Cris Cyborg Santos planuje ekspansję UFC

21 Grudzień 2011
Cris Cyborg Santos planuje ekspansję UFC

Nie lubię uogólnień w życiu i raczej staram się nimi nie kierować w życiu prywatnym. Jedno jest jednak pewne. Kobiety prawdopodobnie nigdy nie dadzą walk MMA na poziomie mężczyzn. Pewien istotnie różniący nas hormon ma decydujące znaczenie w całym tym procesie.

Cris „Cyborg” Santos to jednak doskonały wyjątek od reguły. To „kobieta” którą mało kto z nas chciałby spotkać w ciemnej uliczce i o której niektórzy myślą w kontekście – kto tak naprawdę nosi spodnie w jej związku małżeńskim. Niedawna wygrana z Hiroko Yamanaka w zaledwie 16 sekund potwierdziła jej ogromną dominację na żeńskim rynku. Pytanie czy to dobrze? To pewnie jeden z powodów dla których Dana White stoi niezmiennie przy stanowisku „nigdy kobiet w UFC”. Mimo tego, Brazylijka zaczęła małą kampanię na rzecz szansy w UFC.

„Moje cztery walki, które mam zakontraktowane w Strikeforce, będą dla Dany White. To bez znaczenia czy to się stanie dzięki moim uczniom, ale pewnego dnia będę w UFC. Wiem, że ma swoje powody i jest zaledwie kilka kobiet w tym światku, ale będę kontynuowała swoje, będę trenowała i dam dobre pojedynki aby podnieść inne kobiety na duchu.”

Gdyby tylko było więcej takich „Cyborgów” a póki co stanowisko Dany w stylu „Do not like” w pełni zrozumiałe. Czas pokaże…

Komentarze

  • F. Georgiew

    Zauważcie, że ostatnie półrocze to boom kobiecego MMA. Nagle okazało się, że skupienie się na Ginie Carano i Cris Cyborg wcale mu nie służyło. Teraz mamy więcej rozpoznawalnych nazwisk: Miesha Tate, Marloes Coenen, Ronda Rousey czy ich bardziej rozreklamowane przeciwniczki. Jeszcze trochę czasu i będzie z czego budować kobiece dywizje. Jednak jestem zwolennikiem szlabanu na większe gale UFC – kwestia prestiżu sportu, jednak statystyczny Smith nie ma ochoty oglądać walk kobiet, chyba, że są ładne (niestety poziomem sportowym nie dorównują mężczyznom, nie tylko fizycznie, ale i technicznie).

  • Blade

    To jest kropla w morzu. Nie da się stworzyć dywizji z tak małej ilości zawodniczek. Kobiece MMA jeszcze raczkuje, a postać Cris Cyborg prawdopodobnie bardziej zniechęca niż zachęca kobiety do konfrontacji.

  • F. Georgiew

    Ale jeszcze dwa lata temu nie pomyślałbyś, że może zaistnieć medialny „beef” między zawodniczkami, nie było tak, że oglądasz galę, a tutaj pokazują zawodniczkę na trybunach, dziewczyny nie gościły w MMA Hour czy MMAJunkie Radio, itd.

  • Tapoutdeal1989

    Kobiece mma nie raczkuje tylko biega a jest ich coraz więcej i są coraz lepsze jak najbardziej popieram cris poztym nie wiem czemu tak miało by nie być chyba jest równouprawnienie płci a prawda jest taka że nie jednego kolesia by nauczyła pokory .

  • ona mogłaby z powodzeniem walczyć z facetami w koguciej 😛 np. chcialbym zobaczyc jakby dojechala takiego fabera , albo cruza 😉

  • Blade

    2 lata temu była jedynie Gina Carrano, która miała większy fame niż Cris Cyborg i Miesha Tate razem wzięte. Teraz mamy raptem 3 rozpoznawalne zawodniczki. Tate, Cyborg, Coenen. To wciąż nie powala na kolana. Fajnie by było gdyby kobiece MMA nabrało rozpędu, ale zdecydowanie się na to nie zanosi.

  • Villefort

    Blade a ile mamy rozpoznawalnych „muszych”? liczba również nie powala na kolana a jednak ufc się do nich przekonało. być może do kobiet też się kiedyś Danka przekona…

  • WujekCiasto

    Sadzac po twarzy,to pewnie Cyborg ma wiecej tescia w organizmie niz niejeden facet.