Wrażenia po walce Fedor vs. Monson

20 Listopad 2011

Właśnie dobiegła końca nieco zapomniana walka Fedora Emelianenko z Jeffem Monsonem. Aby nie spoilerować i dać Wam czas na obejrzenie tego starcia, wszystkie informacje i przemyślenia w środku posta.

Fedor przełamał dziś passę porażek, wygrywając jednogłośną decyzją z Jeffem Monsonem. Poniżej moje główne przemyślenia co do walki, na którą można spojrzeć na kilka różnych sposobów. Jedno jest jednak nie do przeskoczenia – to pierwsze od ponad dwóch lat zwycięstwo „Ostatniego cara”. Jeśli też już ją obejrzeliście, zapraszam do wyrażenia swojej opinii na temat „powrotu” Rosjanina.

Nowe bronie w arsenale Fedora:
Główną bronią na powstrzymanie prób sprowadzeń Jeffa Monsona była ulepszona, nieco ostrożniejsza i bardziej techniczna stójka. Fedor zaskoczył „Snowmana” szybkimi, konsekwentnymi low-kickami, które wyglądały bardzo niebezpiecznie i spowodowały, że Amerykanin opuszczał ring wspierając się na kolegach z American Top Team. Fedor nie podpalał walki, ograniczając swoje „cepy” do minimum, jednak pomimo tego jego uderzenia robiły wrażenie. Nie wiem ile knockdownów uzyskał dzięki nim, ale ciężko rozsądzić, które z nich były prowokacją, mającą na celu sprowadzenie walki do parteru, a ile z nich było autentycznymi upadkami Jeffa. Emelianenko pokazał też bardzo dobrą obronę przed sprowadzeniami, przede wszystkim za każdym razem reagując szybko i zdecydowanie, pod koniec wręcz rzucając „Snowmanem” po ringu.

Psychika „Ostatniego cara”:
Ciężko na dziś dzień powiedzieć, jak Fedor poradził sobie z ostatnimi porażkami jeśli chodzi o aspekt psychiczny. Z jednej strony był bardzo ostrożny, ale była to raczej część gameplanu, niż rzeczywisty strach. Możemy się jednak domyśleć, że spadających przez gardę ciosów nie zobaczymy już nigdy. Fedor niejako wyrzekł się korzeni z sambo, ponieważ miał w tej walce kilka okazji na zajęcie dominujących pozycji w parterze, których celowo nie wykorzystał. Najbardziej interesuje mnie, czy Fedor w przyszłych walkach wyrzeknie się swojego instynktu zabójcy i będzie starał się wygrywać decyzjami, nie ryzykując popełnienia błędu. Długofalowo nie byłaby to chyba najlepsza decyzja i nastawienie. Nie od dziś wiadomo, że w sporcie skupianie się na swoich słabych stronach niczemu dobremu nie może służyć.

Co dalej?
Nie ukrywam, że wygrana Fedora bardzo mnie cieszy. Co prawda Jeff Monson nie jest przekrojowym zawodnikiem MMA i nie zaprezentował się w tej walce zbyt dobrze, ale nie o wielki sukces sportowy tutaj chodziło, a o stopniową odbudowę. Fedor potrzebuje kolejnych zwycięstw, ponieważ w M-1 szybko zabraknie dla niego przeciwników. Myślę, że już niedługo Rosjanin stanie przed wyborem – powrót do Zuffy lub zakończenie kariery po 2-3 mniejszych sukcesach w Rosji. W połączeniu z ostatnim obaleniem mitów Brocka Lesnara i Caina Velasqueza, Fedor może z powrotem powrócić na usta fanów. Jednak żeby tak się stało, musi jak najszybciej znów walczyć w Ameryce, a konkretnie w Zuffa, ponieważ Bellator nie będzie w stanie go opłacić. Jakimś rozwiązaniem mogłoby być ProElite, jednak też nie sądzę, by udało im się opłacić rewanż z Timem Sylvią czy Andreiem Arlovskim.

Wygrana ta nastawia optymistycznie. Dalsze treningi w Holandii i zatrudnienie Vinny’ego Magalhaesa mogłyby dać Fedorowi nowe możliwości i spowodować jego dalszą ewolucję. Wspaniały doping, który otrzymał także może dać jasną wiadomość, że stare czasy są w zasięgu ręki. Czy tak się stanie? Biorąc pod uwagę otoczenie Fedora – nie sądzę. Ale to już temat na zupełnie inną historię…

Komentarze

  • dsa

    dla mnie niezaleznie jak skonczu kariere pozostanie symbolem tego sportu – kimś dzięki czemu zacząłem trenować i oglądać mma

  • dsa

    dzięki komu oczywiście miałobyć:) dopiero teraz zauwazylem

  • Daw

    Za to co zrobil dla mma nalezy m u sie ogromny szacunek ale jego dni sa policzone. Pod kontraktem Zuffy mogl by sobie tylko krzywde zrobic.
    Chyba nie powiecie mi ze mial by jakies szanse z JDS, Overeemem, Cainem czyn nawet innymi zawodnikami. A wlasnie z takimi nazwiskami by sie musial mierzyc.

  • TD

    Myślałem, że zacząłeś dzięki Chuckowi Norrisowi.

  • Paweł

    Oby nie poszedł w ślady brackiego…

  • dsa

    Fiodor obecnie nie wygrałby z ścisłą czołówka(mam na myśli JDS, Overeem, Cain) Z resztą mógłby powalczyć, ale nie potrzebne mu to tak naprawde.
    W każdym raze w szczycie formy Fiodor był najkompletniejszym zawodnikiem wagi ciężkiej bezsprzecznie. I najbardziej emocjonującym jak dla mnie.

  • skks

    forma monsona tragiczna…

    ciezko tak naprawde powiedziec cos o tej walce. jakbym ogladal pudziana czekajacego az ktos sam sie wepchnie do jego gardy…

    jasne ze fiodor ma szybkie i ciezkie piesci a lowkickami punktowal monsona pieknie, ale ciezko jest ocenic forme po takiej walce. widac, ze fiedzia zlapal troche masy i to rowniez tluszczowej.

    a sama walka jak dla mnie slaba szczegolnie ze ostatnio bylo naprawde duzo dobrych walk.

  • WujekCiasto

    Trudno zeby sie nie obronil przed tak sygnalizowanymi i wolnymi probami obalen.

  • F. Georgiew

    Nie skreślałbym Fedora w walce z najlepszymi. Na pewno nie byłby faworytem i miałby swoje problemy z każdym – od Brendana Schauba aż po Juniora dos Santosa, ale mógłby nawiązać rywalizację w tej dywizji i zająć jakieś wyraźne miejsce w rankingach. Bo poza Zuffą już naprawdę nie ma z kim i gdzie walczyć.

  • WujekCiasto

    Po tej walce wiadomo tylko ze jest bardziej ostrozny niz przedtem.Monson bardzo slabo wypadl.

  • skks

    czemu nie opublikowaliscie mojego komentarza?

    😉

  • Paweł

    Bardzo słabo? Wypadł tak jakby był podstawiony. Niby po za Zuffą Fedor nie ma już z kim walczyć, ale ja wątpię w to żeby wgl Zuffa była zainteresowana podpisaniem kontraktu z nim. Bynajmniej na ten moment.

  • Oskar

    Muszę stwierdzić, że powrotu Fedora nie było. Monson bardzo słabo, a mimo to wtrzymał 3 rundy. Fjedia będzie teraz walczył tylko w Rosji, może dostanie jakąś fuchę poza np w KSW, ale do USA już nie wróci – jest słaby i jest to stan stały.

  • F. Georgiew

    To prawda, że Monson wyglądał bardzo słabo, ale nie da się ukryć, że w stylu Fedora zaszły duże zmiany. Nie wiem jak ProElite stoi teraz z finansami, ale tam mógłby powalczyć z top15. A chciałbym żeby powalczył, bo żaden zawodnik nie dał mi w życiu tyle emocji, co Fedor.

  • Oskar

    A ja się nie zdziwię, jak po ewentualnej wygranej Pudziana, KSW usawiłoby mu walkę z Fedorem. Na lepszą ligę jest już za słaby….

  • dontpanic81

    FEDOR LAST EMPEROR

  • Paweł

    Oskar, żartujesz chyba? Przy Pudzianie już raz popełniono ogromny błąd, kiedy jako trzeciego(!) przeciwnika ustawiono mu Sylvie. A Fedor nawet w takiej formie jest kilkanaście leveli ponad Timem. Po co komu taki pojedynek? Dla Mariusza taki pojedynek oznacza chyba koniec kariery. KSW nie może sobie pozwolić na jego porażki. 😉