„To były moje najdłuższe przygotowania dotychczas.” – Joanna Jędrzejczyk przed Areną MMA

08 Maj 2014
„To były moje najdłuższe przygotowania dotychczas.” – Joanna Jędrzejczyk przed Areną MMA

Foto: facebook.com/joanna.jedrzejczyk

Foto: facebook.com/joanna.jedrzejczyk


W oczekiwaniu na debiut w Invicta FC i występ na pierwszej gali Arena MMA, zgodziła się z nami porozmawiać zawodniczka olsztyńskiego Arrachionu – Joanna Jędrzejczyk. W krótkim wywiadzie udało nam się zapytać Asię o te najbliższe oraz trochę dalsze plany sportowe i nie tylko…

Dzisiaj MMAnews odwiedziło jedną z najlepszych polskich zawodniczek mieszanych sztuk walki – Joannę Jędrzejczyk, dzień dobry Asiu.
-Witam serdecznie

Spotykamy się dzisiaj nieprzypadkowo. Już jutro stoczysz swój kolejny pojedynek – tym razem na debiutanckiej gali Arena MMA. Jak to się stało, że zobaczymy Cię właśnie tam?
-Ze strony Arena MMA padła konkretna propozycja, więc przyjęliśmy ją, gdyż jestem w przygotowaniach już od grudnia. Przez długi czas czekaliśmy na kolejną galę Invicta, w której mogłabym zawalczyć, jednak termin mojego debiutu za oceanem jest wciąż przekładany. W związku z tym, że muszę gdzieś walczyć i zdobywać doświadczenie, cieszymy się, iż nadeszła propozycja od warszawskiego organizatora.

Jak już mówiłaś, walka z Karlą Benitez będzie dla Ciebie zwieńczeniem długich przygotowań. Cieszysz się, że w końcu będziesz mogła pokazać efekty ciężkiej pracy?
-Oczywiście, bo to były bardzo długie i żmudne przygotowania. Początkowo byliśmy nastawieni pod walkę w USA, bo wiadomo, że tam docelowo chcę się pokazać. Zresztą, gdziekolwiek walczę, zawsze trening jest tak samo kompleksowy i niezależnie, czy będzie to Polska, czy inne miejsce, będę przygotowana tak samo mocno. Ciesze się przede wszystkim, że będę mogła się pokazać przed polską publicznością i przede wszystkim w MMA, bo ciągle doszkalam parter, zapasy oraz ground and pound. Chcę, co tu dużo mówić, pochwalić się tym.

Z tego co mówisz, wnioskuję, że były to Twoje najdłuższe przygotowania do walki w życiu?
-Tak, to były najdłuższe przygotowania, bo trenuję już od połowy grudnia. Po walkach w Tajlandii miałam tydzień, czy dwa odpoczynku, po czym na przełomie grudnia i stycznia zaczęły się przygotowania siły, wytrzymałości i tak dalej. Dzisiaj wychodzi, iż jest to już pięć miesięcy ciężkiej pracy, także efekt w piątek musi być naprawdę dobry. W międzyczasie, co prawda, miałam okres lekkiego odpoczynku, żeby nie przetrenować organizmu i być w pełni gotową na walkę.

No właśnie, jak sama powiedziałaś od jakiegoś czasu trenujesz przekrojowo. Powiedz, czy jednak zobaczymy Cię jeszcze w startach K-1 i muay thai?
-Są takie plany i nawet padają propozycje z całego świata, bo tam moje nazwisko jest dość mocne. Były oferty m.in. z Australii i Tajlandii, a teraz odbywają się Mistrzostwa Świata Muay Thai w Malezji, gdzie też miałam wziąć udział, jednak odrzuciliśmy wszystkie te propozycje, gdyż planowałam zadebiutować w Invicta. Jak już wspomniałam, chcę się rozwijać przede wszystkim w MMA i tu zdobywać doświadczenie, dlatego zawalczę w Polsce. Ale oczywiście starty muay thai jeszcze będą, teraz jednak czekamy na dopięcie wszelkich propozycji związanych z MMA.

Jeśli chodzi o Twoją najbliższą rywalkę, co o niej sądzisz, bo Karla Benitez to w końcu bardzo doświadczona zawodniczka.
-Początkowo myślałam, że stoczyła w MMA jedenaście walk, a okazało się, że jest ich około dwudziestu, także jest bardzo doświadczona. Jak już wspomniałam, pamiętam ją jeszcze z czasów muay thai z 2008 roku z Korei, gdzie zdobyła złoty medal, jednak w niższej ode mnie kategorii wagowej – 54 kg. Mi udało się wtedy wywalczyć „srebro” w limicie do 57 kg. Ale już wtedy mówiła, że przechodzi do MMA, więc na pewno doświadczenie ma dużo większe ode mnie.. Nastawiamy się na walkę w stójce, ale są też plany na starcia w parterze. Myślę, że będzie to spektakularna walka.

Nie żałujesz, że podobnie jak rok temu nie zawalczysz w jednej z walk wieczoru podczas gali Warmia Heroes? W końcu to tylko dzień później…
-Płaczę…(śmiech) Oczywiście żartuję. Bardzo się cieszę, że Adrian(przp. Adrian Zieliński) ma walkę wieczoru. Pewnie, że chciałabym się pokazać na gali Warmia Heroes w Olsztynie przed swoją publicznością, ale mimo wszystko jestem dumna, że tak duże wydarzenie odbędzie się tutaj. W samej Uranii oczywiście będę i postaram się wspierać moich kolegów klubowych.

Mówiliśmy o Twoich długich przygotowaniach. A jak wygląda kwestia regeneracji organizmu?
-Przede wszystkim dieta i zdrowy tryb życia. Nie wychodzę nigdzie i wszystkie imprezowe tematy odkładam na bok. Chociaż tak naprawdę i tak bym nie miała na to czasu. Cały wolny czas również spędzam aktywnie i relaksuję się na świeżym powietrzu.

Dużymi krokami zbliżają się wakacje. Może planujesz jakieś wyjazdy, nie związane z kolejnymi walkami?
-Nie…(śmiech), a szkoda, bo były takie plany, lecz legły w gruzach, gdyż nadal czekamy na sygnał ze strony Invicta. To jest nasz priorytet w tym roku i od tego jest wszystko zależne.

To było już moje ostatnie pytanie. Na koniec została kwestia życzeń dla Ciebie. Na początek zwycięstwa w piątkowy wieczór, a później szybkiej finalizacji kwestii z Invicta. Dzięki za wywiad.
-Jeśli mały koncert życzeń, to może poproszę o jakieś nowe buty…?(śmiech) My też oczywiście czekamy na tę ostateczną datę i wierzymy, że w najbliższych dniach wszystko się wyjaśni. Dziękuję za rozmowę.

Komentarze