Paulo Filho pozbawiony profesjonalizmu wg WSOF. Brazylijczyk żąda odszkodowania.

04 Luty 2014
Paulo Filho pozbawiony profesjonalizmu wg WSOF. Brazylijczyk żąda odszkodowania.


Niegdyś jeden z postrachów światowej sceny MMA, dziś postrach organizatorów. Wg włodarzy World Series of Fighting, Paulo Filho (23-5-2) złamał najważniejsze postanowienie kontraktu i bez ich zgody walczył poza organizacją.

Wg match makera WSOF, Brazylijczyk już w sierpniu 2013 złamał klauzulę wyłączności, biorąc pojedynek z Rodney’em Wallacem. Walka odbyła się na dość dziwnych zasadach, bo wg ustaleń, brak skończenia przed czasem jest równoznaczny z remisem. Na szczęście zresztą dla Filho, którego ubogie wystąpienie nie wpisało się nawet do oficjalnego rekordu. Tego jednak mało, bowiem pochodzący z Rio de Janeiro fighter, szykuje się już do przyszłotygodniowego pojedynku na Bitteti Combat.

Reprezentujący WSOF Ali Abdel Aziz, powołał się w tym momencie na absolutny brak profesjonalizmu u Filho:

Legalnie, Paulo Filho nie powinien walczyć nigdzie poza naszą organizacją, ponieważ obowiązuje go umowa kontraktowa. Jeżeli musi walczyć, aby wspierać swoją rodzinę to w porządku, może to zrobić. Ale on nigdy nie zapytał nas o zgodę. Nigdy nie autoryzowałem żadnej walki poza WSOF. Nie będę również biegał za nim, zabraniając mu walczyć. Paulo Filho walczył u nas i wykazał się brakiem zaangażowania. To najgorszy pracownik jakiego widziałem w życiu. Do tego cały czas kłoci się ze swoim managerem. Paulo miał przylecieć do New Jersey i dwukrotnie opuścił lot. To było bardzo nieprofesjonalne. Mieliśmy ogromne problemy, aby sprowadzić go do Stanów.

W takiej sytuacji, rozwiązanie było jedno:

Nie jestem zainteresowany zobaczyć go ponownie walczącego pod naszą banderą. Ten gość jest legendą, szanuję go. Na pewnym etapie mówiono o nim jako jednym z najlepszych na świecie. Jednocześnie, Paulo ma wiele osobistych problemów. Nie wiem jak to jest, ale życzę mu jak najlepiej.

Wg samego zawodnika, cała sytuacja wynikła z nieporozumienia. Co więcej, Paulo żąda zadośćuczynienia za zerwanie kontraktu:

Ray Sefo nie był zadowolony z mojej walki? W porządku. Byłem kontuzjowany i on to wie. Mam wszystkie badania, aby to udowodnić. Wciąż jednak przybyłem do Stanów i walczyłem. Zrobiłem swoje. Nie jestem takim fighterem jakiego mnie wtedy widzieli. Jestem znacznie lepszy i oni o tym wiedzą. Moja umowa ma bardzo interesującą klauzulę, z kilkoma niezłymi liczbami. Jeżeli jedna ze stron zdecyduje się zerwać kontrakt, musi zapłacić dużą kwotę pieniędzy. Jeżeli mnie tam nie chcecie, OK. Zapłaćcie mi to co macie do zapłacenia i pójdę się zrelaksować do domu. Suma jest przyzwoita. Nie będę musiał robić nic do końca życia. Teraz nie myślę o przyszłości, wszystko po kolei. Ścinam wagę do mojej walki w kategorii półśredniej. Ważyłem 84 kg w chwili, gdy otrzymałem ofertę. W dniu ważenia będę miał już 77 kg, a po wszystkim zastanowię się w której kategorii pozostać.

Dzięki Bogu, że nie było podobnej klauzuli przy próbie sprowadzenia Paulo Filho do Polski, bo KSW niechybnie poszłoby z torbami.

Komentarze

  • rudy

    Zawsze wersje dwóch stron są sprzeczne i każda zawsze wydaje się wiarygodna. Tak to zawsze jest z konfliktami. Tyle, że oni tam mają kompleksowe i pełne kontrakty więc dojdą do tego kto miał rację niezależnie od poczucia winy czy krzywdy.

  • Pako

    Dla mnie ten cały WSOF to jedna wielka lipa,wcale się nie dziwie Paulo że się nie przejmuje.

  • Cain

    niech tylko da komuś mądrzejszemu papiery do zszytania i jazda

  • RZDZ

    ja tam nauczony doświadczeniem wiem że większość konfliktów wynika nie ze złej woli tylko zwykłej głupoty… 🙂