Mariusz Pioskowik kończy zawodową karierę

23 Sierpień 2013
Mariusz Pioskowik kończy zawodową karierę

O powrocie Mariusza Pioskowika (6-5) było głośno przy okazji KSW 22, gdzie miał walczyć z niedoszłym przeciwnikiem Anzorem Azhievem (4-0). Z powodu nie do końca wyjaśnionych przyczyn, „Dyzio” musiał odpuścić pojedynek w ostatniej chwili i od tamtej chwili temat ucichł.

Po dłuższym czasie przerwy, postanowiliśmy przerwać milczenie i przy okazji wywiadu z Arturem Sowińskim, który pojawi się wkrótce na portalu, zapytaliśmy co się dzieje z jego klubowym kolegą. Oto, co usłyszeliśmy:

Z Mariuszem niestety wyszła sytuacja, że oprócz kontuzji kolana, to okazało się, że z jego sercem nie jest najlepiej. W związku z tym, nie będzie już walczył.

Niejako na potwierdzenie tych słów dopytaliśmy, aby mieć pewność, czy jest to definitywny koniec kariery tego czołowego piórkowego w Polsce:

Wszystko wskazuje na to, że to koniec. Jeżeli jego serce nie zmięknie, to będzie to jego koniec kariery.

Od czasów pierwszej, poważnej kontuzji w 2011 roku, Mariusz Pioskowik musiał unikać występów na zawodowym ringu. Choć jego rekord początkowo zaczął się od kilku przegranych, w pewnym okresie kariery zaczął owocować w kolejne wygrane, które szybko wysunęły go na pozycję jednego z najlepszych zawodników w kat. 66 kg w Polsce. Życzymy szczęścia na nowej drodze życia.

Komentarze

  • Pako

    no szkoda, i to bardzo a już się rozkręcał…….

  • kamerling

    Kurwa jeszcze problemy z serduchem?

    A tak ostrzyłem sobie apetyt na jego walkę z Kornikiem. Szkoda.

    Zdrówka Mariusz! Bayan

  • Kees

    kamerling, na pewno klubowi koledzy będą walczyć ze sobą. 🙂

  • kamerling

    Tfu, pomyliło mi się. Oczywiście chodziło o starcie z Anzorem.

    Późna pora, umysł coraz gorzej już funkcjonuje- czas się kłaść, hehe.

  • tomox

    szkoda, czekałem na jego zapowiedzianą walkę na mma attack 2 – odwołana, a potem na ksw 22 – też odwołana, zostały tylko walki z mniejszych gal na youtube

  • Pako

    eż chciałem go zobaczyć z Anzorem 🙂 ale no trudno 🙂