Ciekawy wywiad z Alistairem Overeemem

26 Maj 2011
Ciekawy wywiad z Alistairem Overeemem

Dziś szeregowych newsów nie było, bo temperatura w MMA bardzo opadła. W zamian za to oferujemy Wam nasze tłumaczenie ciekawego wywiadu z „Demolition Manem„, którego udzielił portalowi lowkick.com. Trzeba przyznać, że Overeem mówi naprawdę rozsądnie, chyba już wiemy skąd ta sympatia fanów.

Walka z Fabricio Werdumem odbędzie się za niecały miesiąc. Możesz powiedzieć nam o swoim obozie treningowym i tym, co różni go od poprzednich, które przygotowywały Cię do walki z Rogersem i Toddem Duffee?
Nie ma większych różnic, poza tym, że ćwiczymy pod innego zawodnika. Trenowałem bardzo dużo z Johnem Olavem Einemo, tak swoją drogą.

Fabricio Werdum był pierwszym (formalnie drugim) człowiekiem, który pokonał Fedora. Myślisz, że twoje zwycięstwo nad Werdumem udowodni też twoją wyższość nad Fedorem?
Nie. Nie możesz używać matematyki w sportach walki. Musisz walczyć z tą osobą, z którą chcesz się porównywać, by powiedzieć, że jesteś lepszy. Ale muszę się zgodzić z tym, że zwycięstwo nad Werdumem zamknie dyskusję czy jestem zawodnikiem z czołowej dziesiątki czy nie.

Czy myślisz, że w pewnym momencie Werdum stał się zbyt pewny siebie po swoim zwycięstwie nad Fedorem Emelianenko? I co sądzisz o tym, że zawsze mówi „Alistair Overeem to mój syn”?
Werdum jest profesjonalnym zawodnikiem i zawsze będzie pewny siebie, ale nigdy zbyt pewny siebie. Słyszałem go, jak mówi o mnie, że jestem jego synem, ale nie rozumiem, co tak naprawdę ma na myśli. Myślę, że chodzi mu o to, że jest lepszy ode mnie, bo pokonał mnie kilka lat temu. Myślę, że to jest jakieś wyrażenie, które nie do końca przekłada się na język angielski.

To będzie twoja pierwsza walka w tym roku, podczas gdy w 2010 stoczyłeś ich siedem. Jak czujesz się mając taką przerwę od stawania w ringu?
Bardzo mi się to podobało. Po walce z Toddem Duffee mogłem wyjechać na wakacje i cieszyć się życiem, zamiast siedzieć cały czas na sali treningowej. Dałem mojemu ciału przerwę, której potrzebowało.

Mając na biodrach pas K-1 World Grand Prix, czy myślisz o spróbowaniu się w boksie?
Nie, niespecjalnie. Moim celem jest zostać najlepszym zawodnikiem MMA i na tym się skupiam. Boks to zupełnie inny sport i nie powinno się go brać lekko. Jeśli nie będzie nowych wyzwań w mojej karierze, mogę wziąć pod uwagę coś takiego. Ale póki co, mam ich dostatek.

UFC i Strikeforce są teraz pod tym samym szyldem. Co sądzisz o zawodnikach takich jaki Shane Carwin, Brock Lesnar, Frank Mir, dos Santos i oczywiście czempion Cain Velasquez? Jak szybko chciałbyś walczyć w UFC?
Moje skupienie krąży wokół wygrania turnieju Strikeforce, więc nie myślę teraz specjalnie o UFC. Zawsze twierdziłem, że ciężka dywizja w Strikeforce ma najlepszych fighterów i podtrzymuję tę opinię. Ale byłbym głupcem twierdząc, że ciężcy z UFC nie są dobrzy. Goście, których wymieniłeś są bardzo niebezpiecznymi zawodnikami, którzy mogą kończyć walki. Carwin ma nokaut w łapie, Brock jest świetnym zapaśnikiem i atletą, Frank Mir poprawił swoją stójkę i ma bardzo dobry parter, a czempion Cain Velasquez jest bardzo mocny i dobry w zapasach. Na pewno ci zawodnicy prezentują światowy poziom.

Fani lowkick.com wybrali cię na zawodnika roku 2010. Jaki jest twój cel na rok 2011?
By zostać wybranym zawodnikiem roku 2011 poprzez wygranie turnieju wagi ciężkiej Strikeforce.

Jak sądzisz, jak skończy się twoja walka z Werdumem. Poddanie czy nokaut?
Nokaut.

Komentarze

  • strong

    Facet reprezentuje najwyższy poziom i to w każdej płaszczyźnie.
    Jest the best!