Melvin Manhoef wciąż dąży do kontraktu z UFC

05 Czerwiec 2014
Melvin Manhoef wciąż dąży do kontraktu z UFC


Pomimo 38 lat na karku, Melvin Manhoef cały czas marzy o pierwszej lidze MMA. W przeszłości był na szczycie K-1 i teraz najwyraźniej brakuje mu odpowiedniej dawki emocji z najwyższej półki, czyli UFC.

W rozmowie z mmafighting.com, reprezentant Suriname z holenderskim paszportem, wyznał:

Walczyłem już wszędzie na świecie. K-1, Dream, Strikeforce. Jedyne co mi brakuje, to UFC. Dlatego zamierzam stoczyć każdą walkę, którą będę musiał. Włożę w nie całego siebie. Jeżeli tak się stanie, to niech tak będzie, i chcę żeby to się wydarzyło.

„No Mercy” miał również spory udział w KSW 23, gdzie szybko i skutecznie poddał go Mamed Khalidov. Okazuje się, że szybka przegrana też może być atutem, wg jego managera:

Uważam, że Melvin fascynuje już od momentu choreografii przy wyjściu do walki, aż do jego wystąpienia. Ma najwyższy współczynnik nokautów. Spośród jego 28 zwycięstw, 26 przyszło mu przez KO lub TKO. Spośród jego 11 porażek, tylko jedna zakończyła się decyzją sędziów.

Pod koniec kwietnia, stoczył swój drugi pojedynek z Evangelistą Santosem. Jego szybkie zwycięstwo przez nokaut było imponujące, jednak nie obyło się bez małej kontrowersji.

Komentarze

  • maniekzig

    i to jest KSW Logic. Przegrał z Mamedem, dostanie pewnie walkę o PAS i wtedy będzie miał motywację aby pokazać się z dobrej strony.

    Kiedy w końcu zrobią porządek w kat. 84, bo póki co nie dorastają do pięt UFC.

    Zresztą „Kasa” robi swoje, a tutaj tylko o to chodzi.

  • gonzo

    Wszędzie chodzi o kasę, czy to UFC czy KSW, czy inna organizacja. Taka jest kolej rzeczy. Tak jak UFC zestawia Sonnena w walkach o pas bo jest medialny i się sprzeda, mimo że w kolejce są zawodnicy stojący wyżej sportowo. Porządek w KSW zrobi się zapewne gdy Materla odejdzie do UFC i skończą się cyrki z pasem w tej wadze, bo teraz jest on bardzo zdewaluowany.

  • maniekzig

    @gonzo tak, tylko że jak w UFC nie chcesz walczyć o pas tak jak Daniel, to zmieniasz kategorię.

    KSW buduje federacje głównie na polskich zawodnikach, więc to nie miało nigdy prawa nawet zbliżyć się do japońskiej organizacji w której mistrzami byli obcokrajowcy.

    W KSW w pewnym momencie zaczną się kolejne blokady, przez to że ten nie chce walczyć z tym, a ten z tamtym, bo koledzy, bo to bo tamto. itd.

    Jedynym faktycznym problemem do starć polsko – polskich jest NIEDOJRZAŁOŚĆ kibiców, fanów itp.
    Ludzie dzielą się na różne obozy, zamiast jako widzowie dążyć do najlepszych zestawień jakie są możliwe.

    W MMA zaczyna się choroba która mówi o porażkach jako złu najgorszym, co jest pierwszym krokiem to tego aby ZABIĆ ten sport.

    Pompowanie rekordów zabiło boks i tylko w nielicznych przypadkach przynosi wielkie pieniądze kilku zawodnikom.
    Gdy główny kierunek pójdzie w stronę dobrego widowiska, to ludzie nie powinni zwracać uwagi na rekordy, a to co otrzymują w zamian.

    Porażka Hallmana, a porażka Pawlka to dwie zupełnie inne walki i inne emocje.

    Uważam że kibice jako potencjalni klienci PPV powinni wywierać nacisk na to, by walki był jak najbardziej efektowne.

    Chyba nikt nie lubi zawodników co walczą ostrożnie i bezpiecznie.
    Mnie już jeden GSP wystarczy na całą historię MMA, ale jak się obejrzeć to teraz Jones popada w histerię i ucieka przed wyzwaniami.