mało.

Pytanie brzmi jak wysoka byłaby oglądalność w tym sezonie, gdyby Zuffa odkryła wcześniej atuty w postaci malujących paznokcie na fioletowo striptizerów. Zapewne większość czytelników tego portalu ogląda TUF’a, by wypatrywać przyszłych gwiazd UFC. 1,3 mln Amerykanów wręcz przeciwnie, dlatego tacy ludzie są potrzebni dla zapewnienia rozrywki.

Inna sprawa czy obecny sezon dostarczy przyszłych gwiazd. Póki co zawodnicy niestety zaskakują brakiem umiejętności, a oglądając show chce się krzyczeć i rzucać popcornem w ekran laptopa, wykrzykując rady dla mało wszechstronnych zawodników trzynastego sezonu. W zasadzie w każdym sezonie z dotychczasowych znajdowali się zawodnicy, którzy potrafili bardzo pozytywnie zaskoczyć. TUF 13 na razie nie obfituje w takie osobistości.