„Plan pozostaje taki sam. Muszę wygrać.” – Michał Fijałka przed Areną Berserkerów 6

06 Maj 2014
„Plan pozostaje taki sam. Muszę wygrać.” – Michał Fijałka przed Areną Berserkerów 6


Przedstawiamy oficjalny wywiad z Michałem Fijałką, współautorem walki roku 2013. Rozmowa skupia się zbliżającej na szóstej Arenie Berserkerów w Policach, choć nie zabrakło wątków pobocznych.

Michał, zdobyłeś jedną z najbardziej prestiżowych nagród w polskim MMA. Twoje drugie starcie z Karolem Celińskim zostało ogłoszone walką roku polskiego MMA, za co zostaliście uhonorowani prestiżowym Heraklesem.
– Tak, jest mi niezmiernie miło z tego powodu ponieważ obaj zostawiliśmy w klatce wiele zdrowia, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Gdy oglądałem powtórki słyszałem żywiołową reakcje publiki na każdą wymianę ciosów. Żałuję, że schodziłem z klatki jako pokonany bo byłem bardzo blisko zwycięstwa, na szczęście publiczność podniosła mnie na duchu, wiele osób po gali gratulowało mi świetnej walki. Co do Heraklesów to również Arena Berserkerów 4 została nominowana w kategorii gala roku obok takich gigantów jak KSW czy nieistniejące już MMA Attack.

To, że gala została wyróżniona jest to Twoja spora zasługa.
– Nie przypisywałbym sobie tak wielu zasług, Arenę tworzą wszyscy zawodnicy na niej walczący oraz cały sztab organizacyjny. Moim zdaniem po tak długiej przerwie związaną z reaktywacją promotorzy robią dobrą robotę. Ciągle jest to produkt regionalny ale robiony z dużą pompą, bardzo profesjonalnie w miarę rozwoju musi być tylko lepiej.

Michał analizując Twoją historię walk, już po raz 5 wystąpisz przed swoją publicznością, nie robi to już na Tobie chyba większego wrażenia?
– Stres związany z walką przed swoimi kolegami, rodziną która siedzi na trybunach jest zawsze. Przed walką staram się wyciszyć, nie myśleć o tym że mogę zawieść fanów, ale skupić się na realizacji planu walki i dać z siebie 100%. Wiem, że jeżeli przegram wielu miejscowych będzie podważało szeptem moje umiejętności, nie dbam o to. MMA to sport nieprzewidywalny i wszystko może się zdarzyć, w tym sporcie nie ma niepokonanych. Na każdej walce chcę dać z siebie 110% tak, abym nigdy nie żałował że bałem się zaryzykować czy przycisnąć w danym momencie. Myślę, ze dobry doping kolegów może mnie tylko uskrzydlić.

Arena zorganizowała turnieje 84,77 i 70 kg, kiedyś walczyłeś w 8 osobowym turnieju więc wiesz jakie to uczucie. Gdybyś dostał szanse walki w turnieju przyjąłbyś taką ofertę?
– Lubię walczyć i zawsze jestem otwarty na propozycje. Pięć lat temu wygrałem turniej wagi półciężkiej, jednego wieczoru miałem 3 walki, 2 udało mi się skończyć w pierwszych rundach, finał wygrałem na punkty z Sebastianem Olchawą. Mogę tylko dodać, że taka ilość walk jednej nocy to ogromne obciążenie dla organizmu i duże ryzyko kontuzji. Na Arenie na jednej gali odbywają się ćwierćfinały i półfinały natomiast finały na kolejnej edycji, ta forma pasuje mi znacznie bardziej.

Z moich informacji wynika, że dostałeś kilka ofert walk za granicą, jak się zapatrujesz na takie możliwości?
– Jestem bardzo zadowolony, że otworzyło się kilka furtek, ale 7 czerwca mam walkę w Policach na 6 Arenie Berserkerów i to jest mój główny cel. Myślę, że w przyszłości walki za granicą nie będą kolidować z Areną. Trzeba pamiętać, że w wadze półciężkiej nie jestem osamotniony, jest jeszcze dwóch moich sparingpartnerów Wojciech Janusz oraz Marian Kłosowski, którzy po przejściu na zawodowstwo również będą dawać dobre show.

Mam nadzieję, że nie zamierzasz ustępować pola młodym wilkom?
– W żadnym wypadku! Mam dopiero 30 lat i żadnej zmarszczki na czole (śmiech)! Tak na poważnie, to wielu fighterów szczyt formy osiąga koło 35 roku życia, więc jeszcze wszystko przede mną. Staram się dbać o regeneracje, trenować z głową oraz słuchać własnego ciała to klucz do owocnej kariery.

Jak aktualnie wyglądają Twoje przygotowania do walki?
– Bardzo dobrze, nie narzekam na żadne większe urazy. Przygotowania wyglądają standardowo, moi trenerzy zawsze dokładnie rozpisują program, którego się trzymam. Po ostatniej walce miałem trochę czasu na odpoczynek i podciągnięcie brakujących elementów. Aktualnie dużo sparuje i pracuje nad wytrzymałością. W klatce zobaczycie przygotowanego w stu procentach Sztangę.

Nie znamy jeszcze nazwiska Twojego rywala, jednak wolałbyś aby był to Polak czy zagraniczny fighter?
– Nie robi mi to większej różnicy, plan zostaje taki sam – muszę wygrać. Nie boje się znanych nazwisk, w przeszłości walczyłem z obecną gwiazdą UFC Yoelem Romero czy gwiazdą holenderskiego MMA Hansem Stringerem. Jestem gotowy na wyzwania.

Dzięki za rozmowę Michał, tym optymistycznym wątkiem możesz zaprosić fanów na Arenę oraz podziękować sponsorom. Postaram się złapać Cię na drugą rozmowę, gdy będzie znane nazwisko Twojego rywala.
– Dzięki za rozmowę. Oczywiście skorzystam z okazji zaproszenia wszystkich fanów na 6 Arenę Berserkerów, która odbędzie się 7 czerwca w Policach. Będę walczyć w main evencie czyli walce wieczoru i po raz kolejny postaram się, aby fani wyszli z gali usatysfakcjonowani. Przy okazji jest to apel do mieszkańców Polic, Szczecina i okolic, wspierajcie lokalne przedsięwzięcia sportowe, bilety są w bardzo przystępnych cenach. Kto był wie, że warto. Z tego miejsca dziękuje serdecznie za pomoc i wsparcie mojej kariery sportowej firmom Alsecco, Green Zone oraz Pit Bull West Coast.

[Wywiad z oficjalnej strony Areny Berserkerów: www.klatka.com]

Komentarze

  • RZDZ

    myśłę, ze jest już po szczycie kariery ale dziadkiem na pewno jeszcze nie 🙂