Eddie Bravo prowokuje Roylera Gracie

31 Maj 2011
Eddie Bravo prowokuje Roylera Gracie


Pytanie za 100 punktów: Podwójna omoplata czy popularne „spalanie bąka”?

To już osiem lat, odkąd ekscentryczny Eddie Bravo dokonał swojego największego (i chyba jedynego) osiągnięcia w BJJ. Poddając Roylera Gracie zapisał się na kartach historii brazylijskiego jiu-jitsu, jednak czując brak uznania i szacunku ze strony słynnego Gracie, postanowił wrócić i udowodnić niedowiarkom, że to nie był przypadek. Duma z której znana jest rodzina Gracie to najczulszy punkt w który uderzył Amerykanin i tym samym dorzucił drewna do ognia.

„To jedyna walka, która sprawi że przerwę fighterską emeryturę. Chcę udowodnić, że moja pierwsza wygrana z Roylerem to nie był fuks. To dla mnie niesamowite, że po ośmiu latach to naprawdę się stanie. ”
„Cóż, nie wiem dokładnie co on sobie myślał akceptując wyzwanie a potem udzielił wywiadu dla Tatame i GracieMag, mówiąc te wszystkie rzeczy o tym jaki jest pewny siebie. Ale potem, zaledwie pięć dni później poprosił ADCC o 50 tysięcy wynagrodzenia, podczas gdy wygrana na ADCC wynosi 25 tysięcy. Nie wiem więc czy mój styl jest dla niego zbyt ryzykowny czy to po prostu taktyka, żeby zniechęcić mnie do treningu, czy czegoś w tym stylu. Nigdy nie dyskutowałem o pieniądzach z Szejkiem Tahnoonem, po prostu zaakceptowałem wyzwanie.”

Bez względu na to, czy jesteśmy fanami czystego grapplingu czy też nie, wrześniowa impreza ADCC jest jednym z tych „musisz to oglądać”.

Komentarze

  • dino

    Dokładnie, wolę MMA niż grappling, ale to trzeba zobaczyć.