„Mam moralniaka” – Marcin Różalski wciąż czeka na walkę stulecia

22 Maj 2011
„Mam moralniaka” – Marcin Różalski wciąż czeka na walkę stulecia

zdjęcie: kswfoto.com

Marcin Różalski znany jest ze swojej nietypowej filozofii, która za cel stawia mu nie dobry wynik walki, a przede wszystkim jej spektakularność. W związku z tym kolejna walka zatrzymana przez doktora nie może spełniać jego oczekiwań. Między innymi o tym opowiedział nam zawiedziony „Różal” po KSW 16.

Czy wiesz dokładnie co stało się z ręką twojego przeciwnika?
Dokładnie nie wiem. Podobno zerwał biceps. Ale zerwany biceps powoduje, że ręka ląduje usztywniona w temblaku, a on chwilę po walce tam na zapleczu już nią normalnie machał, więc nie wiem… trudno mi to określić.
Dosłownie na dzień przed walką zmieniono ci przeciwnika. Jaka była twoja reakcja i czy nie zaszkodziło to twojemu występowi dziś wieczorem?
W ogóle na to nie zareagowałem, w ogóle mi to nie przeszkodziło. Walka to jest walka. Jeżeli mam wygrać to wygram, jeżeli mam przegrać to przegram. Nie układałem taktyki specjalnie pod Vitaly’ego.
Wygrałeś drugą walkę przez kontuzję przeciwnika, uważasz, że to szczęście czy pech?
Dla mnie to jest trochę inaczej. Ja nie uważam, że wygrałem jak to powiedziałeś „przez kontuzję”. To jest walka – obalił mnie, próbował wyciągnąć taktarowa, nic nie wyszło. Różnie to się mogło potoczyć. Mogłem tę walkę wygrać, a mógł mnie jeszcze raz obalić, bo to jest zawodnik, który ma w MMA kilkadziesiąt razy większe doświadczenie niż ja. Nie wiem jak to oceniać, na pewno wygrałem tę walkę, nie jestem zadowolony. Nadal mam barierę psychiczną, że przeciwnik będzie wchodził w nogi. Po jego kopnięciach zamiast odpowiedzieć ciosem, czy po jego obrotówce wejść za plecy, miałem obawy żeby skrócić dystans. Mam te bariery, dopiero pół roku trenuję MMA, jeśli się uda je przezwyciężyć to dobrze, jeśli nie, no to nie wiem…
Gorzej byłoby przegrać przez kontuzję, jak ci się wcześniej zdarzało.
No właśnie, dlatego oddałem swój puchar Siergiejowi, bo uważam, że nie przegrał ze mną, tylko przez kontuzję. Okazałem mu w ten sposób szacunek za to, że podjął walkę.
A jak potoczyłaby się dalej walka, gdyby nie to niefortunne zdarzenie?
Miał mnie na plecach, kiedy był jeszcze najświeższy, na początku rundy. Próbował różnych rzeczy, ale udało mi się z tego wydostać. Prawdopodobnie doszłoby do dalszej wymiany ciosów w stójce i któryś z nas skończyłby przed czasem, ale nie wiem, no nie wiem… Na pewno mam duży niedosyt, jakiegoś moralniaka. Z tej walki jestem najmniej zadowolony spośród wszystkich walk w moim życiu.
Czy w takim razie twój kontrakt z KSW pozwoli ci wystartować gdzieś przed KSW 17 aby odbudować morale?Nie. Chyba, że Martin z Maćkiem dojdą do wniosku, że mogę wystąpić na jakimś innym ringu, wtedy bardzo chętnie. Chcę walczyć jak najczęściej, choć do tej gali przygotowywałem się z wieloma kontuzjami, których nie mogłem zaleczyć. Ale jakoś to będzie, do przodu, do tyłu, w zależności od wyników walk.

Komentarze