„Patrzę na to inaczej niż koledzy” Artur Sowiński po KSW 16

24 Maj 2011
„Patrzę na to inaczej niż koledzy” Artur Sowiński po KSW 16


Foto: konfrontacja.com

Artur Sowiński to perspektywiczny, szybko pnący się w górę zawodnik MMA. Tylko w tym półroczu stoczył trzy walki, a już za trzy tygodnie czeka go kolejna. W wywiadzie z „Kornikiem” poruszyliśmy wiele wątków, nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że to najbardziej wyczerpujący z wywiadów przeprowadzonych z nim po KSW 16. Miłego czytania!

W trakcie wywiadu głos zabrali nagrywający nasz wywiad panowie z wp.pl, ich pytania są oznaczone tagiem [wp.pl]. Pozdrawiamy!

Ostatnio brałeś sporo walk w MMA, zakończyły się dobrymi rezultatami. Czy związane to jest z tym, że chcesz utrzymać się z MMA?
No ja na to trochę inaczej patrzę niż koledzy. Ja dwa lata temu płaciłem jeszcze wpisowe na galach amatorskich. Teraz walczę na dużych galach i z walki na walkę płacą mi coraz lepiej, dlatego powiem szczerze, że nie narzekam. Z pieniędzmi jest zawsze tak, że jest ich za mało i może być więcej.
Coraz wyraźniej rysuje się możliwość rewanżu z Niko Puhakką. Jesteś nim zainteresowany?
Nie wykluczam tego. Walczyłem z nim raz, przegrałem, zgadzam się z decyzją sędziów. Chęć rewanżu jest, bo każda porażka boli, ale chciałbym zmienić ten rezultat na bardziej korzystny.
Widzieliśmy w parterze dobrą pracę bioder, dużo kombinacji ze zmianą poziomów. Jaki był plan, bo tak naprawdę w tej walce pojawiło się wszystko?
Mosquito jest zawodnikiem dzikim, on lubi ostre wymiany. Ja miałem tych wymian unikać i raczej się to udało. W parterze… hm… powiem szczerze, że nie pamiętam za bardzo tej walki *śmiech*.
Były dwie próby balachy, okazja do trójkąta z balachy.
No tak, balachy. Co KSW to mam okazję do balachy i nie wyciągam tej ręki.
Do trzech razy sztuka?
To był trzeci raz *śmiech* Ale obiecuję, następne KSW to balacha w moim wykonaniu.
[wp.pl]Gdzie widzisz u siebie największe braki, gdzie starasz się poprawić?
Staram się nad wszystkim pracować, hm…
Na pewno boks, była zdecydowana zmiana na lepsze.
No tak, faktycznie. Ostatnio zabrałem się też za zapasy, ale znowu jakoś nieznany mi odruch kazał mi wskoczyć do gardy. Przy drugim obaleniu było już lepiej, bo skontrowałem, ale to pierwsze obalenie to jakaś katastrofa. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale wskakuję ludziom do gardy, głupota. Dlatego na pewno nad zapasami, dalej kontynuuję boks, ale tak naprawdę nie zapominam o niczym.
[wp.pl] Niektórzy mówią, że stałeś się nadzieją polskiego MMA i KSW w wadze lekkiej. Jak czujesz się w takiej roli?
No ja na to tak nie patrzę. Dają mi walki na KSW, to jest duża gala, dobrzy przeciwnicy. Ja z tego korzystam, walczę, ostatnio wygrywam, to mnie cieszy.
[wp.pl] Ale jest to twój cel żeby wejść na sam szczyt i być najlepszym?
Tak, oczywiście, ale nie patrzę na to tak, że jestem twarzą wagi lekkiej KSW.
Coś się zasadniczo zmieniło w twoich przygotowaniach z gali na galę?
Nic. Nadal trenuję w Silesian Cage Club pod okiem Tomasza Brondera.
Ostatnio walczyłeś bardzo dużo, czy nadal planujesz utrzymać to tempo? Wygląda to tak, jakbyś akceptował każdą propozycję, którą dostajesz *śmiech*
Nie, to na pewno nie jest tak, że akceptuję każdą propozycję. Teraz jest ich trochę więcej, bo powiedzmy, że moja rozpoznawalność trochę wzrosła, staram się wybierać jak najlepsze z nich. Ale po tej walce w Irlandii za trzy tygodnie robię sobie przerwę, wakacje. A co potem, zobaczymy. Jeśli będzie propozycja na KSW 17 to na pewno ją zaakceptuję.
W takim razie to wszystko, gratulujemy i życzymy powodzenia w Irlandii.
Dzięki!

zapraszamy do zapoznania się ze stroną artursowinski.pl

Komentarze

  • dino

    Fajny wywiadzik, fajny zawodnik.

    Szkoda tego pechowego kolana w cohonez, bo to popsuło drugą rundę, Moskito miał podcięte skrzydła po tym już do końca.

    Ale pierwsza runda znakomita, poprawił Kornik pracę z pleców.