Shogun w obronie dobrego imienia Wanderleia Silvy

12 Sierpień 2013
Shogun w obronie dobrego imienia Wanderleia Silvy

„Sonnen może mówić o mnie dobre rzeczy, ale to nie zmienia tego co o nim myślę. Chael to świetny fighter, ale nie akceptuję tego co zrobił z kilkoma przeciwnikami, nie zgadzam się. Czuję się osobiście zaatakowany, kiedy Chael mówi o Wanderleiu. Wtedy to naprawdę do mnie dociera.” – powiedział w wywiadzie dla bleacherreport.com Mauricio Rua (21-7).

Popularny Brazylijczyk za kilka dni będzie tym, który wspólnie z Chaelem Sonnenem zapisze się w kartach historii, zamykając walką wieczoru mocno reklamowany, nowy kanał FOX Sports 1:

Czuję, że dzisiaj walczę, żeby moje imię zostało na zawsze w historii. To wielka motywacja, aby zaznaczyć swoje imię w historii mieszanych sztuk walki. Cieszy mnie, że ludzie postrzegają mnie w ten sposób, jak legendę.

Gdy w wieku 22 lat zaczynał zawodową karierę, od samego początku szedł do przodu w wielkim stylu, by zaledwie rok później otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Dwanaście wygranych walk i tylko jedna, przypadkowa przegrana spowodowana pechowym złamaniem ręki w pojedynku z Colemanem, dała mu status legendy Pride FC i legendy wśród wojowników w ogóle.

Choć jego kariera w UFC nie potoczyła się tak gładko, udało mu się na moment sięgnąć po najwyższe odznaczenie o którym marzą fighterzy na całym świecie. Choć później szansa odzyskania złota, wymknęła mu się dwukrotnie, Shogun wciąż ma je przed sobą jako cel nadrzędny:

Moim celem było zawsze walczyć, aby zostać mistrzem. Wciąż jest. Aby osiągnąć ten cel, muszę walczyć z najlepszymi i to właśnie robię – walczę z najlepszymi.

Fight Week uważamy oficjalnie za otwarty a już w sobotę przekonamy się, który z fighterów: Chael czy Mauricio, wróci na piedestał triumfatorów.

Komentarze

  • Oczekk

    Cheal w sumie nie obraził jakoś szczególnie Wanderleia, tylko podkręcał/promował taką walkę.

  • metaraon

    To samo robi Shogun, ze szczególnym uwzglednieniem brazylijskiego kibica. 😉