Jason Miller nazywa byłych pracodawców „tchórzami”

03 Maj 2011
Jason Miller nazywa byłych pracodawców „tchórzami”

Jason Miller pytany w wywiadach o najbliższe walki w Strikeforce nigdy nie był w stanie udzielić jasnej odpowiedzi, a w zasadzie żadna z nich nie okazała się ostatecznie prawdziwa. Dziś „Mayhem” wyjaśnia ten stan rzeczy, jak się bowiem okazuje, Scott Coker ukrywał przed nim pewien bardzo ważny fakt, który uniemożliwiał mu rywalizowanie pod szyldem federacji.

Jak powiedział „Mayhem” w wywiadzie dla „MMA Fighting”, Dana White odkrył przed nim przyczyny tego, że przesiedział rok oczekując na przeciwnika. Ze względu na udział w bójce po zwycięstwie Jake’a Shieldsa nad Danem Hendersonem, Miller został umieszczony na czarnej liście Showtime i CBS, partnerów telewizyjnych Strikeforce. Warto wspomnieć, że i my dowiedzieliśmy się o tym z zagranicznych mediów, a nie od zawodnika czy oficjalnych przedstawicieli Strikeforce.

Co najbardziej oburzyło zawodnika, to fakt, że nie został poinformowany o zawieszeniu, które na nim ciążyło.

To jest polityczne środowisko. Nikt ci tam nic nie powie. Będą tchórzami w tej kwestii. Nikt nie powie fighterowi w twarz „hej, pieprz się”. O nie, zdecydowanie tego nie zrobią.

Jason Miller zapewnia, że do ostatniego dnia kontraktu był gotów do podjęcia walki i zabiegał o nią. Ubolewa jedynie, że zmarnował część najlepszego okresu swojej kariery. Na potwierdzenie jego słów zdaje się pracować fakt, że błyskawicznie zakontraktowano mu pierwszy pojedynek po sześciu latach od debiutu w UFC i zmierzy się na UFC 132 z Aaronem Simpsonem.

Jednocześnie „Mayhem” jest nieco podirytowany faktem, że został jedyną ukaraną osobą spośród uczestników bójki, choć to on skończył na dole sterty ludzi chcących pozbawić go życia. Tym bardziej, że jedyne co zrobił, to przeszkodził w wywiadzie, a to zawodnicy Cesara Gracie bezpośrednio go zaatakowali.

Komentarze

  • gumtree

    Czekam na rewanz z Shildsem. Lubimy Jasona za jego barwny charakter ale trzeba rowniez dodac ze to bardzo solidny zawodnik.

  • Kamillo

    Shields może skrzywdzić Mayhema jest jednak sporo lepszy. Mayhem po przejściu Diaza będzie numerem 5-6 w welterweight ale nic więcej. Dobrze podnosi oglądalność iejst solidnym zawodnikiem ale brak mu polotu

  • Blade

    Mayham to middleweight, a nie welterweight. 6 miejsce w tej czy w tamtej kategorii to jakieś 20 miejsc za wysoko 😀 PS: Lubie Mayhama 🙂