Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 36

16 Luty 2014
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 36

foto: ufc.com

foto: ufc.com


Mimo gorących klimatów Brazylii, gala w Jaragua nie należała do specjalnie udanych. Dowiedzieliśmy się natomiast, że tutejsi mieszkańcy lubią kraść czapki ulubionym przez siebie zawodnikom. Poniżej porcja wywiadów z najważniejszymi fighterami, którzy wygrali swoje pojedynki.

Lyoto Machida:
– o przeciwniku

Gegard Mousasi to wspaniały zawodnik i z tego miejsca chciałbym prosić wszystkich o aplauz dla niego, ponieważ jest wspaniałym mistrzem. Chciałem skończyć pojedynek przed czasem, niestety nie udało mi się tego osiągnąć. Na szczęście udało mi się zgarnąć główną nagrodę.

– czy uważasz, że kolejny pojedynek będzie o pas wagi średniej?

Oczywiście chciałbym walczyć z mistrzem, ale to prezydent UFC decyduje o tym, z kim przyjdzie mi się zmierzyć. Chciałbym podziękować wszystkim przybyłym, zwłaszcza tym, którzy przyjechali z daleka.

Jacare Souza:
– jak się czujesz po wygranej?

To była ciężka walka, Carmont jest bardzo dobrym zawodnikiem. Cały czas próbowałem go sprowadzić, ale nieustannie bronił moich ataków. To była ciężka walka, którą próbowałem zakończyć przed czasem. Niestety nie udało mi się tego dokonać.

– czy w którymś momencie trzeciej rundy, byłeś blisko poddania Francisa?

Trzykrotnie byłem pewny, że jestem bliski poddania go. Niestety był zbyt ciężkim rywalem i skończenie było nieosiągalne.

– kogo chciałbyś w następnej kolejności?

Chcę mistrza, chcę tego kto aktualnie posiada pas. Jeżeli UFC uważa, że na to nie zasłużyłem i postawi kogoś przede mną, wówczas zajmę się nimi wszystkimi po kolei. Tuż przed tym pojedynkiem uszkodziłem sobie łokieć, w którym mam skruszone kawałki kości. Uklęknąłem i zapytałem Boga, co mam robić w takiej sytuacji? On odpowiedział mi „Walcz!”

Eric Silva:
– jak się czujesz, dając wystąpienie w takim stylu?

Bardzo ciężko trenowałem przez pełne trzy miesiące. Chciałem pokazać dobrą walkę, żeby raz jeszcze wszyscy uwierzyli we mnie. Już w poniedziałek wrócę jednak na salę treningową.

– o kopnięciu na tułów

To wszystko zasługa mojego trenera. Trenowaliśmy tą technikę bardzo często, biorąc pod uwagę fakt, że mój rywal jest leworęczny. Bardzo chcieliśmy zadać jak najwięcej kopnięć na korpus. Dzięki mojemu trenerowi i ciężkim przygotowaniom, udało mi się to wyegzekwować.

– o akcji kończącej

Próbowałem kopnąć go końcówką stopy, ponieważ wiem, że to boli bardziej niż uderzenie jej środkiem. Na szczęście udało mi się to osiągnąć.

Komentarze

  • RZDZ

    no te kończenia nieudawały się tu za bardzo. dużo tych decyzji było. asekurancko walczą a chcą nokautów. to se ne da tak chopcy