„Rampage” chce rewanżu z Lawalem. Walka o pas poczeka

autor:
18 Maj 2014
„Rampage” chce rewanżu z Lawalem. Walka o pas poczeka

Foto: ufc.com

Foto: ufc.com


Quinton „Rampage” Jackson (35-11) wypunktował Muhammeda „King Mo” Lawala (12-4-1NC) w finale turnieju wagi półciężkiej Bellator 120. Rampage został zwycięzcą w oczach arbitrów, ale w opinii kibiców jest jedynie królem w „papierowej koronie”.

Wygrywając turniej w wadze półciężkiej, Jackson zainkasował 100 tysięcy dolarów i niebawem zmierzy się z Emanuelem Newtonem o tytuł. Jednakże były mistrz UFC zapowiedział, że wolałby zmierzyć się w pierwszej kolejności w rewanżu z Lawalem, aniżeli z Newtonem. Powodem miałby być fakt, iż obaj Panowie trenują pod okiem Antonio McKee. Co więcej, wielokrotnie sparują z tymi samymi zawodnikami podczas przygotowań do kolejnych pojedynków. Kilka razy, mogli zmierzyć się na treningu. Fakt, iż obaj zawodnicy znają się jak „łyse konie”, można uznać jako plus i minus zarazem.

Prezes Bellator MMA – Bjorn Rebney, wypowiedział się na temat przyszłości zawodników wagi półciężkiej:

Pomówmy o rzeczywistych problemach. „Rampage” i Lawal chcą rewanżu i tego się trzymajmy. Jest jeszcze Newton, który jest mistrzem w wadze półciężkiej. Oni szukają pojedynku z nim. W kolejce czeka również Tito Ortiz, który podczas sobotniej gali, poddał Alexandra Shelmenkę, obecnego mistrza w wadze średniej.

Marketingowo, pojedynek rewanżowy ma jak najbardziej sens. Obaj zawodnicy już podczas ważenia, potwierdzili, że pomiędzy Nimi jest bardzo dużo złej krwi. Upust emocjom dał Quinton „Rampage” Jackson, który po utarczce słownej odepchnął przeciwnika.

Jeśli obaj zawodnicy zgodzą się na pojedynek, to podczas jednej z najbliższych gal zobaczymy starcie w wadze półciężkiej. Niech wygra lepszy i tym razem głównymi aktorami będą umiejętności zawodników, a nie kardynalne błędy popełniane przez arbitrów, przy okazji pierwszego starcia.

Komentarze

  • Ultrasmma

    Robney zaczyna mnie drażnić , mam nadzieje że nie dojdzie do żadnego rewanżu , to by oznaczał że BFC schodzi na psy , nie widze tu żadnego aspektu marketingowego , za pierwszym razem był kabaret w klatce i nie sądze aby ktoś to kupił jeszcze raz , nie wiem bjorn jest chyba upośledzony skoro ceni tylko darcie mordy i krzywe mordy