Wielka Brytania jedyną opcją na zagraniczną galę KSW

autor:
12 Luty 2014
Wielka Brytania jedyną opcją na zagraniczną galę KSW

Foto: sport.interia.pl

Foto: sport.interia.pl



Konfrontacja Sztuk Walki
27 lutego obchodziła będzie 10-lecie swojej działalności. W ciągu tej dekady, każda z 30 gal KSW odbywała się w Polsce, ale od kilku miesięcy dość często pojawiają się informacje, że w 2014 roku po raz pierwszy możemy zobaczyć galę Konfrontacji poza granicami kraju. Z ust właścicieli padły aż 3 propozycje potencjalnych krajów goszczących: Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Niemcy.

Moim celem nie jest jednak rozważać, czy ekspansja za granicę będzie dobrym posunięciem ze strony KSW. Wymaga to bowiem dogłębnej analizy wielu czynników, takich jak: zainteresowanie KSW, ceny biletów, koszty organizacji gali, sytuacja logistyczno-prawna, sponsorzy, transmisja telewizyjna oraz sprzedaż PPV. Dodatkowo trzeba rozważyć inne kierunki rozwoju KSW, które mogą być bardziej korzystne, np. zwiększenie liczby gal w Polsce.

W tym tekście skupię się więc wyłącznie na liczbie osób zainteresowanych KSW, w kontekście sprzedaży biletów na zagraniczną galę. Podejmując taką decyzję, warto zainwestować kilkadziesiąt tysięcy na badania rynkowe, jednak i bez wydawania znaczących sum, można sprawdzić potencjalne zainteresowanie takim eventem. Wiele ciekawych wniosków można wyciągnąć analizując choćby statystyki Facebooka, Youtube, KSW TV, korzystając z Google Analytics lub badając liczbę publikacji w mediach o KSW i ich zawodnikach.

Poniższa analiza będzie bazowała na statystykach Facebooka, które mają wiele minusów. Po pierwsze nie pozwalają dowolnie dobrać pytań, a jedynie poruszać się w ustalonych przez FB ramach i tym, co użytkownicy na tymże serwisie umieścili. W przeciwieństwie do ankiety, nie możemy po prostu zapytać „Czy chciałbyś wybrać się na galę KSW?”. Po drugie, użytkownicy Facebooka nie są próbą, która idealnie odzwierciedla społeczeństwo. Natomiast znaczącym plusem jest liczebność tej próby, gdyż ponad połowa Brytyjczyków posiada konto na FB, podczas gdy w Polsce już 1/3. Zamiast opierać nasze wyniki na ankiecie 5000 osób, możemy zatem zbadać zachowania 36 milionów Brytyjczyków.

Ilu użytkowników FB jest zainteresowanych KSW (zdefiniowane przez FB jako zainteresowanie z tablicy użytkownika, polubienie strony lub słowa kluczowe dla tego zainteresowania lub strony, bez użytkowników poniżej 13 roku życia)?


Jak widzimy powyżej, użytkowników zainteresowanych KSW jest aż 369 tysięcy. Co prawda daleko to do wyników UFC (17 milionów), Bellator (1,9 miliona), One FC (1,2 miliona) czy nawet WSOF (580 tysięcy), jednak znacząco więcej niż M-1 Global (120 tysięcy) czy Cage Warriors (99 tysięcy). Patrząc na wyniki w podziale na kraje, widać że KSW to marka popularna jedynie w Polsce. Nawet kilka tysięcy zainteresowanych KSW w Wielkiej Brytanii i w Niemczech, są to głównie użytkownicy używający języka polskiego. Według tych danych, marka KSW tylko w Polsce jest w stanie przyciągnąć widzów na galę. Oprócz niej, mogą tego jednak dokonać również sami zawodnicy federacji:

Po dodaniu zainteresowania zawodnikami, szanse na powodzenie zagranicznej gali KSW, szczególnie w Wielkiej Brytanii, znacząco wzrastają. Popularność Mameda Chalidowa w Wielkiej Brytanii jest ponad 2 większa niż samym KSW. Ale tak jak w przypadku Michała Materli, zainteresowanie to ogranicza się prawie wyłącznie do Polaków mieszkających za granicą. Całkowicie inną sytuację mamy dla Mariusza Pudzianowskiego. Po pierwsze, ciekawość W Wielkiej Brytanii względem osoby Mariusza jest większe niż w Polsce. Po drugie, w Wielkiej Brytanii to Brytyjczycy generują te zainteresowanie, a nie sama Polonia. Mariusz to globalna marka, który ma fanów w każdym zakątku świata (Indie 82 tysiące, USA 80 tysięcy, Brazylia 17 tysięcy). Stosunkowo niskie zainteresowanie Mariuszem Pudzianowskim w Polsce trzeba chyba tłumaczyć już niezbyt pozytywnym wizerunkiem tego sportowca w naszym kraju. Trzeba pamiętać, że Facebook nie mierzy znajomości z daną osobą, ale aktywnym i w dużej mierze pozytywnym stosunkiem do tej osoby (lajki, posty, wypowiedzi na temat tej osoby). Mariusz Pudzianowski w statystykach FB nie jest klasyfikowany jako zawodnik MMA, ale patrząc z perspektywy zorganizowania gali KSW, czy to ma znaczenie, z jakiego powodu użytkownicy interesują się Mariuszem? Czy miliony widzów, którzy oglądali transmisję pierwszych walk Pudziana byli fanami MMA? Czy tysiące osób, które wypełniły na galach KSW największe hale w Polsce przyszły zainteresowane KSW? Oczywiście lepiej byłoby, gdyby osoby zainteresowane Mariuszem Pudzianowskim w Wielkiej Brytanii znały go z występów w MMA. Ograniczając wyszukiwanie na temat Mariusza w Google do Wielkiej Brytanii i ostatnich 12 miesięcy, z 30 pierwszych wyświetlanych stron 18 jest o tematyce strongmanów, 8 o MMA, 2 o tym czy kobiety preferują umięśnionych mężczyzn, 1 o Mariuszu promującego otwarcie stacji LPG w Gdyni (ten jego słynny H2 na gaz) oraz 1 strona sprzedająca koszulki z wizerunkiem Mariusza. Facebook nie podaje ilu zainteresowanych w Wielkiej Brytanii interesuje się Mariuszem ze względu na jego karierę w MMA, jednak wiadomo, że z tych 360 tysięcy użytkowników w tymże kraju, 80 tysięcy użytkowników interesuje się również tematyką MMA (dowolna organizacji lub zawodnik MMA).

W powyższej tabelce „razem” oznacza użytkowników FB, którzy interesują się minimum jednym z wymienionych zawodników lub KSW. Kolumna obok zwiększa te wyniki, tak żeby próba została wyrównana do populacji danego kraju. Pozwoli to uwzględnić różny poziom popularności FB w tych krajach. Miano „używają języka polskiego” to liczba użytkowników FB z danego kraju, którzy używają na tym serwisie języka polskiego.

Organizując galę MMA nie można brać pod uwagę wyłącznie liczebność zainteresowanych osób i Polonii w danym kraju. Nie możemy przecież oczekiwać, że prawdopodobieństwo kupienia biletów na galę w Londynie jest takie samo wśród zainteresowanych mieszkających w Londynie, jak wśród mieszkających w oddalonym o 864 km i 9 godzin jazdy Aberdeen. KSW i ebilety.pl na pewno znają statystyki dla gal KSW i wiedzą jaki procent kibiców, jaką odległość pokonuje, żeby przyjechać na ich galę. Mobilność kibiców w Wielkiej Brytanii może być oczywiście inna, ale sądzę, że nie powinna być gorsza. Poniżej dane dla kilku zagranicznych miast, dla użytkowników z odległości do 20km i do 70km. Dla porównania również wyniki dla Gdańska (Ergo Arena) i Katowic (Spodek):


Największą liczbą zainteresowanych KSW i ich trzema największymi gwiazdami w okolicy 70 kilometrów może pochwalić się Manchester. Ten znajduje się w dość gęsto zaludnionym regionie, z takimi miastami jak Liverpool czy Sheffield w okolicy. 60 tysięcy zainteresowanych KSW lub ich zawodnikami, na Facebooku, to więcej niż w okolicy Gdańska (44 tysiące), jednak 58 tysięcy to zainteresowani Mariuszem Pudzianowskim. Londyn mimo mniejszej ogólnej liczby zainteresowanych w okolicy do 70km niż Manchester, ma więcej liczbę fanów w okolicy 20km (22 tysiące), co również daje więcej niż w 20 kilometrowej okolicy Gdańska (16,8 tysięcy). Dodatkowo, zainteresowanie rozkłada się też bardziej równomierni, a w okolicy Londynu mieszkają również fani Mameda Chalidowa i samego KSW. Oprócz tego, w okolicach Londynu mieszka aż dwa razy tyle Polaków co w okolicach Manchesteru. Podsumowując, mimo że Manchester i Birmingham mają zaskakującą dużą liczbę zainteresowanych KSW i ich zawodnikami, to Londyn wydaje się być lepszym wyborem wyborem dla zagranicznej gali KSW. Nie twierdzę, że na galę KSW w Londynie bilety sprzedawałyby się lepiej, niż na galę w jakimkolwiek większym mieście w Polsce. Trzeba jednak przyznać, że jak na organizację, której gale nigdy się nie odbyły w Wielkiej Brytanii i nigdy nie były transmitowane w brytyjskiej telewizji, to zainteresowanie KSW i ich zawodnikami jest zaskakująco wysokie. Berlin i Chicago nie wymagają dłuższego komentarza, w tych miastach gala KSW według statystyk FB nie miałaby sensu.

Jeśli gala w Wielkiej Brytanii, to jak zatem wygląda zainteresowanie brytyjskimi zawodnikami MMA? W Wielkiej Brytanii Olim Thompsonem interesuje się na FB 1500 użytkowników, Andre Winnerem 1540 użytkowników, Curtem Warburtonem mniej niż 1000, a Paulem Daleyem 5200. Dla porównania, Ross Pearson może się pochwalić 24000 zainteresowanymi, a Michael Bisping 40000 zainteresowanymi na FB, w Wielkiej Brytanii.

Analizując te dane sądzę, że KSW z Pudzianowskim i Chalidowem jest w stanie wypełnić kilkunastotysięczną halę w Londynie. Tym bardziej, jeśli takiej gali KSW będzie towarzyszyła znacząca kampania promocyjna targetująca fanów KSW, ich zawodników, fanów MMA oraz Polaków mieszkających w okolicach Londynu, którzy są w demograficznej grupie docelowej KSW.

Komentarze

  • picertm

    Solidna i rzeczowa analiza. Ksw mogłoby na tym spokojnie bazować planując gale. Organizatorom na naszym podwórku przydałaby się czasem taka analiza 😉

  • Typer

    eeee żesz to się Pan narobiłeś! A no tak, po pierwsze zajebisty artykuł. Po drugie nie tylko się z Tobą zgadzam ale myślę, ze to nawet dobre posunięcie KSW. przecież ostatecznie jak na jedną próbną galę widać ze dużo premawia za podjęciem działań a poza tym nie muszą one być skuteczne z powodów sportowych…mogą być skuteczne włąśnie z powodu Pudziana, polonii, strongmanów, itp itd. fakt że dużo przemawia z atym że mogą być skuteczne. no a najważniejsze to też coś niefinansowego. WIZERUNEK ksw w polsce i przed UFC też się może nie zmeni ale zapunktuje 🙂 Jest to jakiś sygnał ekspansji, rozwoju, stabilnej sytuacji na rodzimym rynku i zawsze łądnie brzmi- robimy gale międzynarodowe.

  • W. Mrozowski

    Bardzo dobre posunięcie Konfrontacji z wyjściem do szerszej publiczności. Ciekawe, czy w dzisiejszych czasach KSW zdoła się obronić przed światowym najazdem korporacyjnego molocha jakim jest UFC?

    Cały czas zastanawia mnie jednak, dlaczego kuleje polityka sprzedaży samego sygnału za granicę? W odpowiedzi powstał co prawda KSW TV, czyli taki nasz Fight Pass, więc prawdopodobnie zrezygnowali z pomysłu.

  • Cain

    a no, też bym stawiał na Londyn. ale ja nie wiem czy KSW ma aż takich ludzi o d myślenia. sorry
    M. Kaczmarek ale nie sądzę żeby wdawali się w tak kompleksowe analizy. i takie wnioski mieli rozbudowane. i tyle danych. kto miałby to robić ? ich dział marketingu to zahukana laseczka i Słodziak. może mmanews powinno się z nimi skontaktować i im przekazać materiał? bo oni zrobią jakąś głupote a wy to tak merytorycznie oceniacie? 😉

  • Typer

    redakcjo, powinniście to popychać KSW jako towar a nie nam publikowac za free 🙂 takie artykuły faktycznie dają do myślenia. a Słodziak na to nie wpadnie faktycznie 😀

  • W. Mrozowski

    Oli Thompson napisał, że Londyn byłby wspaniałą opcją.

  • marius

    Stany odpadaja daleko to raz, wizy to dwa, transmisja pozno, niemcy kto przyjdzie fani tego Abu nie sadze zeby zapelnili hale, Wielka Brytania jedyna dobra opcja Daley-Saidow o pas plus Pudzian, Khalidow,Thompson, Winner. I dochodzi jeszcze Polonia moze wypalic.

  • rudy

    Strach się bać co by było gdyby KSW dało Ci pełny dostęp do statystyk i wiedzy… 😉 Ale i tak szukanie alternatywnych źródeł inf może być jak widać szalenie pomocne. A tak trochę z innej beczki. Skoro Katowice mają takie wspaniałe statystyki, region mocno zaludniony w bliskiej odległości duży potencjał to jakie mogą być powody, ze tak naprawdę południe polski, Śląsk są tak zaniedbywane od zawsze w galach? Czego boją się organizatorzy?

  • M. Kaczmarek

    Katowice są dobrym miastem dla dużych gal. MMA Attack nie było zadowolone z gali w Warszawie, te w Gdańsku i Zielonej Górze nawet musieli odwołać, jedynie Katowice były dla tej organizacji zadowalające. Pewnie ze względu na stosunkową dużą podaż gal w Katowicach (MMAA i MMMA Challengers) KSW omija tą lokalizację. Plus według K&L Spodek jest dość stary i nie nadaje się najlepiej do organizowania duży gal i ich transmisji w TV.

  • Drwalu

    a jak to możliwe że Manchester ma tylu zaintereswoanych mma? skąd to? oni myśłałem, ze mono piłkowi są. Jak to człowiek wszytsko sądzi po pozorach 🙂 ciekawe dane a z wnioskami Kaczmarka się zgadzam.

  • champ1

    o widzę że nowy artykuł się Twój pojawił. no widzę że bardzo ciekawa analiza mimo że z wyłączeniem pozostałych czynników. faktycznie na podstawie takich danych można nieco zmienić obraz stereotypowego podejścia,że mnie się wydaje że tam będzie dobrze. ciekawe było by gdybyś jednak jeszcze wziął pod uwagę, może w kolejnym zestawieniu aspekt finansowy. to wtedy można pominąć całą listę warunków i mieć analizę za – powyższą i przeciw – koszty. no o ile koszty okażą się faktycznie być przeciw..bo może to nie tak drogie przedsięwzięcie, jak właśnie nam „się wydaje”. dzięki za dobry materiał. pozdro

  • Pingback: Prawo popytu i podaży polskiego MMA()

  • Pingback: KSW na Stadionie Narodowym – możliwe?()