Trening Lyoto Machidy przed pojedynkiem z Jonem Jonesem

16 Listopad 2011

Lyoto opowiada co dla niego oznacza ponownie walka o pas a w szczególności ile dla niego znaczy pojedynek z Jonem Jonesem, który znokautował Shoguna, który wcześniej znokautował jego samego. Jeżeli nie wyswietlają się Wam napisy, kliknijcie w opcję Capction (CC) na samym dole. Najlepiej ustawić język angielski, żeby zachować w miarę rozsądne tłumaczenie, choć możliwe jest uruchomienie również polskich napisów.

Komentarze

  • MMAniak

    Doceniam wielkie starania i zaangażowanie Lyoto jednak nie wierzę aby Jones dał sobie odebrać pas. Bones to drugi Anderson Silva w ulepszonej wersji. Nie sądzę aby ktokolwiek mógłby go pokonać w LHW. Myślę, że dopiero w ciężkiej ktoś mógłby sprawić Mu większy problem. Jaka monotonia w średniej taka w półciężkiej.

  • TD

    Nie zgadzam się tylko z jednym stwierdzeniem. Mianowicie, żeby Jones był ulepszoną wersją Andersona. Nie odbieram Jonowi faktu, że jest absolutnie rewelacyjny, ale im dalej tym mniej mnie zaskakuje, natomiast Anderson zaskakuje czymś nowym praktycznie za każdym razem a przewalczył kilka razy tyle walk co Jones. Absolutny ARTYSTA sztuk walk.

  • MMAniak

    Prawda. Wyraziłem się nieprecyzyjnie, chodziło mi o warunki fizyczne, którymi dysponują obaj Panowie. Jones jest jeszcze młody i na pewno nie ma w jego pojedynkach tyle magii co w walkach Andersona Silvy 🙂
    Co też nie zmienia faktu, że 36-letni Silva zmierza do końca swojej kariery a Jones ma przed sobą długą drogę i myślę, że da wiele dobrych walk. Już teraz łatwo można ich porównać, obaj hipnotyzują, mają to coś co przyciąga wzrok fanów w ich stronę, jakąś nietuzinkowość i własny sposób poruszania się, dobrym przykładem było to co Jon wyprawiał na samym początku walki z Jacksonem.

  • TD

    Miałem dopisać niemal to co Ty, ale zmienić końcówkę. Dla mnie, walka z Rampagem pokazała właśnie, że Jones jest jednak ograniczony zasobem technik. W pewnym momencie był już sfrustrowany, zwłaszcza kiedy powoli tracił Cardio. To oczywiście nie jest negatywny opis Jonesa, ale kim ja jestem w stosunku do mistrza LHW.

  • MMAniak

    Wydaję mi się, że podczas pojedynku z Jacksonem, Jones zwyczajnie przeciągał walkę, żeby przynieść mu jak najwięcej bólu i jak najbardziej zmęczyć Quintona m.in trzymając go w dystansie, kontrolując sytuację i udowodnić Mu, że walka nie potoczy się po myśli Jacksona, a na na pewno tak jak zapowiadał Rampage, że wiele uderzeń wyląduje na szczęce Jona Jonesa. W moim odczuciu wyglądało to mniej więcej tak jak opisałem, bo sądzę, że Jones mógł Go skończyć już w 1 rundzie. Może się mylę 🙂 Po za tym Jonesowi brakuje tego nokautującego uderzenia , jego ciosy pięścią nie są zbyt silne, a na pewno nie wystarczająco silne by nokautować takich przeciwników jak Rampage. Jedyne mocne i robiące wiele szkód ciosy w Jego wykonaniu to łokcie, co pokazał w pojedynku z Brandonem Vera czy Vladimirem Matyushenko, tak samo piękny spinning back elbow w walce ze Stephanem Bonnarem, co w głównej mierze zawdzięcza olbrzymiemu zasięgowi, to samo co do kolan lub kopnięć i szczerze mówiąc to Mu jak najbardziej wystarcza. Wracając do tematu; Machida wg. mnie nie powinien sprawić Jonesowi większych problemów, jak to dobrze ująłeś będzie walczył z człowiekiem, który pokonał jego pogromcę Mauricio Shoguna. A to pewnie też ma jakieś znaczenie. 🙂

  • dsa

    @TD owszem Anderson chyba jest bardziej nieprzewidywalny(choć nieznacznie wg mnie), ale Jon Jones to moim zdaniem zdecydowanie lepszy zawodnik – przede wszystkim jest o 3 klasy lepszym zapaśnikiem.

  • F. Georgiew

    Jones na papierze jest dużo mocniejszy niż Machida, ale nie wiemy jak dopasują się ich style dopóki nie staną ze sobą w octagonie. Machida potrafi czarować, często jest tylko za mało ofensywny. Myślę, że walka będzie bardzo ciekawa, trochę jak szachy.

    A co do Andersona, to jednak też miał kilka walk, w których zrobił o wiele większy szał niż Jones dotychczas. Dajmy mu jeszcze parę walk zanim postawimy Jonesa nad Silvą.

  • Tapoutdeal1989

    Dokładnie panie F. Georgiew to tak jak porównanie Mariusza Wacha z Kliczką Anderson silva to zawodnik idealny według mnie nie ma braków pokonał każdego wielkiego zawodnika na kocie miał mistrzów w kwiecie wieku a john jones obitego leniwego ale uwielbianego przeze mnie quintona jacksona był Maurício Rua i fenomenalny Model Ryan Bader Anderson wszystkich świętych i czeka na Venoma .

  • dsa

    Owszem Silva ma braki – jest słabiutkim zapaśnikiem i pokazał to Cheal Sonnen. To jest na niego recepta – agresjia od początku i dobry zapaśnik z gnp. Moim zdaniem Anderson Silva (oprócz Dana Hendersona) tak naprawde w swojej karierze nie miał wielkich wyzwań, wygrywa w swojej nienaturalnej wadze(bo jest półcięzkim bardziej) z przeciwnikami o znacznie mniejszych rozmiarach. Aczkolwiek zawodnikiem jest świetnym, jednym z najlepszych w historii 🙂 Tylko brakuje mi własnie takich wyzwań – jak choćby wygrana z Jonesem, Ruą czy Machidą(choć do tego na pewno nie dojdzie)