Peter Sobotta kontra Simeon Thoresen z Norwegii na MMA Attack 4

09 Sierpień 2013
Peter Sobotta kontra Simeon Thoresen z Norwegii na MMA Attack 4

Wbrew zapowiedziom Dariusza Cholewy, w jego organizacji dzieje się znacznie więcej niż fani mogliby się spodziewać. Oto bowiem opadła zasłona tajemnicy i światło dzienne ujrzała pierwsza para wieczoru.

Zapowiedziany już wcześniej Peter Sobotta (13-4-1) przebywa jeszcze na obozie przygotowawczym Planet Eater, gdzie trenuje, m. in. z Krzysztofem Jotko. To właśnie tam reprezentujący polsko-niemiecką flagę fighter, dowiedział się, że w październiku spotka się Simeonem Thoresenem (17-4-1).

Norweg ma całkiem solidny rekord, jednak to status byłego zawodnika UFC – lub jak kto woli „weterana” – jest tym, czym organizacja postanowiła zachęcić swoich widzów do oglądania czwartego eventu. Z rezultatem dwóch porażek i jednej wygranej w oktagonie, „The Grin” musiał pożegnać się z największą organizacją. Włodarze więc cieszą się gdy torują fighterom drogę do UFC, ale jednocześnie chętnie witają tych, którzy przychodzą w drugą stronę.

Gdy przyjrzeć się jego rekordowi z bliska, widać to z czego doskonale znani są zawodnicy krajów skandynawskich, czyli solidny parter. Spośród 17 wygranych, Simeon aż 15 razy zmuszał swoich rywali do poddania się przed czasem. Z jednej strony wskazuje to solidny jeden wymiar, aniżeli przekrojowość, ale z drugiej świadczy o niebywałej skuteczności i łatwości z jaką posługuje się swoimi umiejętnościami grapplerskimi.

Koniec końców, fani mogą doświadczyć niesamowitego popisu umiejętności w parterze, bowiem Peter Sobotta poddał ostatnich pięciu oponentów przez duszenie zza pleców i miał szansę na kolejne, gdyby nie decyzja o wycofaniu się z ostatniej gali MMAA z powodu choroby. Za słowami Thoresena:

Czekam na walkę z Peterem Sobottą. To dobry zawodnik i ciekawe wyzwanie dla mnie. MMA Attack to duża europejska gala i to dla mnie zaszczyt, że mogę w niej brać udział. Ostatni rok był dla mnie trochę trudny, ale teraz wszystko znów składa się w spójną całość i z optymizmem patrzę w przyszłość.

W odpowiedzi usłyszeliśmy:

Simeon to dobry rywal z podobnym do mojego zestawem umiejętności. To nie typ grapplera, który chce tylko utrzymać pozycję, ale także próbuje wielu sztuczek i szuka skończeń, co zwiastuje świetną walkę. Jestem jednak przekonany, że na końcu to moja ręka zostanie uniesiona, ponieważ jestem lepszym grapplerem, a walka rozstrzygnie się na ziemi. Po tym, jak wypadłem z ostatniego MMA attack, nie mogę doczekać się powrotu i kolejnej walki przed polskimi fanami.

Komentarze

  • tomox

    oby tych „weteranów ufc” nie zrobiło się w mma attack zbyt wiele…

  • Mihauki

    Też nie chcemy widzieć Weteranów ufc, szczególnie takich co przegrywają ostatnio.

  • Pako

    Zaczyna sie robic jak w Ksw…..

  • deh502

    oho dwie porazki z rzedu więc zapraszamy „weterana” po czek w polsce