jump to example.com

NEWSY

Kamila Porczyk przed KSW 26: „Mój atut to przewaga fizyczna.”


Pierwsza zauważalna różnica, gdy robisz wywiad z kobietą? Przede wszystkim długość wypowiedzi i treść jaką za sobą niesie. Poniżej obszerny wywiad z Kamilą Porczyk (1-0), która wystąpi na marcowej gali KSW 26 a która z miejscu wywołała emocje. Gdzie i z kim trenuje była Miss Universum Fitness, jak podchodzi do nowej dyscypliny i przede wszystkim dlaczego postanowiła zająć się tak wymagającym sportem jak MMA? Na te oraz inne pytania, odpowiedzi znajdziecie w środku posta.

W czerwcu miał miejsce Twój debiut w MMA, w Niemczech. Skąd decyzja o przejściu z fitnessu? W końcu są to dwa zupełnie przeciwstawne sporty.
- Tak jak już wspominałam w wielu wywiadach, na moją decyzję złożyły się dwa czynniki. Pierwszy jest bardzo przyziemny. Byliśmy kiedyś na gali M-1 Global w Sant Petersburgu, kiedy byłam ściśle związana z firmą Olimp. Były to takie targi, gdzie naszą gwiazdą i gościem był Fedor Emelianenko. Tak poznaliśmy się bliżej i nawiązaliśmy kontakt z jego managerem, który zaprosił nas na galę. Siedzieliśmy z mężem na tejże gali i tak zastanawialiśmy się nad tą organizacją, nad jej klimatem, wspominając też KSW. I w pewnym momencie zadał mi pytanie: „Wow, wyobrażasz sobie siebie na takim ringu?”. Oczywiście odpowiedziałam, że no co Ty, ja i taki ring? A wiedz, że mój mąż od zawsze był zaangażowany w sztuki walki. Ja brałam w tym jedynie bierny udział. Musiałam oglądać z nim UFC, chociaż wcale mnie to nie interesowało. Musiałam niejednokrotnie czekać na niego, aż skończy te swoje zajęcia z Krav Magi i innych. No i tak wtedy na tej gali sobie zażartowaliśmy i tyle. Wiesz, ja w fitnessie osiągnęłam już wszystko co sobie zaplanowałam. Wygrałam Mistrzostwa Świata praktycznie już w każdej federacji amatorskiej i poczułam, ze nie mam już motywacji. Tu złoty medal, tam złoty medal i… nagle tracisz motywację, wiesz, że już więcej nie możesz się rozwijać. Jak masz już idealną sylwetkę na zawody, to bardziej idealnej już nie zrobisz, prawda? (śmiech). Tak po prostu opadłam, zeszło ze mnie powietrze i czułam, że nie za bardzo mam na siebie dalej pomysł. Mieszkam teraz pod Frankfurtem nad Menem i jest tu bardzo fajny klub. Również Olimp wszedł tu we współpracę z ciekawymi federacjami MMA na terenie Niemiec, jak również ze sponsoringiem. Dajmy na to klub MMA SPIRIT, który mam tu pod nosem. Pojawiłam się tam, przeszłam testy. Załapałam to, a i straszną pierdołą się nie okazałam (śmiech), więc poszło to wszystko jakoś tak samo dalej. I kręci się nadal. Następnie odbyło się spotkanie z prezesami KSW, padła propozycja i obustronne zainteresowanie. Następnie wiadomo, musiałam solidnie się szkolić. Nie mówię tu o jakimś światowym poziomie, jednak zapewniam, że nie będzie to żadna walka w stylu freak. To będzie prawdziwy sport i walka. Podchodzę do tego bardzo profesjonalnie, ciężko się przygotowuję pod okiem specjalistów. Cały czas równolegle podnoszę swoje umiejętności w zapasach, wrestlingu, jiu-jitsu. Trenuję codziennie a nie wpadam raz w tygodniu. Poświęcam temu cały mój prywatny czas, zdrowie i pieniądze. Wiesz, w życiu każdego sportowca jest taki moment, ze trzeba się rozstać ze sportem, i wierz mi to jest najgorszy moment w jego życiu. I człowiek szuka desperacko wszystkich wyjść, by móc przedłużyć ten czas i jeszcze coś osiągnąć. Zobaczymy teraz jak to wszystko wyjdzie. Okaże się czy to była słuszna decyzja, czy to się będzie podobało i czy warto było.

Od czerwcowej walki było o Tobie cicho. Czy to miał być taki jednorazowy wyskok na zasadzie zobaczymy co dalej? Co by się działo w Twojej karierze gdyby nie propozycja KSW?
- Gdyby nie KSW to pewnie walczyłabym na gali Respect FC w Niemczech. Wiadomo, że doświadczenie zawodnika w ringu jest najważniejsze, same sparingi i walki są szalenie ważne, ja też potrzebuje tego doświadczenia. Z KSW były rozmowy i szansa. Mogłam próbować gdzie indziej ale ja wolę zaryzykować i zawalczyć w KSW. Wiadomo różnie to bywa, nastawienie jest dobre ale wszystko się może zdarzyć. Dla mnie politycznie było lepiej przeczekać ten okres, skupić się na przygotowaniach i finalnie realizować ten cel.

Jak wykorzystujesz swoje przygotowanie fitness na światowym poziomie pod MMA?
- Powiem Ci Wojtek, że ja mam również przeszłość akrobatyczną, ja trenowałam 10-11 lat akrobatykę sportową, skończyłam Katowickie AWF. Zawsze brałam czynny udział w różnych dyscyplinach, miałam solidne przygotowanie ogólnorozwojowe, później ten fitness. Ja zawsze byłam na topie aktywności. Cały czas musiałam dbać o dietę i sylwetkę oraz być sprawną fizycznie. Czyli gibkość, dynamika, siła – to wszystko super. Jednak na pewno na nie niekorzyść działa u mnie jak i u Mariusza, ta kupa mięśni, którą po prostu trzeba utlenić.

Ale u Mariusza jednak budowanie mięśni było inne niż u Ciebie?
- Tak, Mariusz inaczej trenował, on bardziej miał styczność z tymi kondycyjnymi przygotowaniami aniżeli ja. Ja natomiast strikte kondycyjnie nigdy nie trenowałam. Dla mnie to był strasznie wielki przełom zmienić tą bazę tlenową organizmu. Robiłam też badania na Katowickim AWF, współpracuję ze specjalistami, badam postępy. Od samego początku podchodzę do tego profesjonalnie. To była taka moja pięta Achillesowa a teraz mogę powiedzieć, że będę spokojnie przygotowana na te trzy rundy po 5 minut. Teraz wszystko gra. Siła, kondycja i robienie wagi. W tym sporcie robienie wagi idzie w parze z ciężkimi treningami i wysiłkiem. Ale podchodzę do tego psychicznie dobrze i wszystko zaczyna działać.
Wiesz… poza tym, żeby coś osiągnąć trzeba radzić sobie psychicznie ale też mieć wokół siebie dobry team. Ja taki mam i ten bardzo mi pomaga.

Czy zamierzasz przenieść do KSW tą całą otoczkę, to show, które ostatnio widzieliśmy?
- Nie, chyba nie ma takiej potrzeby. Ta pierwsza gala, to była taka trochę gala cała w stylu show. Na pewno pomyślę nad oryginalnym i zapamiętywalnym wejściem, ale postawię na aspekt typowo sportowy a nie show. Nie ujmując nic poprzedniej gali wiem, że poziom koncentracji będzie tu zupełnie inny. Też moje podejście do pierwszej walki było inne. Teraz jest inne. Mam też pewne zobowiązania wobec organizatorów, sama muszę też psychicznie sobie z tym wszystkim poradzić. Jestem sportowcem z krwi i kości i chcę to pokazać.

Czy znasz już nazwisko swojej rywalki?
- Nie ma jeszcze do końca podjętej decyzji w tej sprawie, jesteśmy na etapie ustaleń ale w tym tygodniu powinno się to wszystko wyjaśnić.

A wracając jeszcze do tego światowego MMA. Mówiłaś, że mąż był zafascynowany UFC. Czy Ty śledzisz teraz zagraniczną i Polską scenę MMA? Np. karierę Karoliny Kowalkiewicz, która króluje w Twojej kategorii wagowej KSW?
- Karolina Kowalkiewicz jest kompleksową zawodniczką, bardzo dobrze przygotowaną na wielu płaszczyznach i widać w niej pełen profesjonalizm. Szkoda, że w tym przypadku nie robi się też takiego wielkiego „Boom”, jaki robi się np. w przypadku Rondy. Tak swoją drogą, ja w ogóle myślę, że ona to by Rondzie pokazała kto tu jest prawdziwą królową MMA (śmiech). Karolina może walczyć i z zapaśniczką i ze stójkową zawodniczką. Myślę, że tak kompleksowej zawodniczki jak Karolina to szukać ze świeczką.

W pierwszej walce nie zdołałaś się jeszcze pokazać a i przeciwniczka nie była szalenie wymagająca. W czym zatem Ty sama czujesz się mocniejsza? I jak reagujesz na uderzenia?
- Na początku treningów wszystko było rozdzielane. Kiedy doszły już sparingi kompleksowe, to jest to już ciężkie. Uderzanie i wywijanie się z pozycji, wiadomo nie jest łatwe. Ale prawda jest taka, że tu liczy się to jak twardą masz głowę. W sensie psychicznym, jak silny jesteś. I wtedy mimo, że dostajesz po głowie, możesz wyjść z tej niebezpiecznej sytuacji. Czas i kolejna walka pokaże w czym jestem najlepsza. Na pewno mam przewagę siłową nad innymi zawodniczkami. Trenuję też z chłopakami, innymi zawodniczkami i widzę tą bardzo dużą fizyczną przewagę. To też przekłada się na dobre samopoczucie przy walce w parterze. Zobaczymy jak to będzie. Zobaczymy, wszystko w miarę nabywania doświadczeń. Ja trenuję wszystko i nie chcę zaniedbywać żadnej płaszczyzny.

Dziękuję Ci za obszerny wywiad. Bardzo miło było mi z Tobą porozmawiać i mam nadzieję, że będą okazje do dalszych wywiadów, już na KSW 26.
- Oczywiście ja również dziękuję za wywiad, ja zawsze chętnie porozmawiam więc zapraszam serdecznie. A wiesz, kontuzje to są jedynie te najstraszniejsze aspekty sportu. Przygotować się dobrze to jest jedno, ale przygotować się bez kontuzji to już co innego.

Tak to faktycznie wielki problem, zwykle nie da się ich uniknąć. Mniejsze czy większe zawsze się zdarzają ale Tobie życzymy zdrowia.
- Tak miejmy nadzieję, że nic takiego się nie zdarzy, bo to jedyne co mogłoby mnie położyć. Oby wszystko było dobrze. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Dodane: 15 stycznia, 2014 / Kategorie: MMA, WYWIADY

Autor:

Redaktor Naczelny portalu MMAnews.pl

10 odpowiedzi do: Kamila Porczyk przed KSW 26: „Mój atut to przewaga fizyczna.”

  1. bartek0011

    1/15/2014 o 10:25

    Zabieram się za czytanieSmile

  2. Magda S.

    1/15/2014 o 11:03

    super wywiad. wreszcie rozmowa a nie facet kontra facet czyli pytanie i odp tak lub nie :D ale serio to fajnie się czyta ten wywiad bo to trochę jak opowiadanie czyjejś historii życia. a tej zawodniczki nie znam (poza fitnesem oczywiście) więc fajnie było tak prawie się z nią spotkać i ją poznawać. Myślę, że Ci którzy byli do niej negatywnie, wrogo nastawieni mogą się zaskoczyć po tej rozmowie. Niemniej – ja damskiemu mma mówię nadal nie! Taką piękną buzię i ciało na starość bić!?

  3. Pako

    1/15/2014 o 11:05

    Wywiad dobry.Ja tam na nią się nie nakręcam że zobacze konkretne MMA, ale z chęcia zobacze jej walkę.

  4. Magda S.

    1/15/2014 o 11:11

    wiadomo, ze to cuda nie będą przecież to druga walka. inni zawodnicy trenuja latami walczą amatorsko i jak dostają szansę drugiej czy pierwszej walki zawodowej to jeszcze nawet o nich nikt nie wie, nikt nie słyszał. a tu tylko dlatego że jest celebrytką to się o niej mówi. kto anonimowy trenując pół roku dostał by się do KSW? (swoją drogą zawsze mnie to bolało że facet który jest świetny ale nie ma nic nigdy nie wypłynie a typek który pójdzie do reality Bar 78 i powie ze lubi się bić nagle wpada na oficjalne liczące się gale)

  5. champ1

    1/15/2014 o 12:39

    haha jaki słowotok. widać krótkie pytanie i 150 linijek odpowiedzi – to musi być wywiad z babą :) ale serio fajny fajny, faktycznie mówi konkretnie bez pitolenia. szkoda tylko obijać takie piękne, wieeeelkie cycuszki….

  6. Drwalu

    1/15/2014 o 12:55

    o tak ma czym oddychać. gdyby były moje to bym im zabronił się narażać :) oby tylko nie wyszła w tym różu jak poprzednio. ale twierdzi że teraz będzie inaczej.

  7. Magda S.

    1/15/2014 o 13:01

    jak by była brzydka też byście narzekali chopcy ;)

  8. Oczekk

    1/15/2014 o 17:18

    Drwalu –> A pomyśl sobie, że Kamila ma jeszcze sztuczny biust. ;D Gorzej będzie jak jej coś tam pęknie albo wybuchnie. Miejmy nadzieję, że bardzo jej ten biust przeszkadzać nie będzie. A wywiadzik pierwsza klasa, trochę tylko mało pytań. =P

  9. bartek0011

    1/15/2014 o 18:29

    No Rerspect się nią interesował może jednak umie dobrze się bić :)

  10. EmWu

    1/16/2014 o 16:16

    A dla mnie pierwsza połowa (mniej więcej) jakaś taka nadmuchana, jak by rozmówczyni była zakochana w sobie i „z góry skazana na sukces”. Ciekawsze są fragmenty w których przestaje filozofować i opowiadać jaka to jest silna itd. a skupia się na pozostałych aspektach. Ciekawe jak się jej ułoży kariera. Jeżeli okaże się, że ma stosunkowo twardą szczękę i podłapie trochę techniki oraz sportowej agresji to może coś się uda wywalczyć :)

Dodaj Komentarz

Przepraszamy, musisz być zalogowany aby dodać komentarz - Zaloguj się

Top