Fight Cup: Battle of Warsaw – wreszcie dobra formuła?

19 Listopad 2011
Fight Cup: Battle of Warsaw – wreszcie dobra formuła?

Wielu trenerów i zawodników mówiło od zawsze, że potrzebna jest większa ilość mniejszych eventów, które pozwolą zawodnikom regularnie występować i dawać szansę świeżej krwi. Jednak ilu z nas słysząc te slogany odczuło chociaż iskierkę emocji? Fight Cup: Battle of Warsaw pokazało nam o co tak naprawdę w tym chodzi. Na warszawskiej bitwie było wszystko co trzeba: dobre walki z dynamicznymi zwrotami akcji, odpowiedni hype, mocny doping i krótka kolejka do baru. Minusy z kolei były tak nieistotne, że w żaden sposób nie burzą pozytywnego nastawienia po gali.

Walki:
Od pierwszej do ostatniej z walk było naprawdę dobrze. Jeśli będziecie jutro szukać walk w Internecie, rozejrzyjcie się za zwycięstwami Piotra Strusa, Wojciecha Antczaka czy Bartosza Fabińskiego. Jednak wszystkie walki są warte uwagi, od pełnej niespodzianek walki zwycięzcy amatorskiego pucharu KSW Kamila Walusia, aż po kontrowersyjny remis Piotra Rakowskiego z Mariuszem Ziółkowskim. Spotkałem na i po gali dobrych kilka znajomych osób i wszyscy mieli niedosyt, a to bardzo ważne w przypadku organizowania drugiej edycji gali.

Sprzedaż biletów:
Na mniejszych i większych galach często dochodzi do tego, że żeby uniknąć kompromitacji, organizatorzy muszą rozdawać bilety. W przypadku Fight Cupu jeszcze o 20:00 ludzie przychodzili i próbowali kupić bilety, które całkowicie się wyprzedały. Nie było ich co prawda dużo, ale ważne jest, by mierzyć siły na zamiary.

„Battle of Warsaw”:
Gdyby faktycznie rozpatrywać tę galę pod kątem tego, który klub w Warszawie jest najlepszy, nie otrzymalibyśmy jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno zadowoleni nie mogą być zawodnicy od Mirosława Oknińskiego, którzy nie podtrzymali ostatnich sukcesów klubu, choć żaden z nich nie przyniósł wstydu swojemu trenerowi. Trzy porażki i jeden remis nie nastawiają jednak pozytywnie. Dobrze wypadli fighterzy z Nastula Club, a nawet przegrany Wojtek Orłowski skonstruował kilka highlightowych akcji i dominował przez większą część walki.

Piotr Strus na KSW w Płocku:
Chodzą plotki, że Piotr Strus ma zawalczyć na karcie KSW Extra w Płocku. Byłoby to zasłużone wyróżnienie dla posiadającego rekord 7-0, docenionego już nawet przez zagraniczne media zawodnika. I choć przedstawiciele Konfrontacji nie potwierdzają (i nie zaprzeczają) tej informacji, wiele wskazuje na to, że tak ostatecznie zakończy się ta sprawa. Marzy mi się walka z Krzysztofem Jotko, ale nie spodziewam się zobaczyć go na gali organizowanej przez duet Kawulski & Lewandowski.

Oprawa artystyczna:
Zamiast kotletów z „Mam talent!” męska część publiczności dostała grający na najprymitywniejszych instynktach, ale dość dobrze zorganizowany pokaz… no właśnie, czego? Dziewczyn w bieliźnie wyprowadzających się na smyczy przy głośnej muzyce, wspinających się niczym małpiatki po ścianach octagonu? Nie brzmi to dobrze. Ale pomimo, że mało wymagające, widać było, że zrobiło wrażenie na męskiej części publiczności.

Minusy:
Jeśli mam się przyczepić do czegokolwiek, to tylko do sędziowania. Mogło być pod tym względem sporo lepiej. Jeśli mamy akcję na miarę TKO, nie powinno przerywać się walki, by zobaczyć rozcięcie. Tak samo nie powinno ulegać się presji tłumu, tak jak w przypadku pierwszej walki, gdzie nie powinno być mowy o dogrywce, ani tym bardziej remisie. Moim i kolegów zdaniem jednoznacznym zwycięzcą był Marian Ziółkowski. No i… muszę to napisać, przepraszam 😉 W ostatniej walce announcer ogłosił dogrywkę zanim otrzymał kartę z wynikami. Tutaj na szczęście sędziowie postawili na swoim i pomimo presji sytuacji przyznali zasłużone zwycięstwo zawodnikowi z Nastula Club.

Fight Cup 2:
Przed galą organizatorzy zapewniali nas, że będzie druga edycja gali. Myślę, że to wydarzenie faktycznie zachęci ich do powtórki. Także po podliczeniu zysków i strat liczymy na szybki replay, najlepiej też pięć przystanków od mojego domu!

Komentarze

  • F. Georgiew

    Do plusów jeszcze dobry matchmaking, ale już nie mam siły edytować, spałem 6h przez ostatnie 48h. Dobranoc MMAnews 😉

    EDIT: jeszcze jedno – film z walkami psów, jokerem wgryzającym się w krtań i krwawymi walkami – NIGDY WIĘCEJ!

  • Zenobi

    Byłem i kibicowałem!

  • TD

    A podchodziłem do tej gali z pewnym niedowierzaniem. Przyjemnie być pozytywnie rozczarowanym.