Eddie Bravo vs. Royler Gracie 2 na ADCC

12 Maj 2011
Eddie Bravo vs. Royler Gracie 2 na ADCC

Po trwających od 2003 r. słownych przypychankach na temat tego kto unika walki, kto na nią zasłużył i jaką rolę odegrało szczęście roku, Eddie Bravo i Royler Gracie wreszcie będą mieli okazję rozstrzygnąć swoje wątpliwości na macie, w prestiżowym superfighcie na najbliższym ADCC. Oprócz tego zobaczymy walkę mniej kontrowersyjną, ale osiągającą szczyty poziomu sportowego – Mario Sperry vs. Renzo Gracie.

Chciałbym skupić się teraz jednak na tej pierwszej, wokół której narosło tyle legend i dyskusji, między innymi ta, w której z coraz większym napięciem dyskutowaliście na temat użyteczności gi w przygotowaniach do MMA. Ludzie skłonni są przyznawać rację albo „tradycjonalistom” z rodziny Gracie, albo „rewolucjonistom” z 10th Planet. Nie uważacie jednak, że prawda jest gdzieś pośrodku?

Z jednej strony mamy Brazylijczyków, którzy w wywiadach udają, że nie wiedzą kim jest Eddie Bravo, po czym po chwili mówią o nim z lekkim politowaniem czy tak, jakby naprawdę nie było o czym mówić. Sam Royler przez ostatnie lata wydawał się nieco unikać walki, mówiąc, że Eddie na nią nie zasłużył, albo że to on jej unika. Jestem pewien, że Royler wbrew temu co sugeruje swoją postawą przestudiował zagrania z „Mastering the rubber guard” i już niejeden raz na wieść o zbliżającej się walce mógł przygotowywać się specjalnie pod autora tej książki.

Z drugiej strony mamy Eddiego Bravo. Niezbyt atletycznego, bez większych sukcesów poza tym, o którym tyle się rozwodzono. Uważa się za rewolucjonistę, ale nie wyprodukował jeszcze nikogo, kto zawojowałby UFC, Strikeforce czy ADCC. Sugeruje także, że jest autorem wielu nowych technik czy autorem rewolucyjnego systemu, choć obydwa te stwierdzenia są nieco na wyrost. Czy mamy wierzyć w to, że jedzie na ADCC żeby znów pokonać Roylera? Nie sądzę. Jego zadaniem jest pokazać, że się nie boi, znowu zaistnieć poważniej w mediach i ściągnąć do swojej akademii kolejnych ludzi. Poza tym ewentualny triumf, choć mało prawdopodobny, zapewniłby mu potężną dawkę autorytetu i wstrząsnąłby całym światem BJJ. Eddie wie, że jeśli Royler popełni błąd, a on go wykorzysta, będzie o nim głośniej niż kiedykolwiek przedtem.

Nie uważam, żeby jedna walka mogła świadczyć o czymkolwiek. Tyle, że internetowy tłum działa zupełnie inaczej. Jeśli skreśla się lub ubóstwia zawodników po jednej walce, na co może liczyć Bravo po ewentualnym drugim sukcesie?

Jednego możemy być pewni. Draculino w 2003 roku usłyszał o porażce Roylera oglądając walkę na innej macie. W roku 2011 niejeden Brazylijczyk i fan Dziesiątej Planety włączy transmisję ADCC i będzie wrzeszczał z emocji przed telewizorem. A chyba właśnie o to w tym chodzi.

Komentarze

  • JZKiełban

    Royler wciśnie Edzia w matę. Na pewno trochę obcykał jego sztuczki a Eddie nie ma nic poza nimi.

  • Paweł Sawicki

    GRACIE HUMAITA!!!!

    Dobry news, tylko podaj źródło mi na maila, bo mam problemy z kompem i jestem ciekaw, czy ktoś poważny to ogłosił, bo niby podczas WPJJC No Gi miała być walka rewanżowa.

  • F. Georgiew

    Info z oficjalnego fejsbuka ADCC 🙂 Nie mogę się doczekać, ale będzie flejm!

  • dino

    No niezle, muszę przyznać, że jakoś nie wierzyłem w możliwość rewanżu tych panów, mam nadzieję, że faktycznie do niego dojdzie.

    Mam też nadzieję, że Eddie w ostatnim czasie mniej jarał a bardziej się do atletyki przyłożył, wtedy będzie w stanie znowu zagrozić Graciemu i będzie ogień na macie.

  • Kamillo

    royler teraz zgrywa kozaka, żeby jak wygra zupełnie zniszczyć eddiego. najśmieszniej będzie jak znowu dostanie