Murillo Rua obwinia ekipę Shoguna za porażkę swego brata

20 Sierpień 2013
Murillo Rua obwinia ekipę Shoguna za porażkę swego brata

To pierwszy raz w karierze Brazylijczyka, kiedy dochodzi do sytuacji, gdy ma dwie porażki z rzędu. Mauricio Rua został poddany w sposób, jakiego mało kto tak naprawdę się spodziewał. Nie spodziewał się również jego brat Murillo, który bez ogródek wyznał, gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy.

Przyjęta przez Shoguna strategia zdumiewała pewnością siebie a wręcz naiwnością i tu Ninja widzi największy błąd, co wyznał we wczorajszym „The MMA Hour”:

Byłem zaskoczony. W mojej opinii Mauricio źle to rozegrał. Powinien się więcej ruszać, aby unikać sprowadzenia. Walka z pół gardy przeciwko zapaśnikowi, również nie jest dobrą strategią. Powinien złapać Chaela w gardę jak już został sprowadzony, próbować go przetoczyć lub posłać kilka uderzeń. Ale Sonnen dorwał jego szyję, niestety.

W pewnym okresie kariery, drogi obu braci musiały się rozejść. Niezdrowy klimat jaki wytworzył się w międzyczasie, zadecydował o dalszych losach:

Mój brat potrzebuje kogoś, jakiegoś głównego trenera, którego może słuchać. Zawsze mówiłem mu prawdę, bez względu na wszystko, ale miałem problem z jego trenerami. Być może w przyszłości jeszcze będę z nim pracował, kto wie. Porozmawiam z nim kiedy wróci do Curitiby.

Shogun w międzyczasie zmienił niemal wszystko, całkowicie odseparowując się od dotychczasowego otoczenia. Dlatego w tym miejscu, Murillo nie poprzestaje na problemach z ekipą swojego brata i dalej kontynuuje:

Mauricio ma wokół siebie sporo podejrzanych osób, ludzi próbujących go wykorzystać. Ludzie z jego obozu mówią, że nie byłem dobry dla Mauricio, ponieważ sprawiałem, że ten był nerwowy podczas gdy stałem w jego narożniku a on tego posłuchał. Dlatego więc zdecydowałem się odejść. Jeżeli coś jest nie tak, ja bym to wskazał. Nie kłamałbym tylko dlatego, żeby go zadowolić.

Tradycyjnie w takich momentach, fighterzy sięgają po narzędzia w stylu zmiana kategorii wagowej, gdzie mogą mieć świeży start. To jednak nie wchodzi w grę w przypadku Shoguna z prostej przyczyny:

Mój brat nigdy nie był na diecie. Wierzę, że byłoby mu ciężko walczyć w kategorii średniej. Waży około 230 funtów. Nie wiem jednak co myśli o swojej karierze. Porozmawiam z nim po powrocie.

Tymczasem, z obozu Shoguna wyszło oficjalne oświadczenie w sprawie jego dalszych losów:

Mam 11 lat kariery w MMA i Vale Tudo za sobą. Zwyciężyłem wszystko, czego kiedykolwiek pragnąłem. Osiągnąłem wszystko o czym marzyłem, ale chcę tego dokonać ponownie. Wciąż pragnę wielu zwycięstw. Cały czas pragnę ponownie zostać mistrzem świata. Tym kto decyduje czy przestanę walczyć czy też nie, jestem ja sam, nikt inny. Dzięki Bogu, jestem stabilny finansowo i kontynuuję walkę, ponieważ to kocham. Jestem osobą, która uwielbia współzawodnictwo i która nienawidzi porażki. Wiem, że zrobiłem wszystko co powinienem był zrobić w trakcie przygotowań, ale Sonnen był w tej walce lepszy. Niestety, w tym biznesie musimy długo czekać na szansę odbicia się. Wrócę do domu, zobaczę co poszło nie tak w trakcie walki i będę trenował ciężko, aby upewnić się, że ten błąd już się nie powtórzy.

Komentarze

  • kamerling

    Nie wierzę już w jakikolwiek comeback Shoguna. Choć oczywiście fajnie byłoby coś takiego zobaczyć.

    Jones go zgwałcił, w walce rewanżowej zrobiłby to samo. Przykro oglądać takie jednostronne walki.

  • metaraon

    "sukces ma wielu ojców, zaś porażka zawsze jest sierotą. " 😉