„Nie rozmawialiśmy z UFC o Sajewskim, ale zrobimy to, kiedy Łukasz będzie na to gotowy.” – Tim Leidecker o kolejnych Polakach za oceanem

01 Sierpień 2013
„Nie rozmawialiśmy z UFC o Sajewskim, ale zrobimy to, kiedy Łukasz będzie na to gotowy.” – Tim Leidecker o kolejnych Polakach za oceanem


Foto: shaolin-ryu.nl

Tim Leidecker reprezentuje wielu wyśmienitych fighterów zza granicy i kilku z naszego kraju. Ostatnimi czasy to właśnie on był odpowiedzialny za wprowadzenie Piotra Hallmanna (13-1) do UFC, gdy za kilka miesięcy czekała go walka na czwartej gali MMA Attack.

Myśląc Piotr, analogicznie do tego pojawia się sylwetka Łukasza Sajewskiego (10-0), który po dwuletniej przerwie spowodowanej kontuzją, zanotował w 2012 i 2013 roku, pojedyncze występy na rozruszanie się. Czy idealne dziesięć zwycięstw kwalifikuje 22-latka do największej organizacji MMA na świecie? Patrząc na fighterów z mniejszym doświadczeniem, logika podpowiada, że tak, ale gdy wdać się w szczegóły, to nie jest to taka łatwa sprawa. Postanowiliśmy sprawdzić sytuację z jego teamem. Za słowami jego managera Tima Leideckera:

Łukasz wciąż potrzebuje nabrać więcej doświadczenia fighterskiego, walcząc na większych eventach. Obecnie, staramy się wymyślić jaki powinien być kolejny, najlepszy krok w jego karierze.

Odpowiedź w zasadzie zadowalająca, ale nie wyczerpująca tematu, dlatego dopytaliśmy o ewentualne negocjacje z organizacją #1:

Nie rozmawialiśmy jeszcze z UFC o Łukaszu, ale na pewno zrobimy to, kiedy tylko będzie na to gotowy.

Swój ostatni występ Sajewski stoczył pod koniec czerwca, poddając swojego przeciwnika na holenderskim Shaolin Ryu przez dźwignię na staw łokciowy w pierwszej rundzie.

Komentarze